Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
2009 - pszczelarzenie
PDF Drukuj

Początkowe- ubiegłoroczne  spostrzeżenia wskazywały na konieczność wymiany matek w nowych ulach na tylko unasiennione czerwiące. Ten rok – wybitnie ciepły kwiecień i połowa maja był swoistym testem założeń w nowym ulu. Prawie 100% więcej czerwiu na 1 maja niż w ulach wielkopolskich wskazuje na to że ul wykorzystujący ciepło słoneczne do wiosennego rozwoju jest po prostu ulem nowej generacji – szczególnie przydatnym w rejonach górskich, Polski północnej a szczególnie północno- wschodniej oraz krajów skandynawskich. Sam fakt wyprowadzenia na 1 maja tak dużej  ilości czerwiu i pszczół, to nie wszystko.
Byłem zawsze zwolennikiem trzymania długiego matek w sezonie/ mam na myśli matki zeszłoroczne/. Tego roku na poziomie 10 maja trzeba było zabrać wszystkie matki z tych uli i podać nieunasiennione matki młode. Jest to okres kiedy matki mogą się nie do końca dobrze unasienniać , więc należałoby ten termin jakoś przedłużyć. Jest to odmienne spostrzeżenie od ubiegłorocznego, ale i ub roku w kilku ulach należało to zrobić również – byłoby po cyklicznych nastrojach rojowych. Cykliczne nastroje rojowe pojawiają się w rodzinach z ubiegłorocznym i starszymi matkami, natomiast matki tegoroczne jeśli są dobre i wentylacja ula nie zawodzi w takie nastroje po prostu nie wpadają . Choćby chwilowy nastrój rojowy / mam na myśli np 2 – 4 dni/ hamuje prace w ulu jeszcze na wiele dni po nastroju. Wymiana matki przed nastąpieniem nastroju rojowego pozwala na nieprzerwaną pracę a pszczoły bardzo łatwo przyjmują matkę młodą -przyjęcia są 100%. Jeśli nastąpi nastrój rojowy a nie daj Boże rodzina się wyroi to jej łączenie i wymiana matki zawsze napotyka na problemy, a młoda nieunasienniona matka rozpoczyna składanie jajeczek po 4 tygodniach albo i dłużej. Poddanie matki po wycofaniu zeszłorocznej , kiedy jeszcze nie było nastroju rojowego zawsze jest łatwe i czasami pszczoły nawet nie zakładają  mateczników. Jeśli udałoby się w tych ulach matki wycofać w okolicy 15 maja to jest już szansa na ich naturalne zapłodnienie. Rozpoczęcie czerwienia nastąpi wówczas przed 25 maja więc w najbardziej wskazanym terminie, kiedy jeszcze połowa czerwiu poprzedniej matki sie wylęga.

Myślę że cały proces czy ma być matka unasienniona czy nieunasienniona , oraz to kiedy wyznaczać termin jej wymiany zawsze będzie zależało od technilogii pszczelarzenia, umiejetności pszczelarza w zakresie doprowadzenia rodzin pszczelich do dużej siły jesienią i oczywiście wczesną wisną. Ja jednak skłaniam się do tego by utrzymywać dużą siłę i tylko takie rodziny zimować, wiosną sypać do kupy jeśli jakieś odstają po to by w okresie 10 – 20 maja wycofać wszystkie matki z uli zastępując je nieunasiennionymi młodymi. Wprowadzanie ulików na dużą skalę zawsze związane jest z ogromną robocizną.
Od tego schematu może być odstępstwo – jeśli wiosną pszczoły z jakiegoś powodu są słabsze i nie dojdą mimo wszystko do siły, więc będzie możliwość przygotowania  w ulikach odpowiedniej ilości unasiennionych matek młodych, by moża było wymienić je w czerwcu . Sposób postępowania w tym zakresie dyktować zwykle będzie pogoda w marcu i kwietniu, oraz stan przygotowania zimowego jesienią.

Czteroletnie doświadczenia w tym zakresie dyktują mi poza wszelką wątpliwość aby skupiać się bardzo na sile rodziny , i 1 marca musi to być rodzina con na 7 ramkach w nowym ulu obsiadanymi na czarno. Wówczas można zmierzać do takiego schematu:
1/  pierwsze pobudzenie obróceniem ramki z czerwiem w marcu- zaraz po oblocie,
2/  Wstawianie ramek z pustą woszczyną w środek gniazda po 15 kwietnia
3/ ok 20 kwietnia założenie korpusa miodowego ograniczonego ociepleniem -celem wciągnięcia      pszczół do miodni
4/  1 – 10 maj pełne rozbudowanie gniazda wenzą
5/  10 – 20 maj dalsze korpusy miodowe i wymiana matek
6/ 20 – 30 maj początek czerwienia młodych matek
W sprzyjającej pogodzie 20 -30 maj będzie miodobranie z wielokwiatu

Niestety nie mogę powiedzieć że mam wszystkie rodziny w nowych ulach bardzo mocne. Z powodu przesiedleń z wielkopolskich następowały różne perturbacje rozwojowe i nie udało mi się wszystkie rodziny doprowadzić do takiej siły jakbym chciał. Właśnie dlatego pasiekę tę podzielę wiosną na dwie – silną i słabszą lokując je w stosownych rejonach występowania określonych pożytków uwzględniających ten stan . W pierwszej pasiece wymienię matki na nieunasiennione  zaraz po 10 maja w drugiej wymienię na unasiennione z poczatku czerwca.
W całym procesie nie bez znaczenia jest wielkość matki. Nad tym zagadnieniem też trzeba będzie popracować. Do nowych uli nie nadają się matki wyprowadzane z malutkich ulików. Taka matka nigdy nie jest rekordzistką . Waga  matki po unasiennieniu powinna koniecznie  przekraczać 300mg.

Jeśli uda się doprowadzić rodziny jesienią do dużej siły to wczesna wymiana matek pozwoli na zwiększenie ilości miodu pobieranego od jednej rodziny nawet o 100% w porównaniu do uli wielkopolskich- na to wskazują dotychczasowe doświadczenia.

Na razie cały proces pozwala na wyprowadzenie gigantów na 1 maja ale technologia wymaga dopracowania, ponieważ nie ma to jeszcze wyraźnego odbicia w produkcji miodu. Jest więcej, ale średnią obniżają te ule w których popełnia sie sztubackie błędy wynikające z inności ula i starych przyzwyczajeń.