PDF Drukuj

Zwalczanie warrozy - pszczoły olbrzymie

Na końcu treści bieżące informacje z obserwacji zimowania pszczół olbrzymich

   
 

       Podstawowymi problemami pszczelarzy obecnie jest zwalczanie warrozy i chemizacja rolnictwa. Tym drugim tematem przyjdzie się zająć wkrótce, natomiast zwalczanie warrozy stanowi bardzo istotny problem, ponieważ ulega ona nie tylko mutacji, ale także przemianom uszlachetniającym jej rozmnażanie. Powszechnie rozgłaszane poględy o rozmnażaniu warrozy polegające na wyłącznie  jej unasiennianiu wsobnym przyjęto jako pewnik i nikt jak dotąd na poważnie nie zajmuje się przypadkami unasienniania krzyżowego - czyli jeśli jest to unasiennianie osobników niespokrewnionych z sobą. Takie zjawiska następują wtedy jeślli zalewane są gniazda pszczół, lub jeśli panuje głód. W tych okolicznościach czerwiu do zasiedlenia jest mało i lokuje się ona po dwie do komórki. Wg moich doświadczeń nie wchodzi ona po 3 lub 4, tylko właśnie po dwie, wówczas samiec warrozy A unasiennia samice warrozy B i odwrotnie. Pszczoła z komórki nie wygryza się po 21 dniach, ponieważ najczęściej zamiera i pszczoły komórkę otwierają po 27 - 30 dniach od zniesienia jajeczka . W tym czasie unasiennią się wszystkie samice warrozy i z komórki wychodzi ich nawet 10. Warroza taka w czwartm pokoleniu jest bardziej żywotna bo żyje ponad rok, składa do 8 jajeczek , a do komórki w celach reprodukcyjnych wchodzi od razu po wyjściu z komórki matecznej. Ponadto samce pozostające na martwej pszczole unasienniają nadal nieunasiennione wcześniej samice które wyjdą jako nieunasiennione z poprzednich komórek.  Warroza taka po 5 szt siedzi pod czerwiem, a potem przed zasklepieniem z jakiegoś powodu zostają tylko dwie. Warroza ta siedzi o wiele częściej w tergitach pszczół, z tego powodu jest niewidoczna dla pszczelarza. Z tego powodu również dotychczasowe metody zwalczania takiej warrozy są absolutnie nieskuteczne.  Warroza z unasienniania wsobnego przebywa poza komórką 75% czasu swojego żytcia, dlatego można łatwo ją dopaść amitrazą lub kwasami. Warroza z unasienniania pozakrewniaczego poza komórką spędza do 5 %  czasu swojego .życia dlatego jest tak trudna do zwalczenia.

   Ponadto osobne doświadczenia polegające na sprawdzeniu zasiedlania komórek przez warrozę , wskazują ponad wszelką wątpliwość że warroza z unasienniania krzyżowego, nabywa wyjątkowych skłonności do zasiedlania podwójnego i dzieje się to nawet wtedy gdy w ulu warrozy jest bardzo mało. W porównaniu do warrozy z unasienniania wsobnego jest to w stosunku 1 : 45. Znaczy to że na określoną ilość otwieranych komórek zasiedlonych przez warrozę, na jedną zasiedloną pojedynczo w przypadku warrozy z unasienniania wsobnego, jest 45 zasiedlonych podwójnie w przypadku warrozy z unasieniania krzyżowego. po wcześniejszym namnożeniu się tej warrozy nie ma nic do rzeczy to czy gniazda są zalewane czy nie.

 
Całość , wraz z doświadczeniami opisałem



      Mając tego typu problemy eksperymentowałem z rozstawem ramek w celu wyduszenia warrozy przez larwę. Ostatnio / 4 lata/ Hoduję pszczoły olbrzymie, które samoczynnie pozbywają się warrozy, bez ingerencji środków chemicznych i innych działań pszczelarza. Pszczoły takie dorastaja do 160 mg i więcej,  oraz 18 mm długości. Spotykam sporadycznie osobniki które mają blisko 20 mm. Dla niedowiarków prezentuję zdjęcia pszczół olbrzymich. . W rodzinie takich pszczół o długości 18 mm jest bardzo dużo.Pszczoły te pozbywają się warrozy w sposób niezauważalny- w takich pszczołach warroza po prostu nie bywa. Wyhodowanie pszczół olbrzymich nie jest takie do końca proste, chociaż opiera się na rozstawieniu środków ramek na odległość powyżej 41 mm


 









W tym całym procesie  problemem są pszczoły o pośredniej wielkości - czyli takie które ważą pomiędzy 110 a 130 mg. Są to już pszczoły duże, a w porównaniu z pszczołami wychodzącymi z komórek 5,1 lub 4,9, to wyglądają jak kolosy. Niestety te pszczoły jeszcze warrozy nie zwalczają. Takie pszczoły osiąga się w pierwszym okresie rozszerzenia środków ramek. Z tymi pszczołami jest taki problem , że mają one większe kieszenie tergitowe i znacznie lepiej kryją warrozę niż pszczoły malutkie, również w tych kieszeniach -  znacznie lepiej zabezpieczają warrozę przed dostępem amitrazy, kwasów lub innych środków zwalczających. Jeśli trafi się warroza w tych pośredniakach to zwalczyć ja jest bardzo trudno. Dlatego właśnie w procesie hodowli pszczół olbrzymich zawsze trzeba wziąć pod uwagę ten okres gdy wylęgają się
takie pośredniaki, które mogą zakłócić cały proces obserwacji efektów zwalczania warrozy.

Jesienią - czyli już od 1 września pszczoły olbrzymie z jakiegoś powodu mają mniejsze wymiary- ich długość kształtuje się w granicach 16- 17 mm z nasileniem na 16 mm. Pszczół tych jesienią nie ważyłem, więc nie wiem jaką mają wagę.



W hodowli pszczół olbrzymich nie ma znaczenia jaka to jest rasa pszczoły.
Aby jednak pszczoły
odchowywały następne pokolenie olbrzymie, muszą być
spełnione następujące zasady:

1/ matka musi być duża i młoda
2/ matka musi składać duże jajeczka
3/ W rodzinach chorych lub po chorobie - bez wymiany matki nie wyhoduje się
   pszczół olbrzymich
4/ Pszczół olbrzymich nie wyhoduje się jeśli są okresy głodu rodziny, lub jeśli
    są długie okresy bezpożytkowe. Dobry pożytek z dużą ilością pyłku sprzyja
    powstawaniu pszczół  olbrzymich
 

  _____________________________________________________________________________                      

                                   Wydajność miodowa  pszczół olbrzymich

    
Wydajność miodowa pszczół olbrzymich jak na razie nie została dokładnie

sprawdzona. Wg. moich  obserwacji nic do rzeczy nie ma wielkość pszczół,

tak samo jak w porównaniu z pszczołami w rodzinach o komórkach mniejszych

- czyli 5,1 - 4,9. To jest tylko złudzenie w pierwszym pokoleniu kiedy

zmniejszona komórka powoduje ograniczenie ilości warrozy. W dalszych

pokoleniach wszystko się wyrównuje. W przypadku pszczół olbrzymich

wykazują one mniejszą skłonnośc do zapadania w stan rojowy. Ograniczanie

wielkości rodzin przez zabieranie czerwiu będzie można ograniczyć, wówczas

silniejsze rodziny na bardzo dużych pożytkach mogą przynieść więcej . Na razie

nie widzę różnicy.
  Na pożytkach małych wydajność zależy przede wszystkim

od gospodarki pasiecznej, np. ograniczaniu matki w czerwieniu- czego nigdy

nie stosuję.
===============================================================



                 Zalety pszczół olbrzymich

       Charakterystyka pszczół olbrzymich dotyczy obserwacji w okresie 3 lat. Jednak obserwacje w poprzednich dwóch latach były połowiczne, ponieważ nie wszystkie były olbrzymie które olbrzymimi wydawały się. Natomiast ostatnie zimowla i ostatni sezon dostarczył dużo tych informacji. Jak wiadomo w pszczelarstwie obserwacje są pełne jeśli dotyczą con 10 lat obserwacji. Mimo wszystko chcę scharakteryzować te zalety, ponieważ wydają się być pewne. Jeśli pojawią się błędy, to będą one dotyczyły raczej pojedynczych przypadków, odmiennego przebiegu pogody, lub powodów które dotąd nie udało się zidentyfikować. Mając ok 300 rodzin i 60 lat praktyki pszczelarskiej można pokusić się na tym poziomie o określenie zalet tych pszczół opierając się o tak krótki okres obserwacji

1/ Pszczoły olbrzymie wg mnie zjadają warrozę - chociaż nie mam na to bezpośredniego dowodu.
2/ Pszczoły olbrzymie nie zachorowały na żadne choroby
3/ Mają wybitne umiejętności wyczywania warrozy w komórkach ok17 - 18 dnia od zniesienia jajeczka przez
    matkę pszczelą.  Wówczas otwierają komórkę - nie pozwalając warrozie na unasiennienie się.
4/ Matki  pszczele w rodzinach z pszczołą olbrzymią zdecydowanie przerywają czerwienie przed połową
    września . Tego roku przed 5 września - nie składając po tym czasie ani jednego jajeczka. Absolutnie
   niepotrzebny izolator Chmary.
5/ Pszczoły olbrzymie w poprzednim okresie spoczynku zimowego/ do 1 marca/  zazimowane na ramkach
    o rozstawieniu ich  środków na odległość45 mm zużyły o ok 40% pokarmu  mniej od rodzin kontrolnych
6/ W rodzinach pszczół olbrzymich na 1 marca nie było prawie żadnego osypu zimowego


----------------------------------------------------------------------------------------------------------


    Nowy etap w hodowli pszczół olbrzymich.



    Podstawowym problemem w hodowli pszczół olbrzymich jest wenza o komórkach 5,8 mm. Skorzystałem z wszystkich swoich kontaktów na Europę i niestety takiej wenzy nie ma. Musiałem jak zwykle zamanewrować. Zamówiłem pogrubioną wenzę, skonstruowałem takie urządzenie którego nazywam ,,termiczny rozciągacz wenzy" i udało się. Komórki wychodzą regularne, niezniekształcone w poziomie ani w pionie. Są nieco płytsze, ale ich ścianki są w odległości 5,68 - 5,83 / po stronie wewnętrznej- pomiar elektroniczny/. Niestety rozrzut średnic jest bardzo duży , ale tego nie da się uniknąć. To jednak nie przeszkadza.

     Najważniejsze dla mnie znaczenie mają komórki w zakresie 5, 68 - 5,82, a tych jest najwięcej bo szacuję ok 70%. To pozwoli pszczoły olbrzymie uzyskać już w pierwszym roku - nie trzeba będzie czekać dwa lata na ten efekt. Również wg mnie nie muszą wszystkie ramki mieć taką wenzę . Uważam że wystarczy jedna taka ramka która trafi w środek gniazda na początku maja. W ulu wielkopolskim będzie to ok 5  tyś komórek to znaczy ok  4  tyś z komórkami w pobliżu 5,8, a to wystarczy , ponieważ w tej ramce pszczoły będą wylęgać się ciągle. Jak wcześniej wspomniałem z komórek 5,8  uzyskanych przez naturalną zabudowę pszczół bez wenzy w tych warunkach, wychodzą nawet pszczoły o długości 20 mm. Jest ich niewiele, ale jak sądzę one odgrywają największą rolę w zwalczaniu warrozy. W tym przypadku tak wielkich pszczół powinno być znacznie więcej no i należy mieć nadzieję że intensywność zwalczania warrozy będzie większa.

   Oczywiście pozostałe ramki trzeba w jak największym zakresie wymienić na wenzę by pszczoły nawet na tej wenzie o komorkach 5,4 nabudowały jak najwięcej większych komórek. W ulach realizujących program Hodowli pszczół olbrzymich od początku ,pierwsze  pszczoły olbrzymie pojawią się pod koniec maja - wylęgnięte z tej ramki o komórkach 5,8. Trzeba wiedzieć że dopiero te pszczoły przygotowywać będą liczne pokolenie pszczół olbrzymich - czyli to które pojawi się po 1 lipca . Właśnie to pokolenie  w tych warunkach powinno już być gotowe do pełnego zwalczania warrozy. Podejrzewam że pierwsze pokolenie wylęgnięte z ramki z wenza o komorkach 5,8 nie będzie jeszcze duże. Podejrzewam że te pszczoły będą miały wagę ok 130 - 140 mg. Dopiero następne pokolenie i kolejne będą dorastały do wagi 160 mg.
========================================================================

               Wpis 28 października 2019 r.

       Bywają różne metody diagnozowania pszczół - szczególne pod względem zawartości warrozy. Wiadomo że o tej porze pszczoły powinny zbijać się w kłąb. I tak się właśnie dzieje w rodzinach zdrowych i pozbawionych warrozy. Rozkłębienie o tej porze wskazuje przede wszystkim na to że rodzina jest chora. Z powodu tego że warroza roznosi kilkanaście jednostek chorobowych, należy zawsze w rodzinie rozkłębionej wziąć pod uwagę to że ona ma warrozę. W tym celu trzeba dokopać sie do czerwiu i wyciąć kawałek do badania. Zwykle zawsze rozkłębienie związane jest z występowaniem warrozy. Trzeba jednak znać swoje pszczoły i wiedzieć w których ulach są rodziny złośliwe, które zawsze mniej skłonne sa do zawiązywania kłęba i zawsze szybciej wylatują po otworzeniu ula.

   Pszczoły olbrzymie w większości przerwały czerwienie na poziomie 5 września i obecnie zawiązują już ścisły kłąb niezależnie od temperatury. Oczywiście przy temp 18 stopni jest on rozluźniony, ale dzisiaj 12 stopni i już pszczoły są w ścisłym kłębie. Kwitnie aster wysoki i kilka pszczół po nim się kręci, ale nie jest to żadne duże zainteresowanie nawet w temp 18 st.

      W przestrzeni międzyramkowej kiedy ramki rozszerzone są na 45 mm pomiędzy ich środkami wiąże się o wiele więcej pszczół. Pszczoły te odmiennie od normalnego rozszerzenia nie wiążą się u dołu ramek , ale u ich szczytu. Wychodzi na to że zawiązany kłąb pszczół olbrzymich ma o wiele większą indywidualną cieplotę, a tym samym rodzina pszczela ma podwyższoną ciepłotę metaboliczną . Wydaje się również że przy takim rozszerzeniu kłąb powinien być mniejszy, a jest zdecydowanie większy. Odnoszę wrażenie że przyczyną jest o wiele większa zdrowotność pszczół olbrzymich, które są pozbawione warrozy , więc nie są przez nią niepokojone, a oprócz tego wyhodowana pszczoła olbrzymia została wyhodowana przy zastosowaniu maksymalnej ilości mleczka- czyli jej powstawanie pozbawione jest braków, więc wychodzi owad silny. Tego roku testowany będzie dokładnie zimowy osyp pszczół- ub roku sypu prawie nie było. Wychodzi na to że zimą z powodu dobrej zdrowotności wyjściowej, z powodu kompletnego braku warrozy i szerokiemu rozstawieniu ramek mieszczącemu w przestrzeni międzyramkowej większą ilość pszczół zimą , warunki są tak korzystne że pszczoły zimą nie chorują i przeżywają wszystkie które się zazimowało. 
To wszystko tego roku bardzo ściśle będę testować


Istotny szczegół z Października 2019 r




                 Donoszene warrozy do uli w październiku 2019 r


Do jednego z uli wstawiam w październiku specjalnie skonstruowany wlot

pozwalajacy na  sprawdzenie ile warrozy dziennie wnoszą pszczoły do uli.

Oto wyniki w kolejnych pomiarach pomiędzy 1 a 20 października 2019 r

 

1/ 2 szt            2/ 5 szt         3/ 0 szt         4/ 1 szt

5/ 3 szt            6/ 1 szt         7/ 4 szt         8/ 0szt

9/ 1 szt          10/ 64 szt     11/ 6 szt      12/ 1 szt

13/ 3 szt        14/ 0 szt        15/ 1 szt      16/ 0 szt

17/ 12 szt      18/ 0 szt       19/ 0 szt       20/ 0 szt

Sprawdzenia dokonywane były codziennie więc o pomyłce nie może być mowy.

Również od 20 września w ulu nie było żadnego czerwiu

   Pasieka z testowanym ulem stoi w bezpośrednim sąsiedztwie astra wysokiego

błękitnego którego jest szpaler 100m. On zakwita z początku października

i kwitnie do listopada. O tej porze nic nie kwitnie. W dni lotne zlatują się tam

pszczoły z okolicznych pasiek.


-------------------------------------------------------------------------------------------

Wpis 3 listopada 2019 r

Zrobiło się zdecydowanie zimniej. W nocy jest zero, a w dzień ok 10 stopni. Pszczoły olbrzymie wskoczyły w ścisły kłąb. Kłąb który wydaje się być znacznie mniejszy jak u pszczół kontrolnych. Jeśli w rodzinach kontrolnych ma on średnicę ok 28 cm, to u pszczół olbrzymich jest to najwyżej 23 cm. Zawiązanie kłęba tak ścisłego nastąpiło nagle z dnia na dzień ok 28 października. Oczywiście pszczoły olbrzymie obsiadają mniej uliczek o 2 ok uliczki mniej Ta różnica w wielkości kłęba jest znaczna. Ze strachu sprawdziłem wiele dennic z obawy o jakiś przypadkowy osyp, ale nic takiego nie ma. Oczywiścied większość kłębów zawiązana jest głęboko, ale zdarzają się takie w których pszczoły są na samej górze. Sprawdziłem nie brakuje w nich poikarmu, chociaż w ramkach środkowych jest go mniej
 
=======================================================================================

Wpis 30 grudnia 2019 r


                                                Po nitce do kłębka

   Podczas pobytu pszczelarzy w moich pasiekach jesienią tego roku chciałem sie pochwalić pszczołami olbrzymimi. i choć można bylo znaleźć pszczoły o długości 16 - 17 mm, to tych najwiekszych z zakresu 18 - 20 mm nie było i w zasadzie nie ma. Za każdym razem po odjeździe pszczelarzy penetrowałem ule w celu znajdywania pszczół największych, ale bezskutecznie. I znowu przypadek sprawił że z powodu częstego penetrowania dennic i badania osypu, w jednym z uli natrafiłem na pszczoły padnięte bardzo dużych rozmiarów. Było ich 3 szt. Sprawdzając dalsze dennice poszukiwałem właśnie w osypie takich pszczół. W wielu ulach było po kilka sztuk.

         Mam mikroskop, który powiększa wystarczająco, b y badać preparowany przewód pokarmowy pszczoły robotnicy i próbowałem to robić, jednak do tego celu potrzebny jest jeszcze dodatkowy sprzęt, oraz umiejetności, a oprócz tego dodatkowe powiększanie i odczytywanie szczegółów które mnie interesują. W tym zakresie brakuje mi jeszcze wiedzy, nie mam dodatkowego sprzętu i kompletnej wiedzy w tym zakresie. W związku z tym pszczoły wysłałem do laboratorium w Niemczech w celu dokladnego przebadania przewodu pokarmowego. W tym zakresie interesowało mnie tylko jedno: Czy w przewodzie pokrmowym pszczół sa pozostałości po warrozie. Takie pozostałości mogą b yć wyłącznie w przełyku i wolu, ponieważ właściwie części stałych przedżołądek nie przepuści do jelita środkowego.

        Takie badania mi wykonano i na 28 pszczół olbrzymich stwierdzono u 6 szt szczątki warrozy w wolu tych pszczół. Szczątków było u poszczególnych osobników dużo . wskazywały one na to że jedna pszczoła musiała zjeść kilka lub kilkanaście warroz. Znajdywane były wyłącznie hitynowe szczątki warrozy. Badający stwierdzili, że hityna warrozy jest prawie niestrawna dla pszczół dlatego w tej ilości zalega w wolu.

      Wychodzi na to że osobniki pszczół zjadające warrozę po prostu z jakichś powodów sukcesywnie padaj jesienią - czyli wtedy gdy do uli donoszona jest warroza z terenu. Prawdopodobną przyczyną padania tych pszczół może być zapychanie się wola hitynowymi szczątkami poszczególnych warroz l. Druga prawdopodobna przyczyna to to że fakt zjadania warrozy która jesienią jest prawie wyłącznie warrozą pochodzącą z unasienniania niespokrewnionego- czyli tej bardziej trwałej i długowiecznej-, że ta warroza ma bardzo dużo mikjroorganizmów chorobowych, którymi pszczoła się zaraża i intensywnie choruje padając w krótkim czasie - chroniąc w ten sposób resztę rodziny. Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że obie przyczyny występują jednocześnie. Wychodzi więc na to że pszczoły olbrzymie największe są w rodzinie po to b ywyłącznie walczyć z warrozą i z tych powodów wytracają się do zimy- dlatego o tej porze ich po prostu nie ma.

   Analiza osypu zimowego jest o tej porze korzystna. Na ok 300 rodzin o tej porze znaczny osyp jest w 9 rodzinach. Ok 25 rodzin ma osyp .średni na poziomie 50 - 100 pszczół. W pozostałych rodzinach osyp jest znacznie mniejszy. Te wskaźniki świadczą o tym że warrozy w ulach nie ma. Rodziny z większym osypem sprawdzałem na zawartość warrozy. Warrozy nie ma. Wspomnę że tego roku warrozy nie zwalczałem niczym pozostawiając to zwalczanie pszczołom olbrzymim. Na dzisiaj nie wiem jaka jest przyczyna tego większego osypu w tych 9 rodzinach. Podejrzewam jednak , że wcześniejsze - letnie żerowanie warrozy ma w tym swój udział. Również przyczyną może być za mała ilość pszczół olbrzymich w tych rodzinach na przełomie sierpnia i września oraz konsekwentnie później.

      W związku z tym że tego roku pszczoły nie były traktowane żadnymi środkami chemicznymi przeciwko warrozie - pobieżne sprawdzanie dennic przez przechylenie korpusa stojącego na dennicy dokonuję średnio co 2 tygodnie. W tym czasie również sprawdzam stan skłębienia pszczół - kontroluję to przede wszystkim w rodzinach z większym osypem. Te czynności wykonywane są oczywiście starannie- by jak najmniej niepokoić pszczoły. Są one jednak konieczne. Każde niekorzystne spostrzeżenie odnotowywane jest na ulu w celu umożliwienia kontroli obecności warrozy na poziomie ok 10 kwietnia 2020 r. Właśnie ok 10 kwietnia będą bardzo dokładnie kontrolowane rodziny osłabione, z oznakami jakiejkolwiek choroby, znacznie rozklębiane w czasie zimy, oraz te w których matki rozpoczęły najwczesniej czerwić.

       Dzisiaj jest 30 grudnia - jutro sylwester i głośne fajerwerki. Część pszczół otrzymało już prfilaktycznie ciasto lecznicze, reszta otrzyma jutro. W czasie wystrzełów rozkłębieniu ulegają najszybciej rodziny z objawami chorobowymi, co trudno wykryć jeśli są skłębione. W czasie sylwestrowego rozkłębienia rozchodzą się po ulu i szukają substancji kwasowych mogących zdezynfekować układ pokarmowy. W tej sytuacji natrafiają na ciasto lecznicze, pobierają go tyle ile trzeba i zapadaja ponownie w ścisły letarg tworząc ścisły kłąb. Rozkłębienie takie trwa zaledwie kilka godzin i już rano nie można go zauważyć. W rodzinach w których takiego ciasta o tej poprze nie podaje się pszczoły rozkłębione są czasami kilka dni. Przedłużające się rozkłębienie w tym czasie doprowadza do podwyższenia temperatury w kłębie i rozpoczęcia czerwienia przez matki, a w efekcie do wyczerpania energetycznego pszczół. Pszczoły takie po połowie lutego dostają biegunki i mogą wykończyć się do wiosny.

    Mówiąc o cieście leczniczym, mowię o cieście miodowo - cukrowym z zawartością 2 promile rapicidu. Wcześniej uważałem i pisałem o tym że takie ciasto może być przygotowane na zapas i podawane jednorazowo w ilości nawet do 20 dkg., . Obecnie uważam że nie., Ciasto z rapicidem musi być przygotowywane tuż przed podaniem i podawane pierwszy raz profilaktycznie  w ilości kulki o srednicy 3 - 4 cm. Po tym po 3 - 5 dniach trzeba sprawdzić pobieranie. tam gdzie ciasto zniknęło trzeba podać więcej. Tam gdzie jest nie ruszone, albo zjadły bardzo mało ciasta nie podaje się. Pszczołom rozkłębionym trzeba podać ciasto w 3 miejsca - najczęścjej są one na samej górze i stykają się z powałką kołem o .średnicy 20- 26 cm Takim pszczołom ciasto należy podać w trzy miejsca na obrzeżu tego koła najlepiej co 120 stopni. Po podaniu właściwej ilości ciasta pszczoły skłębiają się ponownie po 3 - 5 dniach.. Rozklębionym zawsze trzeba podać pierwszy raz  con 10 dkg ponieważ na pewno go szybko zjedzą w znacznej ilości. Dalsze podawanie - jak poprzednio w profilaktyce.

      Powtarzam jeszcze raz:  rapicid w żadnej postaci i w żadnym stężeniu nie szkodzi pszczołom!!!


Wszystkim pszczelarzom wchodzącym na tę stronę -Wszystkiego najlepszego w Nowym - 2020 roku

===========================================================================




              Wpis 5 stycznia 2020 r


Skończona kontrola dennic w wszystkich ulach z rodzinami zazimowanymi które

posiadam -  /287 szt/
.

 
Osyp: 1/     215 szt osyp szczątkowy w ilości 5 - 30 szt martwych pszczół na dennicy
                      
          2/       42 szt osyp nieco większy , ale do 80 martwych pszczół na dennicy
     
          3/       17 szt - osyp dosyć duży , bo do 120 martwych pszczół na dennicy

          4/        9  szt- osyp znaczny, bo do 200 szt martwych pszczół na dennicy
              
          5/        3  szt - osyp bardzo duży/ dennica zaścielonamartwymi pszczołami

          6/        1 rodzina zamarła- pszczół martwych w ulu mało pozostał czerw z podziurkowanym

zasklepem. Na 287 zazimowanych pszczół, w których nie zwalczano warrozy żadnymi dotąd

znanymi metodami, w przypadku poz 1 i 2, - czyli 215 + 42 - czyli w 257 szt osyp jest normalny -

nie budzący żadnego niepokoju- to jest standard. Poz 3- czyli 17 rodzin osyp znaczny, to na tę

ilość rodzin również jest to standard.

     W pasiece zawsze znajdzie sie kilka rodzin w których przeżywają pszczoły letnie stare

wylęgnięte w nadmiarze przed 1 sierpnia. Na tę ilość rodzin to właśnie dotyczy tego przypadku.

Tym bardziej, że osyp w tej ilości bez specjalnego zwiększania trwa od ok1 grudnia.

       Poz 4 i 5 dotyczy rodzin , ,które od samej jesieni wpadają w rozkłębienie. 3 rodziny -

czyli poz 5 rodziny chyba nie przeżyją. powodu nie znam, ale na 90% posądzam choroby

powarrozowe, lub po prostu nie zwalczona do konca warroza. Wprawdzie na poziomie

20 września wycinałem czerw w kilku rodzinach w których jeszcze był czerw, to jednak przy

tej ilośći rodzin pszczelich musiałem coś przeoczyć.

     W przypadku poz 4 / 9 rodzin/ osyp jest stosunkowo duży, ale pszczoły są w kłębie i nic

niepokojacego na okosie nie dzieje- musi tak zostać - wiosna to zweryfikuje.

                                       Wielkość kłębów

Kłęby zimowe w tej rozstawie ramek 45 mm pomiędzy środkami ramek są zdecydowanie

mniejsze i na oko to jest pomiędzy 20 cm, a 23 cm średnicy- i jest to raczej kula niż elipsa.

Rodziny kontrolne o tej porze mają kłęby 26 - 28 cm w zależności od ramki na której zimują

jest to elipsa pozioma, lub pionowa.

W tych warunkach objetość kłęba w rozstawie ramek 35  mm pomiędzy środkami  jest dwa

razy większa od kłęba w rodzinach z rozstawą 45 mm pomiędzy środkami ramek.

Powierzchnia kłęba w pierwszym przypadku jest 1,5 razy większa od wersji drugiej.

Myślę że to jest powodem że na ten czas zużycie pokarmu w rodzinach z rozstawą

45mm pomiędzy środkami ramek jest o polowę mniejsza od rodzin kointrolnych z rozstawą

pomiędzy środkami ramek 35 mm


   Biorąc pod uwagę fakt, że moje pszczoły są conajmniej raz na dwa tygodnie niepokojone

podnoszeniem korpusa w celu sprawdzania dennic, odkrywaniem powałki w celu sprawdzenia

położenia kłęba i stanu rozkłębienia, oraz wyrywkowo w innych przypadkach, na stan osypu

trzeba patrzeć trochę inaczej. Te wejrzenia na pewno zwiększają osyp, ponieważ pszczoły

całą zimę są niepokojone tymi obserwcjami. Mam jednak pełną świadomość że nie odgrywa

to znacznej roli w kompleksowym, całym  procesie zimowania.

  Ten zakres osypu / wg poz. 1 - 6/ na 1 stycznia świadczy o tym że pasieka pozbawiona jest

w zakresie 95% rodzin-  warrozy kompletnie. Warroza ta jest przyczyną znacznych padnięć

zimowych pszczół , a czasami zamierania całych pasiek na poziomie października i listopada,

a także w grudniu. Istotą sprawy jest to że nie jest to zwalczanie warrozy w zakresie 95%,

czyli w prostym rozumieniu na 100 warroz w rodzinię będzie zwalczonych 95 warroz, lecz

to, że warroza zwalczona jest w rodzinie doszczętnie- i nie pozostaje ani jedna sztuka, natomiast

w kilku rodzinach nastąpił jakiś błąd techniczny że warroza ta pozostała, na co wskazują

konsekwencje zdrowotne. W konkretnym moim przypadku oceniam, że dotyczy

to 13 rodzin na 287. Więc w bezwzględnym rachunku bez zaokrąglanie stanowi to zaledwie 4,5 %

W związku z powyższym- bez żadnych - nawet najmniejszych wątpliwości mam pewność że :



       Zwalczanie warrozy


przez hodowlę pszczół olbrzymich




 
stało się niepodważalnym faktem


==============================================



Wpis 15 stycznia 2020 r


       Dzisiaj było plus 12,5 stopnia przez 2 godziny. Słońce i taka pogoda jeśli wylotki są ustawione na południe wyciągną pszczoły z ula do oblotu. U mnie wylotki są na północ i ciemna ścianka też na północ. pozostałe ścianki w ulach są jasne- dzięki temu moje pszczoły nie wylatywały z uli. Wyjątek stanowią rodziny /13 szt / które przez cały czas mają tendencję do rozkłębiania się. Wyloty z tych rodzin były wyłącznie pojedyncze.

        Jakakolwiek obecność warrozy, lub innych przypadłości w tych okolicznościach zmusiłaby pszczoły do oblotu. Były takie przypadki w moim pszczelarzeniu, że pod koniec stycznia jeśli świeciło słońce przez cały dzień to pszczoły oblatywały w temp. plus 5 - 6 stopni. Takie sytuacje zawsze wskazują na jakąś patologię.

        Zaglądałem do gniazd - nawet kłęby nie były powiększone w wyraźnym zakresie. Pszczoły tę temperaturę wyraźnie zignorowały.  Oby jednak nie powtórzyła się taka temperatura do końca lutego. Obecnie małe niepowiększone kłęby wskazują na to że czerwiu nie ma. Rozszerzone ramki zawierają w przestrzeni międzyramkowej grubszą warstwę pszczół, ale w kłębie o mniejszej średnicy- to wstrzymuje wczesne czerwienie matek. Ub roku w tych rodzinach czerwienie zaczęło się ok 8 marca po obróceniu uli i nieznacznym ścieśnieniu uliczek międzyramkowych. Tego roku liczę na to samo. Tego typu zabiegi w tym okresie robię niezależnie od tego czy oblot był czy go nie było. - byleby temperatura była plusowa pow. 5 stopni C.

        Wczesne rozpoczęcie czerwienia matek zawsze nadmiernie eksploatuje rodziny i bardzo często doprowadza do biegunek pod koniec lutego.

  Jak nigdy tego roku zimowanie jest książkowo - wzorcowe.
  Jeszcze połowa stycznia i luty - oby temperatury również nie spadły zbyt mocno. Zarówno zbyt niskie lub zbyt wysokie temperatury w lutym zawsze mają niekorzystny wpyw na końcówkę zimowania

======================================================

Wpis 31 stycznia

    W pasiekach z pszczołą olbrzymią bez zmian. Jedna z rodzin wcześniej rozkłębiających się rozkłębiła się znacznie, ale poza tym nic nie widać - żadnych innych objawów chorobowych. Pozostałe rodziny siedzą w ścisłych kłębach. Jutro zapowiadają u nas 11- 12 stopni plus. Nie mam obaw - żadnych lotów nie będzie. Jutro ponownie wejrzę do uli i te rozkłębione dostaną ponownie ciasto lecznicze. Dzisiaj było ok 5 stoni plus i nic nie było widać . Przy temperaturze 12 stopni jaka ma być jutro/ 1 luty/  wszystko może przybrać inny wymiar - dlatego takie działanie. Nie przewiduję jednak rozkłębienia czy wylotów w ponad 95% rodzinach.

  Pszczoły jak dotąd zużyły bardzo mało pokarmu. 75% rodzin siedzi głęboko - nie sięgają powałki. W znacznej części osyp jest szczatkowy. Rodziny siedzące już pod powałką są świetnie skłębione.

   Matki zdecydowanie nie czerwią. Zresztą tak było również ub roku- czerwienie rozpocznie się jak zwężę uliczki międzyramkowe i obrócę ule ciemnymi ściankami do słońca, a także dobrze uszczelnię gniazdo od góry. Jak wspomniałem wcześniej tan zabieg łącznie z ścieśnieniem gnazda, usunięciem zbędnych ramek za zatwór będzie wykonane pomiędzy 1 a 10 marca- niezależnie od tego czy był oblot czy nie. Ub roku dopiero po tym zabiegu rozpoczęły czerwić- ale obficie. Ub roku w 60 rodzinach testowanych kilka matek /3-4/  rozpoczęły z jakiegoś powodu czerwić od 25 lutego.

     Powtarzam to wielokrotnie ponieważ jest to ważne zjawisko w trzymaniu pszczół olbrzymich tak ze względów zdrowotnych jak też z powodu walki z warrozą :/ czerwiu nie ma to ani nie rozwijają się choroby czerwiu, ani warroza się nie rozmnaża nawet jeśli byłaby w ulu/ .

    Moim dążeniem jest nie dopuszczenie do żadnego czerwienia do 10 marca. Czerwienie matek w lutym zawsze związane jest z problemami zdrowotnymi. To tak jak ub roku też się chyba uda by czerwienie uruchomić w okolicy 10 marca..
------------------------------------------------------------------


Wpis 17 lutego

      Między 1 lutego a 16 lutym gościłem na pasiece pszczelarzy. Dzisiaj/ 17 lutego / jest u nas o godź 13 równo 12 stopni. Pszczoły siedzą spokojnie - nie oblatują. nadal są ścisłe kłęby. Z powodu wysokich temperatur w lutym będe musiał przyspieszyć obsługę pasiek. To co planowałem zrobić docelowo do 10 marca trzeba będzie zrobić wcześniej . Z tego powodu już dzisiaj pozbierałem osiatkowania przeciwko ryjówce. Będę chciał oczywiście jak najdłużej przetrzymać pszczoły bez oblotu, ale to może niewypalić, ponieważ zapowiadają na konec lutego jeszcze wyższe temperatury. Z tego powodu już od 20 lutego zacznę czyścić dennice. Potem ścieśnianie gniazd. dopiero potem jak zdarzy się plus 15 stopni zdecyduję się na odwrócenie uli ciemnymi ściankami w stronę słońca. Ten zabieg mogę zrobić w wszystkich pasiekach w ciągu 3 godzin, dlatego planuję go wykonać tuż przed oblotem, lub w przeddzień kiedy zapowiedzą con. 15 stopni., Nie jestem zainteresowany tym by pszczoły oblatywały przed 10 marca.
      
  Bieżąca kontrola rodzin podczas pobytu 3 grup pszczelarzy-- potwierdziło się że w ulach warrozy nie ma . Wszystkie rodziny są silne i zdrowe z bardzo małym osypem.  Ponawiam informację, że tego roku nie zwalczałem warrozy niczym - wykonały to za mnie PSZCZOŁY OLBRZYMIE.

       Z chin już idzie matryca do wykonywania wenzy z komórkami 5,8. Matryca kosztuje 1500zł z przesyłką.  Ja jednak nie mam zamiaru robić wenzy. matryca zostanie przekazana państwu LABUDOM Z Okola- k. Starogardu Gdańskiego Którzy wykonują wenzę na bardzo dobrym poziomie.
       Oczywiście ta wenza do uli będzie wstawiana tylko w jednej ramce, ponieważ więcej pszczół olbrzymich w ulu nie potrzeba. Również tego roku będę wykonywał test dla pszczół olbrzymich. W tym celu wyznaczę 3 rodziny pszczele które otrzymają wszystkie ramki zwenzą z komórkami 5,8, w celu okjreślenia różnicy w miodności pszczół olbrzymich. W tych trzech rodzinach będę starał się wyhodować wszystkiie pszczoły olbrzymie i to jak największe, by określić ich pozostałe cechy.

      Tego roku z powodu zauważonej większej odporności na choroby pszczół olbrzymich będę starał się wyznaczoną grupe rodzin zarażać konkretnymi chorobami i obserwować walkę tych pszczół z chorobami. W związku z tym będę zaineresowany pozyskiwaniem materiału z takimi chorobami od pszczelarzy - tak jak to było w przeszłości- przy czym- tak jak w przeszłości - zapewniam anonimowość jeśli taki materiał będzie dostarczany.

      Myślę że już w wrześniu 2020 roku będę miał pełne rozeznanie  w tym zakresie o PSZCZOŁACH OLBRZYMICH, oraz również o skutkach wprowadzenia do każdej rodziny 1 ramki z wenzą o komórce 5,8

----------------------------------------------------------------------------

Wpis 19 lutego 2020 r

17 lutego przygrzało i wiele rodzin poluzowało kłęby. Kwitną leszczyny. Obawiałem się wylotu pszczół ponieważ posmakowałyby pyłku z leszczyny i matki mogłyby rozpocząć czerwienie- a tego sobie nie życzę   Dzisiaj jest ok 4 stopnie i wszystko doszło do normy - czyli klęby wskoczyły w swoją wielkość. Na forach ineternetowych pszczelarze chwalą się pięknym czerwiem , ale to może skończyć się katastrofą, jeśli spadną temperatury.  Nigdy czerw lutowy nie był wskazany.
       Moje pszczoły nie czerwią i tak ma być. To czy jest czerw sprawdzałem termometrami elektronicznymi. Na 23 sprawdzone kłęby zwyżki temperatury nie ma w żadnym. Temperatury zamykają się w zakresie 19 - 23 stopnie- w tych temperaturach czerwiu nie ma.  Długoterminowa prognoza pogody do końca lutego wskazuje u nas w dzień na temperatury w zakresie plus 2 do plus 8 stopni. To byłoby dobrze.  Początek marca- właściwie do 10 również tak, więc nadzieja na zrealizowanie planu jest prawie pewna.

    W związku z hodowlą pszczół olbrzymich- testuję do końca metodę sterowana rozpoczęcia czerwienia wiosną . Dlatego wyznaczyłem przedział pomiędzy 5 a 10 marca w którym nastąpi uruchomienie pszczół. Każdy przypadek rozpoczęcia czerwienia wcześniej uznam za proces nieopanowany w tym ulu w tym zakresie. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami.
------------------------------------------------------------------------------------
  

Wpis 23 lutego


    Rozpocząłem czyszczenie dennic. Pasieka pokazana na filmie już ma czyste dennice. Zawsze z takiej pasieki zbierałem do 3 wiader osypu. Tego roku jest to tylko jedno wiadro, z tym że padniętych pszczół jest w  nim ok 60% jego zawartości.Ten osyp to nie tylko są padniete zimą pszczoły. To jest zebrany z dennicy zasklep, zabudowa woskowa dennicy, która nielicznie znajduje się w ulach, a także dzika zabudowa, którą jak wycinam nie zabieram, lecz wrzucam do ula  na dennicę i znajduje sie na dennicy.
  
     Zawartość dennicy po zimie jest fotografią tego co stanowi sobą rodzina pszczela. Kontrola i czyszczenie dennicy w kwietniu nie przedstawia sobą nic, ponieważ wtedy już pszczoły intensywnie pracują i dennicę same oczyszczą. Miło było w kilkudziesięciu ulach z dennicy zebrać tylko rozkruszony sasklep i po kilka pszczół. Są jednak rodziny w których osyp był ponad przeciętny. Te rodziony są zaznaczone i już zostały potraktowane leczniczo. Obecnie stosuję oporysk/ 5 sekund pod średnim ciśnieniem/ na folię nad kłębem roztworem syropy w stosunku 1 częć cukru, 2 części wody, z zawartością 1 % rapicidu / słownie jeden procent rapicidu- 10 ml na litr roztworu/  Takie opryski robię w tych rodzinach co kilka dni. Roztwóir musi byc podgrzany.
 
    Rodziny te  ok 10 kwietnia będą poddane ścisłemu testowi na obecność warrozy. Nie spodziewam
sie wprawdzie  w nich warrozy, ale nie da się jej tak do końca wykluczyć, a poza tym trzeba wiedzieć czy na pewno warroza jest zwalczana przez pszczoły olbrzymie do końca. Osyp wydaje się normalny, ale jedna do dwie oburęczne garście do dla mnie w tych warunkach jest to bardzo dużo. Takich rodzin jest prawie 20 na 104 ule. 

        50% rodzin są już pod powałką, wypełniając prawie wszystkie ramki od góry ., sprawdziłem temperaturę w kłębach - czerwiu jeszcze nie ma. Wysokie temperatury w tym czasie skłaniają pszczoły do tego , że matki mogą już czerwić. Sam dziwię się dlaczego nie czerwią, chociaż z tego faktu jestem zadowolony.  Pozostałe rodziny siedzą jeszcze głęboko w ulu- część jest w odległości ok 5 cm od górnej beleczki, ale kilkanaście jest daleko - w granicach 10 cm od górnej beleczki. Jeśli chodzi o pokarm to w niektórych rodzinach zjadły go do 4 kg, ale w większości tylko ok 2 kg. Pokarmu w rodzinach jest OGHROM. Z tego powodu nie przewiduję żadnego dodatkowego suplementowania. Potwierdza się po tym okresie suplementowania, że pszczoły olbrzymie zimowane na rozstawie 45 mm pomiedzy środkami ramek zjadają bardzo małe ilości pokarmu do 1 marca. Ułożenie kłębów jest w postaci wydłużonej elisy pionowej. Takie ułożenie w tych ulach jest wtedy gdy zimy są ciepłe. Pokarm zjedzony jest do 1/2 szerokości  ramki. Jeśli nastąpi czerwienie koniecznością jest  jedną ramkę z czerwiem obrócić o 180 stopni by obręb czerwiu sprowadzić do kuli. Ten zabieg zawsze wykonuję na przełomie marca i kwietnia, ale tego roku chybą będzie to 20 marca, ale zależy to jeszcze od pogody.

      Penetruję
długoterminowe prognozy  pogody. Na ich podstawie nie należy się spieszyć z prowokowaniem pszczół do rozpoczęcia czerwienia. Wg tychże prognoz marzec conajmniej do 20 -go ma mieć temperatury do 10 stopni, i mają być znaczne przymrozki. Po wczesnym zaczerwieniu może nastąpić regres w rozwoju czerwiu z powodu braku lotów i pierzgi i nawet suplementowanie białkiem niczego tu nie zmieni. Z tego powodu należy dążyć do tego by początek czerwienia nie nastąpił przed 10 marca.

      W przyszłym tygodniu będzie czyszczenie w pozostałych dwóch pasiekach - zrobię to chyba do 28 lutego. Potem przerwa i ok 5 - 10 marca będzie ścieśnienie ramek- wstępny porządek pod powałką, ścienienie gniazd i silne ocieplenie uli od góry , oraz  obrócenie uli ciemnymi ściankami na południe do słońca. To obrócenie uli zsynchronizuję z przewidywanym oblotem na podstawie prognozy pogody i może to być przed 10 marca, a może być nawiet w okolicy 20 marca, ponieważ nawet w tym czasie bywają u nas pierwsze obloty.   Dlatego podczas tego przygotowywania rodzin do sezonu ule nie są zawsze obracane w czasie wykonywania tych prac. Decyduje o tym prognoza pogody przewidująca wzrost temperatury do 15 stopni lub w pobliżu tej wartości. Temperatury do 12 stopni nie wchodzą w grę.
 
                      

           
Wpis 25 lutego 2020 r.



DECYZJA Z DNIA NA DZIEŃ


   Zmieniła się sytuacja w ulach sprzed dwóch dni. Pszczoły prawie w wszystkich ulach już nie trzymają się kłęba. Po podniesieniu folii pszczoły są na całej szerokości ula pod powałką. Znaczy to że pszczoły zaczęły więcej jeść i przygotowują się do produkcyjnego karmienia matki. Czerwiu jeszcze nie ma , ale będzie lada dzień. To zjawisko wywołały wysokie temperatury w ostatnich dniach. Dzisiaj mimo zapowiedzi że będzie ok 6 stopni - było w południe 11,5 stopnia.  W drugiej połowie dnia intensywnie świeciło słońce i nie było wiatru. W niektórych ulach na wylotkach pojawiły się pierwsze pszczoły.

        W przypadku rozwiązania kłębów dalsze trzymanie pszczół bez oblotu już nie ma sensu. Również niezależnie od tego czy oblot będzie czy nie, matki pszczele w większości rodzin  w tym stanie na pewno rozpoczną czerwienie. Dla mnie to troszeczkę za wcześnie. W najbliższych dniach zapowiadają u nas temperatury na poziomie 4 stopni- więc oblotu nie będzie. Jednak ok 3 marca temperatury mają wzrosnąć i będzie nawet 10 stopni. Do tego czasy ule trzeba obrócić ciemnymi ściankami do słońca. Chyba zrobię to nieco wcześniej żeby potem nie latać po pasiekach jak niespodziewanie wzrośnie temperatura.

   Tym sposobem wzięły w łeb wszystkie moje plany przetrzymania pszczół bez obloru do 10 marca. Kilkudniowe przyspieszenie tego jednak nic nie zmienia. Rodziny w tym stanie niezależnie od przebiegu pogody rozpoczną czerwienie przed 1 marca i trzeba to zaakceptować . W tych okolicznościach trzeba właściwie przygotować rodziny do wychowania pierwszej partii czerwiu.

 To będzie marzec. Pogoda w marcu jak w garncu. Będą dni cieple, ale mogą też być mrozy. gniazda muszą być ścieśnione, a dużo pokarmu musi znaleźć się w obrębie przewidywanego czerwiu. Rodziny są silne dlatego jest nadzieja na dużą dynamikę rozwoju. Leszczyny wprawdzie przekwitły, ale rozkwitają olchy, przebijśniegi, krokusy i wierzba Kublera, której nasadziłem dużo w pobliżu pasiek. Iwa również już znacznie wykształciła bazie. Ich zakwitnięcie przewiduję za dwa tygodnie. W tym całym procesie najważniejsze jest zapewnienie jak najmniejszych strat ciepł w ulach w miarę dobrą wilgotność. Czyszczenie dennic skończę lada dzień i z miejsca przystępuję do formowania rozwojowych gniazd- będzie to chyba pod koniec lutego- czyli wcześniej o conajmniej tydzień od planowanego terminu. Każdy ul trzeba potraktować indywidualnie. U nas na Pomorzu to przygotowanie rodzin do rozwoju ma istotne znaczenie z powodu możliwości znacznych spadków temperatury.

     Jeśli matki rozpoczną czerwienie przed 1 marca, to ok 20 marca będą 3 ramki czerwiu. Na ten czas trzeba przewidzieć obrócenie środkowej ramki z czerwiem o 180 stopni- celem rozciągnięcia zakresu czerwiu, co zaskutkuje powiększenie jego ilości o 100%.Te plany jednaktrzeba  korygować w zależności od przebiegu pogody.

Sciśle mówiąc tegoroczny sezon pszczelarski już się rozpoczął
   
       u mnie od 25 lutego.
czyli tego roku wcześniej o 2 tygodnie


==========================================

Wpis 28 lutego 2020 r

   Analizując przebieg zimowli, skupiam się nad diagnozami obecności warrozy w ulach. Wyczyściłem dennice i wiem co jest w każdym ulu. Jesienią zaznaczyłem rodziny pszczele trudno skłębiające się na przełomie września i października. Wiosna pokazuje , że każda rodzina rozkłębiająca się w tym czasie to taka która ma warrozę. Warroza pochodzi w tym czasie wyłącznie z terenu. Jedna rodzina łapie jej więcej inna mniej, a niektóre nie przynoszą warrozy do ula w ogóle- to te które krańcowo ograniczyły loty. Skłębianie się rodzin następuje stopniowo od 20 września i przez cały październik. Latające rodziny w październiku również nie mają czerwiu, ale liczne loty są. te rodziny skłębiają się ściśle dopiero na początku listopada , ale jest ich tylko ok 10% Pozostała część- u mnie to było 13 rodzin rozkłębiały  się z byle powodu od jesieni.
  
    W tych rodzinach jest znaczny osyp i pojawił się czerw. Te rodziny po prostu mają warrozę i ją nie zwalczają. W osypie są wyrzucone świeże poczwarki i młode pszczoły - co świadczy o porażeniu warrozą. Rodziny przeżyją, ale w dogodnym czasie wytnę czerw i włożę po jednym pasku. Jest to tylko 13 rodzin które pochodzą z ub roku. Były to roje obce/ 6 szt/ , które naleciały do uli w lipcu i w końcu czerwca, więc hodowlą pszczół olbrzymich nie były objęte. Było to też 7 odkładów, które w pierwszej kolejności nie przyjęły matek, a potem przyj ęły, ale trzeba było zasilać je czerwiem, więc hodowlą pszczół olbrzymich również nie mogły być objęte. W tych rodzinach również w żaden sposób nie zwalczałem warrozy dlatego są takie skutki.

    W tym sezonie przewidują do takich rodzin dostarczenie pszczół olbrzymich w postaci wyhodowanego odpowiedniego czerwiu w innych do tego przeznaczonych rodzinach.

 Więc do diagnoz obecności warrozy w rodzinach pszczelich dokładam problemy z skłębianiem sie rodzin na przełomie września i października.

       Wspopminałem wcześniej, że hodując pszczoły olbrzymie trzeba mieć absolutną pewność, że warroza jest likwidowana w rodzinach pszczelich nawet w październiku. Takie spostrzeżenie,  łącznie z wstawianymi komórkami 5,8mm , taką pewność można mieć- oczywiście po to, -  by mieć odwagę- i nie zwalczać warrozy żadnymi innymi metodami.

     Rozpoczyna się marzec.Ule stoją ciemnymi  ściankami do słońca.  Dennice są czyste, pszczoły silne i bardzo silne. Niektóre rodziny podejrzewam o to że matki rozpoczęły czerwić, ale jest to na razie tylko ok 5% rodzin. Przyszły tydzień to korekta rozłożenia gniazd, ścieśnienie, zmniejszenie niektórych gnazd do ilości pszczół w rodzinie. Na ramkach jest nadbudowa woskowa - będzie zebrana, folia rozłożona na całej powierzchni i mocno dociśnięta do ramek od góry. By skutecznie uszczelnić rodzinę pszczelą od góry.  Pierwsze 2 - 3 dni słońca wywołają masowe czerwienie w wszystkich ulach niezależnie od rasy pszczół. Tego roku spodziewam się więcej niż 3 ramki czerwiu na koniec marca- chyba że pogoda się zepsuje -niewskazanie w tym przypadku są znaczne obniżki temperatur i brak słońca. Zdecydowałem , że ścieśnianie - tam gdzie się da będzie tylko do 40 mm pomiędzy środkami ramek- czyli 15 mm pomiędzy ramkami.

  Kwitną przebijśniegi, Iwa ma duże pąki, wierzba Kublera jeszcze większe. Kwitnie olcha. Krokusy mimo takiego ciepła dopiero wychodzą z ziemi. Leszczyna przekwitła do końca.

==============================================
 

    Wpis 5 marca

Kolejny plan do poprawki. Rozstawienie ramek na 45 mm pomiędzy ich środkami musi pozostać z dwóch powodów:

1/ Dzisiaj było 11 stopni. Pszczoły rozeszły się po ulach i jest ich tak dużo , że obsiadają wszystkie ramki od góry do dołu.

2/ Nadbudowy pokarmu w górnej części ramek są tak duże i obfite, oraz pszczoły obsiadają przestrzenie ramkowe właśnie na tej nadbudowie. Scieśnienie ramek związane byłoby z miażdżeniem pszczół, więc zwężanie rozstawienia ramek ramek nie wchodzi w grę.

Oczywiście testowo w niektórych ulach zwęziłem te przestrzenie w czasie zakarmiania. Teraz będzie porównanie co wybrać na przyszłość.

  Wspominałem poprzednio, że 13 rodzin wykazało odchyłki w prawidłowym zimowaniu. Obecnie doszły do nich dwie rodziny. w tych rodzinach jest czerw , a na czerwiu jest warroza i rodziny słabną. W tych rodzinach też zaistniał jakiś błąd., Błąd prawdopodobnie polega na wyprodukowaniu zbyt małej ilości pszczół olbrzymich. Jako że tylko największe pszczoły likwidują warrozę przez jej zjadanie, a potem padają. W tych następnych dwóch ulach  pszczoły olbrzymie wyczerpały się jesienią i nabywana warroza nie była na bieżąco likwidowana.

     Podczas dotychczasowej hodowli pszczół olbrzymich, wykorzystuje się zjawisko samoczynnego powiększania przez pszczoły  komórek 5,4 do wymiaru powyżej 5,8, bo tylko z takich komórek wylęgają się potrzebne olbrzymy. Ilość tych komórek w poszczególnych ulach jest różna. na podanej wenzie z komórkami 5,4  tylko niewiele komórek pszczoły wybudują na wymiar 5,8 mm. Dlatego podanie jednej ramki z wenzą o komórkach 5,8 rozwiąże ten problem na stałe i nie powinno być już takich niespodzianek. Na ten sezon mam już takie ramki z taką wenzą pochodzącą z rozciągnięcia wenzy o komórkach 5,4. W takiej wenzie również  nie wszystkie komórki mają wymiar 5,8. Oceniam, że komórek o wymiarze 5,6 jest 30%, o wymiarze 5,7 jest 30%, a tych największych o wymiarze 5,8 , a niektóre do 6 mm jest ok 40%. I to zdecydowanie wystarczy. Oczywiście  taka wenza zdecydowanie powinna rozwiązać te wszystkie problemy. Czekam na prasę zamówioną z Chin za 1500 zł do robienia wenzy z komórkami 5,8 mm. Niestety koronawirus może opóźnić jej wykonanie i dosłanie na czas. Jeśli do 15 kwietnia nie dojdzie, to resztę ramek trzeba uzyskać z rozciąganie wenzy.

     Większość pszczół, bo ok 90% nie ma czerwiu. Ule są odwrócone ciemnymi ściankami do słońca i otwarte są górne wylotki na przeciw kłęba. Przy dzisiejszej temperaturze 11 stopni nie było wiele rodzin chętnych do oblotu. Tam gdzie latały to też nie był standardowy oblot. Pszczoły oblatywać po prostu jeszcze nie mają ochoty- nie czują takiej potrzeby. Nie widziałem żeby pszczoły latające oddawały kał - nie było go nigdzie widać.  Tak właśnie chciałem . Bardzo mało zjedzonego zimą pokarmu wskazuje na to że pszczoły nie mają przepełnionych jelt grubych . Poza tym w terenie nie ma jeszcze wystarczającej ilosći pyłku. Wierzby jeszcze nie kwitną, a pyłek olchy nie jest atrakcyjny dla pszczół.

    Dobrze by było żeby oblot i w ogóle loty pszczół zbiegły się z początkiem kwitnienia wierzby Kublera i Iwy- zanosi się na to że tak może u nas być- wtedy ruszy czerwienie na cały regulator.
=====================================================   


Wpis 8 marca

   Dzień pododny - na niebie żadnej chmórki. Temperatura w południe ok 10 stopni. NASTĄPIŁ OBLOT GRMIALNY W WSZYSTKICH PASIEKACH.  Ciemne ścianku ustawione do słońca zrobiły swoje. Temperatura ścianki na zewnątrz to 55 stopni- wewnątrz 32 stopnie. Nie było rodziny która oparła by się tej temperaturze. Wcześniej bywały temperatury nawet 13 stopni, a pszczoły nie wylatywały. To daje właśnie ciemna cienka ścianka.

    Od tego momentu trzeba liczyć że nastąpi intensywne czerwienie matek. Poślizg w rozpoczęciu czerwienia może być najwyżej 3 dniowy. Dzisiaj jest niedziela. Od środy zapowiadają temperatury ponad 12 stopni. W środę na pewno w każdym ulu będą już jajeczka. 8+21=29 czyli 29 marca będą wylęgać się pierwsze tegoroczne pszczoły. A od środy czyli od 10 marca trzeba doliczyć 10 dni - czyli 20 marca pszczoły zaczną bardzo intensywnie zasklepiać czerw. Ok 25 marca można planować obrócenie środkowej ramki z czerwiem o 180 stopni. Jeśli będzie kilka dni słonecznych to ten termin jest pewny. Tym samym zwiększę ilość posiadanego czerwiu w rodzinach do ok 5 kwietnia o 100%. Czerw powinien być con na 3 ramkach wypełnionych w 80%. Praktycznie 5 kwietnia czerw jest w 80% rodzin na 4 ramkach- zależy to jeszcze od pogody..

  Do zakwitnięcia wierzby KUblera i Iwy jest jednak daleko. Jeśli będą temperatury powyżej 10 stopni to zakwitną za tydzień, jeśli niższe to będzie to później. U nas pszczoły o tej porze moga liczyć na pyłek z przebijśniegów, za 3 dni z krokusa. Technicznie lepiej by było gdyby oblot nastąpił za tydzień, ale to nie szkodzi pszczoły zrobią porządek na plastrach.
  O zdrowiu pszczół świadczy kał w postaci nitek a nie plamek- są wyłącznie nitki. 

===================================================

Wpis 9 marca

PSZCZOŁY OLBRZYMIE


Również dzień był słoneczny, lecz jest chłodniej. Opadów od oblotu nie było. Chciałem dokładnie przyjrzeć
się kałowi który oddają pszczoły podczas pierwszego oblotu. Wprawdzie gdzieniegdzie zobaczyłem nitki
kałowe, ale jest ich tak mało że powątpiewam że pszczoły olbrzymie podczas pierwszego oblotu oddają kał- jestem tego zupełnie pewien że nie. Mało zjadły zimą ,są zdrowe, są duże więc mają duże jelita grube, prawdopodobnie dlatego nie maja potrzeby oddawania kału. Oblot wczoraj był gremialny, ale spokojny, więc na daszkach powinno kału być dużo, również na folii /8m kw/ którą rozścieliłem w pobliżu pasieki / 20 m/  Folia o takiej powierzchni była wręcz zakropkowana, natomiast po tym oblocie nie ma prawie nic.

   Tylko raz miałem taki przypadek że rodzina nie dokonywała oblotu a była najsilniejsza wiosną. Dotyczyło to ula szklanego który był karmiony ciastem z rapicidem przez całą zimę. Zjadły tego ciasta wtedy 7 kg z zawartością 2 promili rapicidu- i wręcz nie potrzebowały oblotu.

=====================================================================


Wpis 13 marca

Trzy rodziny wykazywały większy osyp od samego początku zimowania / Oprócz tych 13-tu/ . Zająłem się tymi rodzinami , ponieważ już po oczyszczeniu dennic nadal tworzył się znaczny osyp. Jak się okazało w rodzinach tych przechowała się warroza i to ona jest powodem tego większego osypu. W pozostałych rodzinach po oczyszczeniu dennic osypu nie przybywa.

Powstawanie PSZCZÓŁ OLBRZYMICH związane jest ściśle z budowaniem przez pszczoły większych komórek. Jesli podaje sie wenzę 5,4 i liczy się na zbudowanie większych komórek to one są ale jest ich mało. Jeśli w rodzinie pszczelej tych największych pszczół wylęgnie się niedużo to jest właśnie taki efekt. Czyli przez cały sezon warroza jest zwalczana, natomiast tych największych pszczół jest za mało i z powodu zwalczania warrozy wyginą przed zimą. Jeśli w ulu pozostanie jakaś warroza, lub jeśli pszczoły jesienią naniosa ją z kwiatów to w tym czasie nie ma kto tej warrozy zwalczyć i pozostaje do wiosny tworząc właśnie ten osyp.

    Konieczne jest wstawienie wenzy z komórkami 5,8 wówczas można mieć pewność że tych największych pszczół będzie tyle ile trzeba. Jak już wspominałem wcześniej - pszczoły olbrzymie podczas pierwszego wiosennego oblotu nie oddają kału. Jest ich w ulach bardzo dużo, nie tworzą osupu. Ok połowa ogólnej ilości rodzin rozpoczęły czerwienie. W znacznej części rodzin czerwiu jeszcze nie ma.

==================================================================


Wpis 19 marca


   Wiosna koryguje obserwacje

Wiosna koryguje obserwacje. Ub roku pszczoły olbrzymie w poszczególnych rodzinach uzyskiwałem z komórek które same pszczoły budowały w określonych okolicznościach. To że przy rozszerzeniu ramek pszczoły budują większe komórki niż wskazywałaby na to podawana wenza z komórkami 5,4- to jest oczywiste. Wielokość jednak tych komórek jest bardzo różna większość ma wymiar 5,5 - 5,6 . Te największe budowane są na pograniczu z czerwiem trutowym , oraz pojedynczo w niektórych miejscach na ramkach. Pszczoły olbrzymie wychodzą z komórek 5,7 - 5,9 . W związku z tym ilość tych komórek w ulu jest różna w zależności od warunków w jakich pszczoły te komórki tworzą.

W sumie znaczenie ma tu ilość pszczół olbrzymich o wymiarach- con. 18 mm długości i wadze 160 mg. Pszczoły które produkują pszczołę olbrzymią od wiosny wyprowadzą odpowiednią ilość olbrzymich osobników. Jeśli proces rozpoczyna się w połowie lata, to z tym jest różnie. W pasiece istnieją takie potrzeby, by pszczoły trzymać na kracie odgrodowej - np podczas wychowu mateczników w obecności matek. Również jeśli przyleci późny rój np w lipcu to na bazie pszczół obcych małych w tym roku nie da się wyhodować pszczół olbrzymich. Również jeśli tworzy się małe odkłady, to również nie zawsze daje się wyhodować pszczoły olbrzymie, nawet odkłady tworzone na bazie pszczół olbrzymich mają olbrzymów za mało.

     W tych wszystkich przypadkach dochodzi do takiej sytuacji, że pszczoły olbrzymie w ulach są, ale jest ich za mało. W efekcie w takich rodzinach warroza zwalczona jest do pewnego poziomu, a reszta jej pozostaje. Powodem jest wytracenie pszczół olbrzymich wczesną jesienią , ponieważ jak wspomniałem pszczoły najadające się warrozą zapychają sobie wole i giną z tego powodu.

Takie zdarzenia miały u mnie miejsce w 13 rodzinach i to udało się zdiagnozować jeszcze jesienią . Ostatnio w sumie 5 rodzin również zaczęły słabnąć i wytracać pszczoły. Po sprawdzeniu okazało się że warroza była tego przyczyną, dlatego ratowałem je paskami wiosną.

 Wszystkie te rodziony z stwierdzonymi anomaliami w zakresie warrozy są to właśnie rodziny z naleconych roi obcych, późne odkłady,  bezmatki, oraz rodziny w których były problemy z przyjęciem matek, a matki zostały przyj ęte późno - niektóre w sierpniu. W rodzinach strikte produkcyjunych
W których spełnione były wszystkie warunki prawidłowego wychowu pszczół olbrzymich rozwój jest świetny - warrozy nie ma. Również trzeba zaznaczyć że wiele z tych rodzin osiągnęło pszczołę olbrzymią w ciągu jednego roku od początkowego rozszerzenia ramek -ale rodziny te odbudowału dużo ramek z wenzą.

Puentą tych obserwacji jest konieczność wstawienia do każdej rodziny jednej ramki z wenzą z komórkami 5,8 i wg mnie te wszystkie anomalie na przyszłość nie będą miały miejsca. Podczas formowania odkładu planuję po pierwszym wyjściu czerwiu wstawić również jedną ramkę z komórkami 5,8- oczywiście matka musi w tym czasie czerwić, a pszczoły muszą być podkartmiane na bieżąco

Nadzeja na prasę z komórkami 5,8 już jest ponieważ strona chńska zawadomiła, że prasa jest już w Gdańsku i lada dzień spodziewam się przesyłki.


Dygresja


Jak dotąd nikt mi nie wierzy że pszczoła olbrzymia zwalcza warrozę.

Nie dotyczy to tylko pszczelarzy, ale również taką opinię wypowiadają

ludzie z tytułami naukowymi. Pszczelarze na spotkaniach raczej oczekują leku.

Do pszczelarzy nie dociera to oczym mówię.

Swiat nauki modli się zeby to nie była prawda.   

A ja po prostu będę robił swoje i głośno będę o tym mówił.

                                                                               SABARD   
========================================================

Wpis  23 marca  

Pobieżna kontrola stanu czerwiu wskazuje na to że 5% rodzin rozpoczęły czerwienie w połowie lutego. 10% ok 25 lutego . 80% rodzin rozpoczęły czerwienie pmiędzy 5 a 12 marca.  5% po 15 marca.    
          Czerwiu jest na 3 ramkach - średnio pszczoły mają po ok 10 tyś czerwiu licząc z jajeczkami. Czerw jednak w większości jest niezasklepiony. Trzeba poczekać ok 6 dni i środkową z posiadanych 3 z czerwiem trzeba będzie odwrócić o 180 stopni- żeby sprowokować pszczoły do zwiększenia czerwiu i 100%. Zwykle pszczoły czerwią z jednej strony ramki. rzadko się zdarza że czerw jest na środku.
     
         Pokarm zaczął znikać z uli w przyspieszonym tempie. Pod koniec tygodnia temperatury mają zbliżyć się do 15 stopni. Najważniejszą sprawą w tym czasie będzie obrócenie ramek i korekta obecności pokarmu w poszczególnych rodzinach. Niektóre ramki skrajne też trzeba będzie obrócić by zbliżyć pokarm do czerwiu.


        U nas pszczoły tylko sporadycznie przynosiły pyłek. Iwa i wierzba Kublera zaczynają kwitnąć- zwyżka temperatur nadchodzi w właściwym momencie. Uformowałem już pasiekę z pszczół złośliwych/ 48 rodzin/ i wywiozłem już je na miejsce stacjonowania.  Z powodu koronawirusa z początku kwietnia wywiozę następną pasiekę - by potem z tym nie mieć problemów. Wyjazd na rzepak jest pod znakiem zapytania, ponieważ wyjeżdżam daleko i mogą wystąpić dalsze obostrzenia dot koronawirusa i obsługa pasiek może być utrudniona. Właśnie dlatego wcześniej rozwożę pszczoły by zbyt dużo nie było w jednym miejscu.

Na prasie robię wenzę z komórkami 5,8 - idzie mi to kulawo- nigdy nie będę tego robić na sprzedaż. Pszczelarzom radzę na razie rozciągać węzę standardową z komórkami 5,4
===================================================



 
Wpis 25 marca 2020 r

Warroza kategorii  ,,II" z unasienniania niespokrewnionego.

      Wieli pszczelarzy sygnalizuje że obecnie zamiera wiele rodzin, mimo iż przeżyły w dobrym stanie zimę. To jest oczywiste - w pasiece jest warroza II kategorii- z unasiennianie niespokrewnionego , która w pewnej ilości przeżyła zimę. Taki stan powoduje, że pszczoły z taką warrozą rozpoczynają wcześnie czerwienie, lub czerwią przez całą zimę w niewielkiej ilości. Jeśli nawet zimą nie czerwiły, to w nowym roku zaczynają czerwić przynajmniej z początku lutego, lub jeszcze w styczniu. Jeśli w tym czasie pojawi się czerw to na niewielkiej ilości i w tym rejonie gniazda gdzie jest czerw panuje temperatura 35 stopni i tam właśnie nagromadza się warroza. Ze względu na małą kubaturę w jakiej panuje z początku ta temperatura   / ok 1 dcm szecienny/ Warroza nagromadzona w tym miejscu ma łatwy dostęp do czerwiu i wielkokrotnie zasiedla go podwójnie. Jeśli następuje wylęg z tych komórek, to z jednej komóreki wychodzi conajmniej 6 młodych warroz. Jeśli to jest początek lutego to do końca marca wylęgnie się kilka pokoleń warrozy, która zdziesiątkuje pasiekę.Pszczoły najczęściej wypryskują z ulu pozostawiając matkę z garstką pszczół. Trzeba przyjąć że jeśli zimę przeżyło w ulu 10 warroz II kategorii, to 25 marca będzie jej ponad 1500 / jeden tysiąc pięćset / Tej warrozy wprawdzie w jednym momencie nie ma w ulu, ponieważ pszczoły z nią wypryskują z ula i giną poza nim. Takiej ilości warrozy w tym okresie nie przeżyje żadna rodzina. Trzeba przyjąć że warroza II kategorii mnoży się rocznie  w tempie 40 krotnym, czyli 20 razy szybciej niż warroza z unasienniania wsobnego.

       Obecnie z tego powodu obserwujemy tylko garstkę pszczół w ulu, a rodzina jest w stanie biegunki metabolicznej. Może też pojawić się nosema, ale w tych przypadkach jest ona chorobą wtórną - nie pierwotną.

    Diagnoza tej warrozy jest możliwa jesienią i takie rodziny trzeba wykryć i 20 września wyciąć kompletnie czerw i zrobić jeden zabieg.  Wówczas ustrzeżemy się przed takimi padnięciami wiosennymi.


    Dodam tylko że ewentualne zsypania takich dwóch rodzin, czy leczenie chemiczne przeciw warrozie o tej porze nie przyniosą żadnych efektów. Słabnące rodziny z tego powodu o tej porze są nie do uratowania.


W rodzinach z pszczołami olbrzymimi takie problemy nie istnieją

======================================================

Wpis 27 marca

  Zachwycałem się bardzo dużą ilością pokarmu  / patrz film wizyta/  jaki pozostał po zimie w ulach w połowie lutego - bo rzeczywiście tak było. Obecnie go już nie ma i nie przekłada się to na czerw bo czerwiu jest mało. Pszczoły olbrzymie zakarmiałem ok 15 kg cukru. To jest zdecydowanie za mało. W tym sezonie otrzymają 20 kg czyli 30 l syropu każda rodzina. W ulach wielkopolskich jest go więcej, ale w moich z ramką wysoką 305x 400 jest go za mało w moich ulach jest zdecydowanie więcej pszczół jak w wielkopolskich stąd chyba ta różnica. U nas dopiero teraz pszczoły zaczęły nosić pyłek myślę że przełoży się to na czerw. Czerwiu jest zdecydowanie mniej niż oczekiwałem, ale pszczoły są w znacznej sile i już wczoraj i dzisiaj był obfity pożytek pyłkowy, więc na pewno matki ruszą z większym czerwieniem. W moich ulach pszczoły podkarmiam z pasieczyska.

Koledzy pszczelarze na forum dyskusyjnym cieszyli się dużą ilością czerwiu w połowie lutego ciekaw jestem jak się ma to teraz, kiedy dotąd pogoda nie sprzyjała lotom????

===========================================


Wpis 31 marca 2020r




Zakończenie


wpisów w tym temacie




A jeśli jest to prawda???


      Takim pytaniem kończę zwykle polemikę z niedowiarkami. Nie chodzi tu o prostych pszczelarzy, ale chodzi o tych którzy mają wiele rodzin pszczelich, oraz o tych którzy z racji funkcji społecznej, zawodowej, preferencji naukowych i innych powiązanych z pszczelarstwem, przyjmują informnacje o zwalczaniu warrozy przez pszczoły olbrzymie, jak bajeczkę z tysiąca i jednej nocy.

Mądrością jest sprawdzanie każdej nowej informacji, ale bezkompromisowe ignorowanie jej nie jest żadną mądrością.

              W Posce brakuje instytucji strikte pszczelarskiej, której zależałoby na postępie w pszczelarstwie. Można oczekiwać jedynie dbanie o własny interes przez weterynarię, firmy produkujące sprzęt pszczelarski, leki dla pszczół, instytuty powiązane z koncernami chemicznymi. Pszczelarstwo nasze poskie to zlepek organizacji których szefowie działają jak książęta okopani w swoich prawach i zaszczytach. Żaden z nich nie ma ambicji uruchamiania postępu w pszczelarstwie. Dopłaty unijne zamiast zrobić do każdego ula tworzy się jakieś niepotrzebne przydziały jak w rolnictwie gdzie to jest uzasadnione. Każdy pszczelarz otrzymując dopłatę do ula będzie gospodarzył tym co w jego produkcji jest uzasadnione. Dopłaty są tak zorganizowane by uzasadniały istnienie wojewódzkich związków pszczelarskich- których istnienie w obecnej sytuacji jest zupełnie pozbawione sensu. Po prostu zmieniły się czasy, ale książęta w wojewódzkich związkach pszczelarskich nie dadzą się ruszyć- dobrze jest im w tych pokomunistycznych strukturach


        Działania UE w tym zakresie/ NP. ANKIETA COLLOS/ TO HASŁO MAJĄCE ZROBIĆ WRAŻENIE ŻE SIĘ COŚ ROBI- i co z tego do tej pory wyszło???? Akty prawne np w zakresie chemizacji rolnictwa są preparowane w taki sposób by koncernów chemicznych nie obrazić . Dokąd tak będzie???. Do czasu aż organizacje pszczelarskie w Polsce zjednoczą się w zakresie wypracowania własnej pszczelarskiej reprezentacji przed parlamentem. Konieczne jest powołanie KONGRESU PSZCZELARZY POLSKICH z Prezydentem pszczelarzy na czele. Ale do tego celu trzeba zmusić prezesa Polskiego Związku Pszczelarskiego by z z tytułu prezydenta zrezygnował i nazywał się prezesem jak w każdej formacji pszczelarskiej, bo jakim on jest prezydentem?- Na pewno nie wszystkich pszczelarzy w Polsce.


        Prezydentem Kongresu Pszczelarzy W Polsce nie może być nikt z namaszczenia jakiegokolwiek- np Instytutu w Puławach – jak było do tej pory. Tu nie jest potrzebny jakiś naukowiec, lecz zawodowy sprawny i błyskotliwy dobry pszczelarz, znający potrzeby pszczelarstwa, a nie człowiek instytutu który będzie pilnował żeby pszczelarze nie podskakiwali- np w zakresie chemizacji. Pszczelarstwu nie jest potrzebny ktoś trzymający za pysk pszczelarzy, lecz ktoś kto będzie umiał rozwiązywać pszczelarskie problemy i doprowadzi np do powstania USTAWY O OCHRONIE PSZCZÓŁ – ponieważ jak dotąd nie ma żadnego aktu normatywnego w tym zakresie.

          Nowości tego typu które ja oferują powinny stać się punktem zainteresowania ponieważ w zakresie zwalczania warrozy jest to oddkrycie na skalę światową. Jak dotąd pszczelarze nie dowierzają, a instancje naukowe modlą się żeby to nie była prawda, ponieważ na choryzoncie jest strata ogromnych kwot za środki chemiczne które wciska się pszczelarzom przy każdej okazji.

 

Tak właśnie jest:, ja nie mogę przekonać nikogo. Nie uzyskuję pomocy z nikąd- są raczej odmowy zajęcia się tą sprawą. W sumie wszystko w tej sprawie finansuję osobiście. Prasa z komórkami 5,8 kosztowała mnie prawie 2 tyś zł, badania które wcześniej wykonałem w Niemczech pochłonęły prawie 12 tyś zł, ponieważ laboratoria w Polsce nie chciały badać pszczół w interesujących mnie zakresach. Koszty własnych doświadczeń w tym zakresie to ok 5 tyś zł. JEST EFEKT, KTÓRYM ZACHWYCAM SIĘ JUŻ 6 LAT W TYM 3 LATA NA DUŻĄ SKALĘ.

       Przekonanie moje jest pełne, efekty widoczne, ten sezon zimowy jest bez precedensu. Niestety kompletne organizacyjne rozwalenie polskiego pszczelarstwa nie pozwala na to żeby coś drgnęło w tym zakresie. Ale drgnie: w Wielkiej Brytanii, Niemczech, lub w USA, bo tam zainteresowano się moimi doświadczeniami.

W Polsce każdy Książę stojący na czele konkretnej formacji pszczelarskiej, każdy naukowiec lub inny działacz pszczelarski mieniący się osobą znczącą coś w pszczelarstwie powinien sobie zadać to pytanie które postawiłem na wstępie : ,,A jeśli to jest prawda??? "


Na razie w tej sprawie oferuję broszurę p.t. ,,Warroza wg Sabarda"


Moje wpisy na tej stronie mają na celu wywołanie właściwej dyskusji na zebraniach pszczelarskich, a szczególnie w rozmowach z prelegentami wywodzącymi się z instytucji naukowych i głównych zarządów wszystkich formacji pszczelarskich.




                                   
=================================================================