Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj
{jcomments on}
Wpis 17 listopada 2015 r



            Leczenie pszczół- podsumowanie

                                                                       Wstęp

        Dokończyłem wszystkie procesy związane z własciwym doprowadzeniem pszczół w ciągu lata i jesieni do takiego właściwego stanu, by wcześnie zawiązywały kłęby, wcześnie stawały się bezgłośne, oraz by matki przestawały we wrześniu czerwić w sposób naturalny.
Również by pszczoły nie wylatywały z uli jesienią jeśli temperatury będą przekraczały plus 10 stopni.    
     Zdecydowałem się również na opracowanie książkowe efektów wszystkich moich eksperymentów, dlatego w dużo mniejszej skali bedę prowadzić tę stronę- po prostu nie będzie na to czasu.
         Wiem że pszczelarze - szczególnie młodzi stażem- śledzą licznie moje wpisy na stronie, dlatego z myślą o nich i nie tylko,-  zagadnienia dotyczace zdrowotności pszczół zamieszczę w możliwym skrócie w tym właśnie temacie. Tematyka którą chcę tu przedstawić w większym stopniu będzie związana z szeroko pojętą profilaktyką niż samym leczeniem, a to dlatego że prowadząc taką właśnie profilaktykę eliminuje się chorowanie pszczół.

         Nie tracą na znaczeniu poszczególne tematy na tej stronie dotyczące leczenia pszczół, jednak zastosowanie tej profilaktyki powoduje że z chorowaniem - szczególnie w okresie jesienno- zimowym nie ma się do czynienia. W tej sytuacji zupełnie inaczej trzeba spojrzeć na zastosowanie rapicidu, ziołapisu, oraz ciasta miodowo - cukrowego z odżywkami.
         Aby moje wyjaśnienia były czytelne postaram się najpierw etapowo omówić poszczególne zagadnienia mające tu istotne znaczenie, następnie podam całoroczny plan działań związany z właściwym utrzymaniem zdrowia pszczół w całym sezonie.
        W ciągu tego sezonu zmieniłem skład ziołapisu powiększając ilość składników ziołowo - korzennych do 44. zmieniłem także sposób ich zastosowania. Zmienilem również i to w zdecydowany sposób skład ciasta z odżywkami i ciasta z rapicidem.. To wszystko wyszczególnię tematycznie w tej treści.
          W zakresie zwalczania warrozy pełen efekt przyniosła metoda zwężania uliczek międzyramkowych co opisałem i wyjaśiłem wcześniej w temacie zwalczanie warrozy. Poczyniłem modyfikację tej metody i również mam zamiar to w tym temacie wyjaśnić. Od tego czasu już nigdy nie będę zwalczał warrozę inną metodą. Oczywiście rapicid też wycofuję w zwalczaniu warrozy - po prostu nie ma takiej potrzeby.

         Moja nieobecność w internecie od marca związana była z tym, że już pod koniec zimy - czyli w lutym 2015 r , oraz wiosną a potem rownież latem i jesienią, na podstawie konkretnych doświadczeń zdobywałem kolejne informacje w zakresie zdrowotności pszczół. obecnie sa tego wymierne dowody w postaci zachowań pszczół. Te napływające
lawinowo spostrzeżenia , nie pozwalały mi na określenie się właściwe w temacie, po prostu obawiałem się tego by nie popaść w sprzeczności i potem z tego trzeba by się było wycofywać. Na dzień dzisiejszy mam już konkretny pogląd na całość zagadnień  .   i choć do wiosny daleko to już dzisiaj mam 100% pewność co do efektów zimowania pszczół. Obserwując i identyfikując sposoby zimowania poszczególnych rodzin w minionych latach mogę z pewnością powiedzieć że tak właśnie wyobrażam sobie właściwe zachowanie pszczół w trakcie
wchodzenia w zimowanie.

         Biorąc to wszystko pod uwagę absolutnie nie należy sądzić że już nic nie ma do zrobienia w tym zakresie. Oczywiście zadowolony jestem z efektów swoich poczynań, jednak przyszły rok pozwoli na wprowadzanie wielu korekt w tym zakresie, dlatego też w wydaniu książkowym mam zamiar to uwzględnić i z tego powodu książkowe wydanie tych materiałów przewiduję dopiero na 2017 r

             Część materiału które znajdą się w tym temacie powinny być w wcześniej prowadzonych tematach jak: ziołapis
czy leczenie rapicidem, jednak żeby tego nie mieszać i nie powielać znajdą się tutaj i będą stanowiły całość w zakresie najbardziej aktualnej profilaktyki i leczenia które stosuję w swoich pasiekach.
.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


wpis 19 listopada 2015 r

                                        
    Zagadnienia ogólne



1/Pszczoły nie potrzebują bakterii do niczego.


   
Pszczoły w wieku 10 – 30 dnia życia w jelicie środkowym nie posiadają bakterii, jeśli rodzina pszczela jest zdrowa. Pszczoły w wieku do 10 dnia życia posiadają bakterie tylko w porzedniej części jelita środkowego – czyli w kłębuszku perytroficznym. Organizmy pszczół młodych uczą się walki z drobnoustrojami dlatego konieczne jest wchłonięcie pewnej ilości bakterii, aby przechodziły przez ściankę jelita środkowego wywołując stosowne reakcje w procesie odporności humoralnej i innych kierunkach odporności. Na skutek swoistej mediacji pomiędzy ścianką jelita środkowego a mózgiem pszczoły i gruczołami głowowymi i tułowiowymi następuje wytworzenie w tych gruczołach enzymu – białka o nazwie lizozym który składa się z 129 aminokwasów.  Z tego enzymu wydzielają się w odpowiednich procesach naturalne antybiotyki o określonej ilości aminokwasów: apidycyna, abicyna rojalizyna, hemooptycyna i inne.
    LIZOZYM z gruczołów podawany jest do otworu gębowego do  organizmu wędruje w przewodzie pokarmowym wraz z śliną i znajduje się prawie w każdym miejscu organizmu pszczoły. W organizmach żywych produkujących lizozym wyróżnia się 7 grup lizozymów: .  U pszczół u człowieka i u kur / np. w jajku kurzym. /  lizozym jest tej samej kategorii ,,C”
   W przewodzie pokarmowym pszczoły ma miejsce tworzenie innych substancji o charakterze dezynfekcyjnym. W procesie hydrolizy cukrów z cukrów złożonych powstaje glukoza i fruktoza – główne składniki miodów. Z glukozy w połączeniu z wodą powstaje oksydaza glukonowa, ora nadtlenek wodoru –czyli woda utleniona- obydwa składniki mają charakter dezynfekcyjny. Z oksydazy glukonowej powstaje kwas glukonowy który mna również właściwości dezynfekcyjne.
    Nektar z pyłkiem które znajdują się w przewodzie pokarmowym zbieraczki z powodu koncentracji cukrów i obecności w nektarze szeregu substancji o charakterze kwasowym- same w sobie mają charakter dezynfekcyjny .
   W przedniej części przewodu pokarmowego pszczoły – czyli w przełyku i wolu, u zbieraczek, wyróżnia się dwa zjawiska związane z bakteriami – czyli komperycja i antybioza. Kompetycja jest to walka bakterii o pokarm i tlen, a antybioza jest to wzajemne bezpośrednie wyniszczanie się bakterii w organiźmie żywym.

  Oprócz tych głównych procesów dezynfekcyjnych są jeszcze inne przedstawiane w podręcznikach traktujących o chorobach pszczół, jednak wszystkie zmierzają do bezwzględnej dezynfekcji umieszczanego w przełyku i wolu pszczoły pokarmu. W przewodzie pokarmowym pszczoły nie ma bakterii które byłyby bakteriami jednorodnie zasiedlającymi przewód ;pokarmowy – są to bakterie przypadkowe pochodzące przede wszystkim z oblatywanych roślin. W organiźmie pszczoły nie ma również żadnego metabolicznego procesu korzystnie zależnego od bakterii, w związku z tym absolutnie nie można przyrównywać nazwę mikroflora przewodu pokarmowego człowieka czy innych ssaków do mikroflory przewodu pokarmowego pszczoły.
     Również analiza kału ssaków i pszczoły różni się od siebie. Człowiek o wadze 70 kg posiada w przewodzie pokarmowym ok 2 kg bakterii które spełnieją wiele korzystnych funkcji w przemianach metabolicznych człowieka, dlatego w suchej masie  kału człowieka znajduje się wagowo -40% bakterii lub pozostałosci po nich. Kał pszczół w rodzinach zdrowych jest sterylny, lub wykazuje szczątkowe ilości bakterii zupełnie przypadkowych.
     Na tej podstawie twierdzę że przewód pokarmowy pszczół zmierza do bezwzględnej sterylności, bakterie pszczole nie sa do niczego potrzebne, a korzystne dla człowieka bakterie i innne mikroorganizmy pochodne kwasu mlekowego które znamy pod pojeciem ,,mikroorganizmów E M, mogą li tylko w przełyku i wolu spowodować krótkotrwałe korzystne przemiany w procesie antybiozy i kompetycji.
      Przystępując do procesów profilaktyki i leczenia pszczół trzeba to wszystko mieć na względzie. Z treści wynika że jedynym słusznym kierunkiem profilaktyki i leczenia pszczół jest wzmocnienie tworzonych przez pszczołę procesów dezynfekcyjnych w przewodzie pokarmowym pszczół- celem totalnego jak naszybszego zniszczenia wszystkich  mikroorganizmów jakie do pszczoły wchodzą wraz z pokarmem. 
       Problemem dla pszczół są mikroorganizmy chorobowe /destrukto/ o dużej zjadliwoiści z którymi systemy obronne pszczoły przy dużym zarażeniu,  nie dają sobie rady. Wzmocnienie dezynfekcyjności masy pokarmowej wchodzącej do przełyku i wola jest bardzo skuteczną metodą walki z chorobami pszczół. Moje 16 letnie doświadczenia z zastosowaniem do tego celu biodegradowalnych dezynfektorów naturalnych i weterynaryjnych przyniosło pełen skutek. W tym procesie jednak nie należy opierać się wyłącznie na procesach dezynfekcyjnych, lecz koniecznym staje się biologiczne pełnowartościowe dożywienie pszczół w okresach newralgicznych. Dotyczy to przedwiośnia i przygotowania pszczół do zimowli. W tych okresach następuje odbiałkowanie pszczół a z powodu tego również zaburzeniu ulegają wszystkie biologiczne procesy obronne.
   
                                                         

    2/
Odporność
                


        Odporność pszczół na choroby zależy od cech genetycznych, ale także w dużym zakresie od potencjału energetyczno białkowego w komórkach ciała pszczoły oraz w substancjach zapasowych – czyli ciałkach tłuszczowych. Jesienią po zbiorach miodu pobudzamy matki pszczele do intensywnego czerwienia po to by wyprodukować jak największą ilość pszczół które będą zimowały. Podkarmiamy je jałowym syropem cukrowym czy inwertem który poza cukrami nie zawiera nic więcej. Pszczoły zakrywają syropem zapasy pyłku i żeby wyżywić produkowany czerw muszą dokonywać lotów po nowe zapasy pyłku. Niestety jesienią kwitnie już niewiele kwiatów, a często są to monokultury tej samej rośliny dające zaledwie kilka aminokwasów w pyłku. Jak twierdzi prof Czarnecki pszczoła gospodaruje 38 aminokwasami, choć nie wszystkie wykorzystuje do budowy ciała. Biorąc pod uwagę to że pszczoła nie wytwarza aminokwasów, więc wszystkie musi otrzymać z zewnątrz. Dlatego właśnie brak chociaż jednego potrzebnego aminokwasu w dłuższym czasie może zawalić cały system obronny pszczół na wiele tygodni. 

     Kiedyś pasieki były mniej liczne, więc nie były obserwowane anomalia zdrowotne związane z braniem właściwego asortymentu aminokwasów. Obecnie jesienią jeśli w jedno miejsce zwozi się dziesiątki rodzin pszczelich, pszczoły rywalizują o właściwy pyłek z nielicznie kwitnących  w tym czasie kwiatów i przy całym systemie pobudzania do intensywnego rozwoju wytracają białko z zapasów ciała tłuszczowego co w konsekwencji doprowadza do wyjałowienia białkowego przed zimą
          Biorąc pod uwagę wyłącznie wytwarzanie lizozymu w procesie odporności humoralnej potrzebny jest asortymeny conajmniej 20 aminokwasów w odpowiedniej ilosci, by wytworzyć cząsteczki z 129 aminokwasami połączonymi odpowiednio w łańcuchy antybiotyczne.  Nawet jeśli są te aminokwasy co potrzeba to do ich syntezy potrzebne są  biokatalizatory roślinne, które nie zawsze zużywane są   w procesie powstawania tych cząsteczek, ale muszą być by w ich otoczeniu powstawały własciwe wiazania. Biokatalizatorów w czasie sezonu dostarcza świeży nektar i świeży pyłek kwiatowy.
       Określa się że do wytworzenia 1 kg lizozymu pszczoły muszą zużyć conajmniej 100 ton pyłku. Można więc sobie wyobrazić jak duże znaczenie ma suplementowanie pszczół pokarmem z zawartością  gotowego lizozymu kategorii C  Wg mnie ma to o wiele większe znaczenie niż napychanie pszczół jałowymi koncentratami białkowymi,
 
     Na tym etapie odnosze się do suplementowania białkami w postaci ciasta z dodatkiem drożdży, mąki sojowej i innych postaci koncentratów białkowych. Oceniam  że takie suplementowanie w okresie pełni sezonu w przerwach pożytkowych ma sens , ponieważ pozwala na utrzymywanie większej nieśności matek- pszczoły wówczas mają dostęp do biokatalkizatorów w nektarze i pyłku. Podawanie tych substratów wczesna wiosną  i póżną jesienią uważam za pomyłkę , ponieważ bez odpowiedniego asortymentu aminokwasów i bez biokatalizatorów roślinnych nie przynosi to żadnych efektów produkcyjnych. Tak jak syrop cukrowy podawany jesienią, tak dokarmianie samym białkiem bez biokatalizatorów nie przynosi spodziewanych efektów.
  Jeśli takie suplementowanie zbiega się z pozyskiwaniem świeżego pyłku i nektaru które dostarczają pewną ilość biokatalizatorów ma to sens. Jakiekolwiek wczesnowiosenne czy późnojesienne suplementowanie białkiem musi być połączone  z suplementowaniem jak najbogatszym zestawem biokatalizatorów. Biokatalizatorów dostarczają wywary roślinne i żeby skutek był właściwy musi to być mieszanina wywarów lub syropów – jak największa. Jeszcze dotąd nikt nie określił jakie to są biokatalizatory
i ile ich jest.
     
     Czesto spotyka sie takie twierdzenia np że do syropu dodawać jest dobrze piołun bo dobrze  wływa na układ pokarmowy- absolutnie jest to bzdura- jedna roslina to za mało a przyrównywanie wpływania piołunu na człowieka do pszczoły jest zwyczajną pomyłką i nie o to tu chodzi, chociaż w składzie wywarów podawanych celem uzupełnienia pszczołom biokatalizatorów piołun jest jak najbardziej porzadany.
      W procesie leczenia pszczół pierwszym punktem diagnozy musi być analiza wyposażenia pszczół w białko i węglowodany. O ile zawartość węglowodanów stwierdzić łatwo to w przypadku białka nie jest to takie oczywiste, ale można to zrobić bez analiz laboratoryjnych.
  Jesli rodzinie pszczelej w dłuższym okresie brakowało jakiegoś asortymentu aminokwasów to ich uzupełnienie trwa zwykle długo- nawet do 3 tygodni. Tu trzeba wziąć pod uwagę że pszczoły w wieku do 10 dni życia zapasy białka uzupełniają w miarę szybko natomiast im starsze to ten proces trwa wolniej. Odbiałkowane pszczoły zbieraczki w wieku ponad 30 dni zwykle intensywnie padają w terenie, ponieważ uzupełnienie zbyt dużych ilości białka dla nich jest już niemożliwe.


3/  BEZBAKTERYJNE METABOLICZNE ZAMIERANIE CZERWIA


       Bezbakteryjne metaboliczne zamieranie czerwia to najczęstsza przyczyna powstawania wszelkich chorób w pasiekach, ponieważ w stanie tym odporność pszczół jest bliska zeru. Główną przyczyną bywa najczęściej krzyżowanie pszczół w bliskim pokrewieństwie , a także bywa że przyczyną jest silne odbiałkowanie rodziny w dłuższym okresie. Często obydwa przypadki występują równocześnie.
          W wyniku krzyżowania się matek w bliskim pokrewie, część lęgnącego się pokolenia pozbawiona jest systemów obronnych, część ma obniżony poziom odporności, a pewna grupa lęgnącego się pokolenia posiada takie metaboliczne wady genetyczne że zamiera bez żadnych istotnych powodów w różnych stadiach rozwojowych.
Jeśli w takiej rodzinie nastąpią chwilowe braki czy niedostatek białka zamieranie nasila się w sposób istotny.
      Rozwijający się czerw zamiera w stadium larwy zwiniętej, wyprostowanej, a także przed przepoczwarzeniem się , zamierają również poczwarki, a także już wygryzione młode pszczoły pozostając w swoich komórkach. Żywotność pszczół dorosłych również jest krótka, natomiast część pszczół wygryzionych pada zaraz po wygryzieniu sprawiając wrażenie chorowania na paraliż chroniczny..Podczas zimowania takie pszczoły krzyżowane w pokrewieństwie wykazują zawsze duży osyp.
   Zamarły czerw  ma długo kolor perliście biały , lecz z czasem pojawja się dziubek zadarty do góry- czerw wygląda tak jak byłby to początek choroby woreczkowej.  Z czasem zamarły czerw lekko matowieje i zwykle w takiej postaci pszczoły usuwają go z komórek w całości.
       Jeśli w okolicy panuje jakaś choroba czerwiu, to rodziny takie narażone są na pierwsze zachorowania z powodu tego że taki czerw nie posiada żadnej odporności wewnętrznej. Nawet najmniejsza ilość bakterii destrukto powoduje ich rozwój i taka rodzina w zasadzie jest nie do wyleczenia żadnymi metodami.
      Z tego właśnie powodu po stwierdzeniu takiego zamierania czerwiu należy jak najwczesniej wymienić matkę i w miarę możliwości nie dopuszczać do krzyżowania się pszczół w pokrewieństwie.

      W przypadku stwierdzenia bezbakteryjnego zamierania czerwiu w okresach kiedy wymiana matki jest niemożliwa, należy prowadzić pełne dożywianie energetyczno białkowe z jak najobfitszym podawaniem biokatalizatorów.W tej sytuacji naprzemienne podawanie ciasta z rapicidem wstrzymuje ewentualne zarażanie się bieżące. Dożywianie takie w dłuższym czasie wytrąca pszczoły z obfitego zamierania czerwiu, lecz nie można liczyć na to że stan się nie ;powtórzy. Przy pierwszym braku białkowym lub z  innego powodu zamieranie czerwiu pokaże się ponownie i trzeba przyjmować że bez wymiany matki żadne leczenia nie przyniosą skutku.

       Bezbakteryjne zamieranie czerwiu stwarza warunki niezahamowanego rozwoju wszystkich chorób czerwiu i pszczół dorosłych jeśli nastąpi nawet nieliczne zarażenie z zewnątrz. Przyjmuje się że kliniczna postać zgnilca złośliwego może powstać w zdrowej rodzinie pszczelej jeśli pszczołm poda się
zarażony syrop w taki sposób że na jedną pszczołę przypadać będzie powyżej
10 000 pojedynczych aktywnych bakterii. Taka sama postać kliniczna zgnilca może powstać w rodzinie w której występuje BMZC przy kilku kub kilkunastu bakteriach przypadających na pojedyncza pszczołę.

Prowadząc diagnostykę rodziny pszczelej pierwszym elementem tej diagnostyki jest stwierdzenie ewentualnego odbiałkowania pszczół i zapasów pokarmu węglowodanowego, natomiast drugi element to czy w rodzinie występuje BMZC.


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

wpis 20 listopada 2015 r




4/Całoroczne zwalczanie warrozy


      Przeszedłem cały cykl zwalczania warrozy z zastosowaniem amitrazy, kwasów, wywarów roślinnych oraz w ostatnich latach rapicidu. Chociaż na temat zwlczania warrozy przy pomocy rapicidu nasłuchałem sie wielu niekorzystnych opinii- to się z nimi nie zgadzam. Rapicid skutecznie zwalcza warrozę tylko trzeba to zrobić w odpowiednim czasie i odpowiednio wykonać zabiegi lub podkarmianie.
      Przez ostatnie trzy lata doświadczałem walkę z warrozą przez zwężanie uliczek międzyramkowych, natomiast tego roku tak jak zapowiadałem zrobiłem to kompleksowo w całej pasiece. ..Na poczatku września dokonałem kompleksowego sprawdzajacego odymienia amitrazą wszystkich rodzin pszczelich, a następnego dnia wyjmowałem wszystkie dennice i sprawdzałem na obecność warrozy. Na 300 rodzin bardzo dużo warrozy /150 – 400/ było w dwóch rodzinach , w, sześciu rodzinach znalazłem 1 – 6 szt , w pozostałych nie było ani jednej warrozy.
   W tych dwóch przypadkach ,gdzie warrozy było bardzo dużo dopatrzyłem się swoich błędów w ustawieniu ramek, natomiast pojedyncze sztuki to zwykłe zarażanie bieżące.

         Wiosną wyodrębniłem 24 rodziny w których stwierdziłem warrozę, pozwoliłem na jej zwykłe rozmnażanie się od 1 kwietnia do 1 czerwca, następnie zwężyłem uliczki międzyramkowe i ściśle tego przestrzegałem do końca sezonu. W tych rodzinach w wrześniu nie stwierdziłem obecności żadnej warrozy. W pozostałych rodzinach zwężałem uliczki i to nie wszystkie -tylko tam gdzie zdiagnozowałem warrozę. W pozostałych rodzinach zwężałem podczas przeglądów tylko dwie uliczki wokół jednej ramki. Podczas przeglądów do tego celu zawsze wybierałem ramki o powierzchniach z najmłodszym czerwiem odkrytym

           Pierwsze zweżanie uliczek robię w wszystkich rodzinach z początku marca podczas pierwszego wejrzenia do uli. Zwykle zaraz po oblocie, ale jeśli oblotu nie będzie do 10 marca  i tak to zrobi ę w wszystkich rodzinach. Zwężeniu podlegają uliczki z ramkami gdzie pojawia się czerw.
Utrzymuję tak pszczoły do ok 1 maja . Po tym rozsuwam ponieważ zależy mi na dobrym wietrzeniu przestrzeni międzyramkowych latem kiedy panują wysokie temperatury
   Latem pszczoły zarażają się warrozą niejednakowo- tu trzeba zwracać uwagę na wszystko, a w przypadku pojawienia się większej ilości warrozy trzeba natychmiast zwęzić uliczki z ramkami z czerwiem. Profilaktycznie w wszystkich rodzinach dwie uliczki wokół jednej ramki będą zwężone zawsze. Również jeśli czas pozwoli będę na bieżąco  zmieniał ramki wokół których zwężane są uliczki. 
   Zaletą tej metody jest to że walczy się z warrozą w czasie sezonu co chroni rodziny pszczele przed chrobami roznoszonymi przez warrozę . Wadą tej metody jest to że część pszczół jest małych rozmiarów, oraz to że jeśli występuje zarażanie późne czyli w wrześniu i październiku to warrozy nie można zwalczyć ponieważ nie ma czerwiu.
Teoria dot zwalczania warrozy tą metodą jest w temacie zwalczanie warrozy na tej stronie.
     Ta metoda zwalczania warrozy będzie wymagała udoskonalenia, oraz nauczenia się nieomylnego diagnozowania obecności warrozy w rodzinie pszczelej – bez stosowania środków chemicznych. Skuteczność mojego tegorocznrgo diagnozowania określam na 95%  - to jest za mało, ale wiem jak ten wynik poprawić. Rownież tego roku wyeliminowałem z stosowania ramkę pracy. W tej metodzie przy zwężaniu uliczek pszczoły odciągają komórki trutowe normalnie- wręcz normalnej wysokosci, przy czym na sąsiedniej ramce nie ma czerwiu na przeciw komórek trutowych. Jeśli wychodzą trutnie to zdąży na nich wyjść 5 młodych warroz zapłodnionych- kiedy na pszczelej wychodzi tylko jedna.
   Moje doświadczenia wykazały również , że z powierzchni ramek z mocno zwężanymi uliczkami pszczoły wygryzają się 19 dnia a nie 21 jak w przypadku normalnego ich rozstawienia. Jeśli rzeczywiście tak jest to warroza jeśli nie zginełaby w komórkach to się nie unasienni i nie będzie od niej potomstwa. To wygryzanie się wcześniejsze muszę jeszcze ;potwierdzić w sezonie 2016 r
       
      Również potwierdzenia wymaga udział trzmieli w donoszeniu warrozy do uli. Jest mało prawdopodobne by warroza rozmnażała się na trzmielach, ale to że podczas wczesnych lotów trzmieli z rana warroza jest zbierana przez nich z kwiatów to jest oczywiste. Trzmiele wylatują na kwiaty o wiele wczesniej niż pszczoły – pracują przy niższych temperaturach. Zgubiona warroza na kwiatach przeżywa do 3 dni, więc jeśli pojawia się trzmiel to warroza wyczuwa ciepło i do niego się wkleja. Dokładnie ją widać w rozsunietych włoskach trzmiela. To zjawisko można zaobserwować tylko w godzinach rannych później już nie, dlatego to ranne zbieranie jest bardzo prawdopodobne. Jeśli taki trzmiel zbierze warrozę i usiadzie na wylotku ula to warroza wyczuwa pszczoły nawet z odległości 10 cm schodzi z trzmiela idzie po dennicy i błyskawicznie czepia się przechodzącej pszczoły. Bardzo prawdopodobnym jest to, że te ekstrema warrozy w pojedynczych rodzinach u mnie tego roku to sprawka tak postępujących trzmieli.

   Zwalczanie warrozy w czasie trwania sezonu jest bardzo istotne, ponieważ przystepując do zwalczania warrozy na początku sierpnia pozwalamy na wszczepienie pszczołom w ciągu całego lata wielu chorób przez warrozę, ponadto na przełomie lipca i sierpnia warroza zdecydowanie przesiada się z trutni i czerwiu trutowego na pszczoły i czerw  pszczeli. Przy dużym nasileniu warrozy nawet jesli ją zwalczymy w sierpniu – pszczoły są tak osłabione, że słabo pobierają syrop, wolno go przerabiają, a często bywa że ogromna ilość pszczół pada- nierzadko do końca- pozostawiając w ramkach  czerw.
      Jesienne późne czerwienie matek ma dwie zasadnicze przyczyny- pierwsza to jest jest odbiałkowanie pszczół drugą jest uszkodzenie pszczół przez warrozę. W tych okolicznościach pszczoły starają się wyprogukować pokolenie w którym sa właśwe zapasy białka – niestety przy tak późnym czerwieniu matek skutek bywa odwrotny. 
       Poczatek lipca jest bardzo istotnym terminem diagnozowania warrozy w ulu. W tym czasie bardzo łatwo to stwierdzić, lecz trzeba dokładnie chociaż raz przejrzeć wszystkie rodziny. W pasiekch w których nie zwalczało sie
dotąd warrozy w ten sposó, należy po 15 lipca zwęzić wszystkie uliczki międzyramkowe, by warroza z trutni wchodziła na bieżąco do niskich komórek i by tam konczyła swój żywot. 
      Pszczelarze sygnalizują, że zastosowanie wenzy z komórkami 5,1 i 4,9 mm
 również ogranicza zdecydowanie ilość warrozy w ulu, ale dzieje sie to tylko  w czasie przechodzenia z komórki dużej na mniejszą . Później jeśli już wszystkie pszczoły w ulu są mniejsze ten proces jakby się zmniejsza i wręcz ustaje. Z tego powodu zawsze
trzeba zmierzać do wyprodukowania pewnej ilości pszczół normalnych rozmiarów na ramkach o
normalnej rozstawie uliczek międzyramkowych. Utrzymywanie ciągłe uliczek zwężonych będzie skutkować tym że pszczoły będą małe i nie będą zmierzać do produkcji pszczół dużych w niższych komórkach.  
  
 
Wpis 11 października 2016 r

Proces zwalczania warrozy przez zwężanie uliczek międzyramkowych wymaga okresu 40 dni w których matka aktywnie składa jajeczka na poziomie con. 1500 szt dziennie. najlepszytm terminem totalnego zwężenia uliczek jest początek lipca.
Drugie zagadnienie które odgrywa tu wiodące znaczenie ma proces hodowli pszczóół dużych. Jak dowiodły doświadczenia które przeprowadziłem tego roku 2016, po zwężeniu uliczek komórki mają wymiar 5,2 mm, a nie 5,4- jakie są w wenzie i  i 5,6 jeśli same budują plastry. Przy rozsunięciu środków ramek do 40 mm, wielkość ko9mórek zawiera się w granicach od 5,6 - 5,8 mm. Jak wykazały tegoroczne moje doświadczenia hodowli pszczół w rozstawie środków ramek do 40 mm, a nie jak normalnie ok 35 mm , rodzą się pszczoły o wadze 120 - 130 mg, czyli pszczoly bardzo duże. Jesli pszczołom poda się normalną wenzę do odbudowania o komórkach 5,4mm to one w rozstawieniu środków ramek do 40 mm odciągają komórki dłuższe - - czyli 14 - 15 mm i są one szersze niż wenza czyli mają 5,6 - 5,8 mm. Pszczoły po prostu zabudowują niektóre sześciokąciki wenzy uzyskując tym sposobem przestrzeń do poszerzania komórek. Pszczoły wyhoidowane w takich komórkach mają wagę właśnie przekraczającą 100 mg, a największe osiągają 130 mg.
     Jeśli w takim procesie wyhoduje się pszczoły to po zwężeniu uliczek nie ma mowy by jakakolwiek warroza zagnieździła się w takiej rodzinie. Ponadto oceniam że pszczoły takie żyją dłużej i posiadają o wiele większy współczynnik ściśliwości zimowej.
     Zauważyłem również że te duże pszczoły w sposób fizyczny walczą z warrozą- po prostu łapią w swoje szczękożuwaczki i wylatują z warrozą z ula.
   Już trzeci rok zwalczam warrozę wyłącznie przez zwężanie uliczek. trzeba jednak będzie skorygować metodę czyli zwężać uliczki jak wcześniej powiedziałem, ale od 1 maja do końca czerwca należałoby rozstawić ramki na 40 mm pomiędzy ich środkami . Wówczas w typowym korpusie wielkopolskim nie będzie ich 10 lecz 9.W tym okresie nie powinno się zwężać uliczek pod żadnym pozorem, nawet gdyby warrozy było dużo. Pomiędzy 1 a 10 lipca należy bezwzględne zwęzić uliczki w obrębie gniazda i cały czas należy pamiętać o tym by matki nieprzerwanie czerwiły na wysokim poziomie. Nawet okresowe zwolnienie lub wstrzymanie czerwienia doprowadza do tego że przy małej ilości czerwiu odkrytego do jednej komórki wchodzą po 2 lub 3 unasiennione samice warrozy. Wówczas rozpoczyna się katastroifa dla rodzinyt pszczelej, ponieważ z takiej komórki gdzie są dwi8e lub trzy samice warrozy pszczoła wygryza się nie po 21 dniach lecz po 26 dniach lub później otwierają ją pszczoły uloiwe gdy w tej komórce młoda pszczoła zamrze. W tej sytuacji z jednej komółrki wylęga się 6 - 12 zapłodnionych młodych s amic warrozy!
       Z tego powodu czerwienie matki w tym okresie musi być duże i ciągłe.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 
                    
Ziołapis - biokatalizatory     
 

      Syntezy metaboliczne wymagają szeregu czynników ułatwiających procesy. Jednym z czynników jest temperatura, ale również większość syntez zachodzi w obecności biokatalozatorów. Są to różnego rodzaju związki chemiczne w obecności których możliwe są konkretne reakcje. Łączenie aminokwasów w białka również zachodzi wyłącznie w obecności biokatalizatorów. Dla pszczół magazynem biokatalizatorów są rośliny. Nektar i pyłek kwiatowy właśnie zawierają takie biokatalozatory. Jednakże w jednej roślinie ilość biokatalizatorów jest niewystarczająca, tak samo w pyłku z roślin jednego rodzaju  aminokwasów jest zaledwie kilka. Do pełnego przebiegu metabolizmu pszczoły potrzebują zarówno kompletu aminokwasów jak też pełnego kompletu biokatalizatorów.
     Aby w właśc iwych okresach dostarczyć wystarczającą ilość i asortyment biokatalizatorów, należy wykonać wywary roślinne lub syropy z roślin które nie kwitną w terminie podawania tych komponentów. Oznacza to że  wywaru z kasztana nie będziemy podawać późną wiosną , lecz wczesną .wiosną i jesienią , a wywarów z nostrzyka nie ma sensu podawać jesienią a podaje się go wiosną, Komponując cały zestaw wywarów trzeba przestrzegać tej zasady.
  Zwykle biokatalizatorów bardzo brakuje pszczołom wczesną wiosną i jesienią w czasie zakarmiania zimowego, Z tego powodu trzeba takie zestawy przygotować do zastosowania wczesną wiosną i w sierpniu i wrześniu.
    Własciwie nie ma znaczenia z jakich roślin przygotujemy taki zestaw, jednak najlepiej zrobić to z roślin uznanych przez zielarstwo jako rośliny lecznicze. Zawierają one zwykle największą ilość biokatalizatorów i innych składników – również o własciwościach leczniczych dla pszczół.
   Wiosną zwykle dodaje sie wywarów do ciasta miodowo cukrowego z odżywkami białkowymi, jesienią natomiast wywary i syropy roślinne dodaje się do pokarmu zimowego w moim przypadku do syropu cukrowego w stężeniu 1% - 2% . Wywary od tego roku podaję również do cista z rapicidem. Wywary robi się z jak najmniejszą ilością wody, aby koncentracja substancji roślinopochodnych była jak największa.
  Aby wywar roślinny lub syrop były trwałe dodaje się do niego ok 5 – 8 % spirytusu. Wywary i syropy można przechowywać w ciemnych- zimnych piwnicach w szczelnie zamkniętych karnisterkach plastykowych bez większych strat do 3 lat, jednak przed zastosowaniem nie należy je mieszać z innymi asortymentami. Takie mieszanie w zestaw należy zrobić tuż przed zastosowaniem w pokarmie.
    Stosuję pewne wywary ziołowe w pszczelarstwie od 30 lat i twierdzę że lepsze efekty dają wywary z świeżych roślin niż z suszonych.

  Stosowanie wywarów roślinnych i syropów poprawia ogólny metabolizm pszczół, oraz zwiększa przyswajalność  podawanych koncentratów białkowych.
Przyswajalnopść białek z koncentratów białkowych podawanych bez katalizatorów wynosi zaledwie 5% Ich przyswajalność wzrasta do 20% jeśli zastosujemy wywary roślinne z 4 roślin. Zastosownie mieszaniny wywarów z 20 roślin zwiększa przyswajalność białek z koncentratów białkowych do ponad 50%- jednak nie dzieje si ę tak ciągle zawsze do jeszcze lepszej przyswajalności potrzebny jest świeży pyłek lub pierzga z mieszaniny pyłków.

Wykonywanie wywarów polega na doprowadzeniu do wrzenia na małym ogniu pojemnika emaliowanego lub z nierdzewki z rozdrobnioną rośliną lub kwiatem zalanych wodą. Dobrze jest podczas wrzenia kilka razy ugnie ść zawartość. Zawartość powinna wrzeć przez 10 – 15 min na małymn ogniu. Po wyłączeniu ognia po 15 minutach odcedzić zawartość i wycisnąć / najlepiej na prasie/. Zwykle rosliny lub kwiaty do wykonania z nich wywaru zbiera się jeśli są w fazie początkowego kwitnienia.
      Bardzo celowym jest podawanie wywarów i syropów do podkarmiania odkładów, oraz rodzin produkcyjnych w dłuższych okresach bezpożytkowych.

  AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA  



Wpis 21 listopada 2015 r


Poniżej prezentuję rośliny i ich części używane do wykonywania wywarów wchodzących w skład ziołapisu:


 Babka lancetowata----------liście........................................................wywar
bez czarny............................kwiaty lub owoce....................................wywar lu syrop z owoców
brzoza--------------------------sok, liście , huba........................................wywar
bylica pospolita...................szczyty rozkwitaj ących pędów/ 25 cm/...wywar
piołun...................................górne części rozkwitaj acych pędów / 10 cm/..............wywar
chaber bławatek....................kwiaty.....................................................wywar
dąb........................................kora z młodych 1 -2 letnich pędów.........wywar
dziewanna............................korona kwiatowa.......................................wywar
glistnik.................................zielone części rośliny z kwiatami zbierane w czasie kwitnienia..wywar
owies....................................zielone częsci rośliny w czasie wybijania wiech............wywar
Jałowiec................................owoce zbierane zimą............................... syrop
Jarzębina...............................kwiat.........................................................wywar
 jasnota biała ........................górne częsci łodyg z kwiatami ...............wywar  
Kasztan............. ....................Kwiaty.....................................................wywar
konwalia................  ..........  zielone części rośliny z kwiatem ..............wywar
Krwawnik............................rozkwitaj ące łodygi /25 cm/.....................wywar
łopian...................................korzenie liście............................................wywar
mak polny............................kwiaty.........................................................wywar
mięta....................................Zieline łodygi przed kwitnieniem...............wywar
mniszek pospolity................Kwiaty całe rośliny i korzeń kopany zimą lub wiosną
                                             kwiaty i rośliny ...wywar    kwiaty ....syrop
nawłoć pospolita.................kwiatostany..................................................syrop
nostrzyk żółty.....................rozkwitaj ące górne części łpdyg / 25 cm/...wywar
orzech włoski.....................liście..............................................................wywar
podbiał................................liście...............................................................wywar
pokrzywa............................liście lub górne łodygi z liśćmi przed kwitnieniem..wywar
porzeczka czarna.................liście..............................................................wywar
rumianek.............................koszyczki kwiatowe........................................wywar
skrzyp polny.......................nadziemne części rośliny.................................wywar
sosna zwyczajna................pąki łodygowe zbierane zimą lub wczesną wiosną............syrop
wierzba purpurowa............kora  zbierana wiosną w czasie kwitnienia......wywar
żarnowiec...........................górne części lodyg / 25 cm/
wilcza jagoda.....................owoce zbierane w wrześniu.............................syrop
len.....................................siemie.................................................................wywar
przegorzan.........................główki tuż przed kwitnieniem lub rozkwitające lkub liście...wywar
szałwia..............................roślina................................................................wywar
bagno zwyczajne...............liście..................................................................wywar
śliwa tarnina.......................owoce...............................................................syrop

Korzenie

sebula................................syrop
czosnek.............................syrop
Pietruszka..........................syrop
marchew............................syrop
chrzan...............................syrop
korzeń mniszka................syrop
rzepa czarna.....................syrop.


  Syrop z roślin wykonuje się w ten sposób, że korzenie roślin, pąki sosny, owoce, rozdrabnia się najlepiej na przecier – kwiaty nie. Umieszcza sie je warstwami w naczyniu emaliowanym lub z nierdzewki lub szklanym,  warstwami a poszczególne warstwy przesypuje się obficie cukrem. Wierzch zasypuje się szczelnie cukrem. Pojemnik odstawia się na 2 tygodnie w pomieszczenie suche o stałej temperaturze 20 – 25 stopni. Po 2 tygodniach zawartość należy intensywnie wymieszać – najlepiej wiertarką z prętowym mieszadłem do farb /mieszać to przez 5 – 10 minut . Następnie lekko ubić wierzch zasypać ponownie cukrem i odstawić na następne 2 tygodnie. Po tym wycisnąć – najlepiej na prasie i dodać 5% spirytusu. Przechowywać w pojemnikach zamknietych /karnisterki plastykowe/ w temp 5 - 10 stopni w pomieszczeniu ciemnym.

      Nie należy rozumieć tego tak że ziołapois robi sie z tych wszystkich składników na raz. Jeśli mamy zamiar dodawać go do pokarmu na zimę czyli w sierpniu, to stosujemy rosliny kwitnące wiosną . Nie dodajemy wywarów z roślin kwitnących w lipcu, sierpn iu i wrześniu, ponieważ pszczoły mają to w aktualnie zbieranym pyłku i nektarze w  tym czasie. Dajemy za to  rośliny kwitnące wiosną  np wywar z wierzby, podbiału, mniszka, sosny i td.
    Syropy korzenne wchodzą w skład ziołapisu od wczesnej wiosny do jesieni i zimą jeśli leczy się pszczoły.
    Należy przestrzegać zasady by  syropy   korzenne stanowiły 1/4 porcji objętościowej wywarów . Jeśli ilość wywarów to 4 porcje to ilość syropu 1 porcja . Jeśli ustalilibyśmy skład ziołapisu z 5 wywarów i trzech syropów proporcje byłyby następujące: 4:4:4:4:4:1:1:1

Ziołapis do syropów dodaje się w ilości 1 – 2 % do ciasta 5 %  lub więcej jeśli jest to leczenie pszczół
   Do ciasta z rapicidem dodaję 4 krotnie więcej ziołapisu,  niż rapicidu.
    Stosowałem tego roku do zakarmiania na zimę ziołapis składający się z 22 składników i podawałem go w ilości 1 – 1,5%
   Celowo nie podaję składu mojego ziołapisu, ponieważ nadal eksperymentuję co do asortymentu i składu procentowego poszczególnych składników i jak dotąd obserwuję świetne wyniki, ale dążę do tego by było jeszcze lepiej.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

                Ciasto z rapicidem

    Ciasto z rapicidem podaje się pszczołom celem dezynfekcji układu pokarmowego – szczególnie jego pierwszej części- czyli jelita przedniego w skład którego wchodzi przełyk i wole.
    Jak wiadomo pszczoły większe cz ęści- czyli o objetości powyżej 2 mm sześciennych są w stanie wynieść z ula. Drobniejsze części – szczególnie te odrywane z psującego się czerwiu po prostu zjadają. W czasie lata pokarm w wolu pszczół ulowych zalega od kilku do kilkunastu godzin . Zimą nawet do 80 godzin. Wole pszczoły przez cały czas pracuje jak betoniarka- skurcze właściwych mięśni wola mieszają jego zawartość aby przyspieszać trawienie wstępne oraz likwidację mikroorganizmów. Podanie rapicidu potęguje dezynfekcyjnść masy pokarmowej nawet 100 krotnie.
    Moje doświadczenia w podawaniu dawek rapicidu przekraczających 100 krotnie zalecanej dawki- wykazują że rapicid w żadnym stężeniu i żadnej dawce nie szkodzi pszczołom. Pszczoły rapicid pobierają tylko tyle ile im potrzeba.
 
    Z powodu dyskusji jaką wywołałem na temat rapicidu informuję ,że producent na etykiecie podaje że rapicid można stosować do sanityzacji wody pitnej dla zwierząt . A pszczoła jest zwierzęciem, natomiast producent nie podaje że wodę pitną dla pszczół nie można sanityzować rapicidem. Natomiast biodegradowalność zleciłem do laboratoriów za granicą . Nie ma żadnych obaw ani obostrzeń w stosowaniu rapicidu u pszczół.
  
Proces leczenia chorób przy pomocy rapicidu opisałem w tematach leczenie pszczół rapicidem na tej stronie, z tym że teraz do ciasta z rapicidem dodaję ziołapis – 1 część rapicidu, 4 części ziołapisu

   Ciasto z rapicidem stosuję do leczenia pszczół. A także profilaktycznie na przedwiośniu i wiosną, oraz tuż przed zimą /koniec października/  Zastosowanie ziołapisu i ciast odżywkowych ograniczyło stosowanie  rapicidu, dlatego zmieniły się nieco zasady jego stosowania.
   
  Obecnie stosuję nastepującą recepturę ciasta z rapicidem:
1/   5 kg cukru pudru
2/   20 ml rapicidu

4/   200 ml wody
5/    0,9 l miodu
Miód roztopić, wodę  i rapicid zlać i dobrze wymieszać, zlać razem z miodem i dobrze wymieszać, następnie dodać do cukru pudru i dobrze wymieszać- trwałość do 30 dni, jeśli przechowuje się w chłodnym pomieszczeniu, ale najlepiej wykonywać i zużywać na bieżąco.
 
Wpis 11 października 2016 r

Tegoroczne badania wykazały, że powyższy zapis sprzed roku nie do końca jest uzasadniony. Rapicid mieszany z różnymi sybstancjami znacznie szybciej się degaduje, czyli traci swoją aktywność. Również miody z dużą zawartością   soli mineralnych i innych biokomponentów naturalnych mniej nadają się do sporządzania ciasta z rapicidem . Najlepszym miodem do sporządzania takiego ciasta wydaje się być miód rzepakowy ponieważ zawiera najmniej biokomponentów i w ogle nie zawiera soli mineralnych. Równie ż udział rapicidu w cieście powinien być zdecydowanie większy. Z tego powodu W roku bieżącym wykonuję ciasto z rapicidem o następującym składzie:

5 kg cukru pudru
1 l roztopionego miodu rzepakowego
3/4 szklanki wody
40 ml rapicidu

I NIC WIĘCEJ!!!

     Rapicid rozpuścić w wodzie, następnie wymieszać go z roztopionym ale ochłodzonym miodem rzepakowym, wlać do cukru pudru i wymieszać. Używać koniecznie rękawic kwasoodpornych.
Wstępne podanie pszczołom takiego ciasta to 2 - 5 dkg - czyli kulka o średnicy 4 cm. Dalsze podawania zależą od intensywności jego pobierania. Ciasto o takim stężeniu pszczoły pobierają o połowę wolniej, ale jest o wiele bardziej skuteczne.
 

Wpis 15 lutego 2016 r

   W związku z nowymi obserwacjami zmieniam skład ciasta miodowo - cukrowego z rapicidem. Zastosowałem 1% rapicidu w cieście w dwóch rodzinach wykazujących początkową fazę biegunki- po dwóch dniach begunka ustała a pszczoły doszły do normy zawiązyjąc normalny kłąb. ślady kału nie były liczne, lecz pojawiły się w kiku miejscach. Śladów kału nie usuwam z uli. Nowa receptura stosowana będzie ciągle w ramach profilaktyki jesiennej zimowej i wiosennej. Nie mas żadnej obawy o szkodliwe działanie rapicidu w tym stężeniu na pszczoły. Rapicid- w żadnym stężeniu w żadnej postaci i w żadnym sposobie suplementowania nie zaszkodzi pszczołom. Pszczoły pobierają go zawsze tyle ile potrzebują i ile jest dla niech bezpieczne.

    Stosując wcześniej tak duże dawki rapicidu obserwowałem zawsze lepsze efekty dlatego wzbogaciłem recepturę i ustaliłem ją w następującej postaci.

5 kg cukru pudru
60 ml rapicidu
80- 120  ml ziołapisu
100 ml wody
0,9 l miodu
20 ml propolisu na spirytusie
20 ml weterynaryjnego zestawu witaminowego dla zwierząt

Poprzedniej rteceptury nie usuwam ze względu na zachowanie ciągłości informacji.


ZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ

        Ciasto odżywkowe
   
      W literaturze pszczelarskiej jest dużo informacji i o wkonywaniu ciast odżywkowych z koncentratami białkowymi – np z mąki sojowej, drożdży, suszonych jajek i wielu innych skladników.  Niestety ciasto białkowe podawane w taki sposób nie jest własciwie wykorzystywane przez pszczoły. Ilość aminokwasów jest za mała, a prawie kompletny brak biokatalozatorów uniemożliwja wiązanie aminokwasów w białka. Ocenia się że podane białko w ciescie w takiej jałowej formie przyswajane jest w ilości nie przekraczającej 5%. Podawanie takich koncentratów mija się z celem ,ponieważ zbyt mocno eksploatowane są pszczoły, doprowadzając wczesną wiosną lub późną jesienią do przepełnienia jelita prostego niestrawionym białkiem. Uzasadnionym jest podawanie takich koncentratów przy równoczesnym dopływie nawet niewielkich ilości świeżego pyłku i nektaru zawierających biokatalizatory.
         Ciasto odżywkowe które ja wykonuję nie ma na celu pobudzania pszczół do wychowu większej ilości czerwiu, lecz ma na celu poprawę odporności pszczół startujących do rozwoju wiosną, oraz wychowu w sierpniu odpornego zdrowego pokolenia pszczół zimujących. Przy okazji jakby, następuje również wychowywanie większej ilości czerwiu. Ciasto takie podawane jesienią absolutnie nie przedłuża jesiennego czerwienia matek. Już wspomniałem wczesniej że matki przedłużają czerwienie jesienią jeśli pszczoły nie są zdrowe. Pszczoły wyczuwają wtedy potrzebę produkcji nowego pokolenia z większa zawartością substancji zapasowych, której zawsze więcej posiadają zdrowe pszczoły młode. Jeśli po ostatnim miodobraniu dożywi sie pszczoly takim ciastem, pszczoły lepiej przyswajają białko skutecznie wiążą aminokwasy w łańcuchy białkowe,  w wyniku czego matki we wrześniu kończą czerwienie. 
      Oprócz podawania tego ciasta koniecznym jest do syropu jakim zakarmiamy pszczoły podawać ziołapis czyli jak najbogatsze wywary ziołowe, celem przepuszczania przez organizmy pszczele podczas przerabiania pokarmu na zimę –jak najwiekszej ilości biokatalizatorów. 
      Jednym z najważniejszych składników ciasta odżywkowego jest dodatek swieżych jajek kurzych z chowu gospodarskiego od kur najmłodszych. Jajka od kur najmłodszych / zwykle jajka małe/ zawierają 10 razy więcej lizozymu niż od kur starych, a o zawartość lizozymu tu chodzi najbardziej. Lizozym jak pisałem wczesniej to wytwór odporności humoralnej- składający się z 129 aminokwasów. Z lizozymu wydzielają się naturalne antybiotyki powodujące lizę- czyli rozpuszczanie zewnętrznych powłok bakterii. Dostarczenie takiego lizozymu na przedwiośniu i przed zimą to główny powód białkowego dokarmiania  pszczół. 
  
   Wprawdzie w cieście odżywkowym jakie sporządzam do tych celów jest dużo mniej białka niż w cieście prezentowanym w podręcznikach pszczelarskich, to białko to jest przyswajalne prawie w 100%, a oprócz tego zawiera białka gotowe do użycia w organiźmie pszczoły..
      Następnymi składnikami ciasta odżywkowego jest mleko w proszku-wieloskładnikowy produkt uzupełniajacy. Ponadto ziołapis, a także olej rzepakowy, oraz weterynaryjny wieloskładnikowy zestaw z witaminami i pierwiastkami.  Dodaję również roztwór propolisowy – koncentrat 25%, cukier puder , miód a także mąkę owsianą lub sojową, albo pszenną. Mąka owsiana zawiera dużo substancji wzratowych więc jest najlepsza,  chociaż ma mniej białka. Wszystko wg następujących proporcji:

cukier puder....................... ...........5 kg
mąka owsiana ..............................1 kg  - może być mąka pszenna, lub sojowa.
mleko w proszku...........................1/4 kg
jajka kurze małe- świeże!!!.........  .20
propolis na spirytusie 25%...........50 ml
wet. zestaw witaminowy skł.........50 ml
olej rzepakowy...........................100 ml
ziołapis.......................................200 ml  lub więcej
miód.......................................... 1 – 2 kg
      Jeśli konsystencja ciasta okaże się niewłaściwa trzeba ją skorygować dodatkiem ziołapisu lub cukru pudru.
   Ciasto tak przygotowane jest trwałe, nie psuje się i może być przechowywane przez dłuższy czas. Ja jednak jestem zwolennikiem wykonywania i zużywania takich mieszanin na bieżąco.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Wpis 23 listopada 2015 r

 
    Aby dokładnie wyjaśnić cały proces wpływania profilaktycznego na zdrowie pszczół w moich pasiekach muszę  odnieść to do konkretnych okresów w czasie całego roku, w warunkach Pomorza. W innych rejonach kraju trzeba zabiegi dopasować do pożytku, okresów wystepowania pożytku i czasu kończenia się ostatniego pożytku – czyli dzień ostatniego miodobrania. Również zabiegi wykonywane wiosną muszą być dopasowane do wiosennych odmienności północy i południa kraju.

Moje działania odniosę do poszczególnych miesięcy i rejonu Pomorza- rozpoczynając od lipca.


                         Lipiec

        Lipiec jest miesiącem w którym trzeba rozpoczynać solidnie przygotowywać pszczoły do zimowli. Wprawdzie u nas na Pomorzu jest to czas wyjazdu na grkę, to jednak już podczas stacjonowania na gryce ,podczas przeglądów trzeba przygotowywać pszczoły do zimy.
    Posiadam własnej konstrukcji ule z ramką 30,5 x 40 cm w których w maju, czerwcu jest po 11 ramek gniazdowych i w tym czasie ta ilość jest potrzebna. W lipcu należy ograniczyć ilość ramek do 9 – ciu, a to z tego powodu by pszczoły lokowały w ,lipcu i sierpniu pyłek wyłącznie w tych ramkach w których będą zimować. Rodzinom bardzo silnym z dużą ilością czerwiu tych ramek się nie zabiera, ponieważ kubatura ula z 11-toma ramkami tego typu jest konieczna do pomieszczenia pszczół w sierpniu i wrześniu.
       Drugim zabiegiem który wykonuję w połowie lipca podczas planowanego przeglądu pasieki jest zwężenie uliczek między ramkami gniazdowymi .  , by odległości środków ramek wynosiły 30 – 32 cm. Przy szerokości beleczek ramek wynoszących 25 cm spełnia to odległość miedzyramkowa wynosząca 5-6 mm.  
      Tym zabiegiem powoduję, że w okresie kiedy likwidowane są trutnie, likwidowany jest przez pszczoły czerw trutowy, warroza gremialnie przechodzi na pszczoły i czerw pszczeli, a wchodząc w niskie komórki ulega likwidacji. Podkreślam za stara warroza, jak też lęgnące się z niej młode pokolenie ginie w niskich komórkach  wg zasad które opisałem wcześniej na tej stronie w temacje zwalczanie warrozy.

    Koniecznie musi to być wykonane w połowie lipca nie później, ponieważ proces ten następuje w czasie – nie od razu. W zasadzie do końca lipca spowodujemy zamurowanie większości warrozy w niskich komórkach w których sukcesywnie będzie ginąć. Biorąc pod uwagę to że młoda samica warrozy po wyjściu z komórki wchodzi ponownie dopiero po 21 dniach, a ostatnie ktore wylęgać się będą z komórek wysokich wyjdą ok 5 sierpnia licząc że zwęziliśmy odległości międzyramkowe 15 lipca, to trzeba uliczki zwężone mieć co najmniej do końca sierpnia. Podkreślam, że chodzi tu o uliczki międzyramkowe w których  jest czerw- w moich ramkach wysokich dotyczy to w tym czasie 4 – 5 ramek. W ulach wielkopolskich dotyczy to 6 – 7 ramek.
   Tu zaznaczam że na podstawie moich spostrzeżeń z tak zwężonych uliczek pszczoły wygryzają się po 19 dniach od złożenia jajeczka a nie jak normalnie po 21 dniach. Zawsze z czerwiu pszczelego wychodzi jedna samica warrozy zapłodniona- pozostałe nie są zaopłodnione i już nigdy nie będą. Jeśli pszczoła wygryzie się 19 – tego dnia to żadna  z samic nie będzie zapłodniona, nawet jelśli by przeżyła.
         Dlatego uliczki zwężone pozostają do ok 5 września, Potem można je rozsuwać lub nie. Trzeba wziąć pod uwagę to, że zwężenie uliczek do 5 mm powoduje zmniejszenie pojemności ramek na pokarm zimowy o 40% dlatego uliczki pozostałe – czyli miedzy ramkami na których nie było czerwiu powinny mieć większy wymiar np 11- 13 mm- by na nich nadrobić pojemność na magazynowanie pokarmu zimowego. W niektórych ulach przestawiałem tak ramki wstawiając je w środek tych które miały zwężane uliczki. Tę czynność robiłem w ulach wielkopolskich, w ulach z ramkami wysokimi nie ma potrzeby tego czynić.
       Następną czynnością którą wykonuję w lipcu jest podanie ciasta odżywkowego. Pod koniec lipca zwykle pozskuje się ostatni miód gryczany. Jadąc po miód zabieram ciasto odżywkowe i po zabraniu miodu w wylotki wkladam po 30 dkg ciasta odżywkowego Jeśli miodobranie jest ok 25 lipca to pszczołom to ciasto starcza nawet do 5 sierpnia . Zwykle po miodobraniu planuję ob ficie zakarmić pszczoły syropem z 2% ziołapisu. Stosuje  w tym czasie wywary z roślin kwitnących do 1 lipca. Takie pierwsze zakarmienie robię pomiędzy 25 lipca a 5 sierpnia – jeszcze w miejscu gdzie pszczoły stały na pożyku. Otrzymują zwykle 8 litrów syropu cukrowego w stężeniu 1 : 1,3 Jedna część cukru, 1,3 części wody.

                                         Sierpień

        Pszczoły otrzymały 25 sierpnia ciasto odżywkowe, więc po 5 dniach można podać 20 dkg ciasta z rapicidem. Więc pszczoły w krótkim czasię będą miały do dyspozycji dwa rodzaje ciast, ale w niczym to nie przeszkadza. Również w tym czasie planuje się pierwsze podkarmienie rodzin pszczelich syropem cukrowym z ziołapisem. Część pszczół otrzyma to w ostatnich dniach lipca, a część do 10 sierpnia.
       Zwykle pomiędzy 5 sierpnia a 20 sierpnia zwożę pszczoły te które wywoziłem na pożytki. W połowie sierpnia, w swojej bazie pszczelarskiej organizujemy święto miodu z różnymi pszczelarskimi atrakcjami  i nie tylko.  Przygotowywanie tego święta zajmuje dużo czasu, dlatego wszystkie czynności dotyczące obsługi pasiek musza być zsynchronizowane całościowo . Sierpień jest miesiącem bardzo ważnym w pszczelarstwie , pszczelarz wiazany jest terminami technologicznymi których nie można przekroczyć, dlatego każda inna czynność zaburza normalny cykl przygorowania pszczół do zazimowania.

  Ok 10 sierpnia planuje sie podanie następnej porcji ciasta  odżywkowego i chociaż z przerwami ale podaje się go do pierwszych dni października cały czas zmniejszając ostatnie porcje- pod koniec września nie daję się więcej jak 5 dkg ponieważ o tej porze pszczoły pobierają średnio zaledwie po 0,5 dkg dziennie.
    Trzeba szczególnie zwrócić uwagę na rodziny w których ciasto odżywkowe znika szybko, ponieważ są nieliczne takie rodziny w których nawet  pod koniec września ciasto znika po 2 dkg dziennie Jeśli wykryje się to na początku września  to takim rodzinom trzeba podać 15 dk ciasta i cały czas kontrolować jego stan i intensywność pobierania- uzupełniając go jeśli już zjedzą.
           Zakarmienie drugie następuje ok 20 sierpnia porcją 4 l syropu w stosunku cukru do wody 1:1  W tym zakarmieniu udział ziołapisu wynosi 1% - czyli na 100 litrów syropu wlewam 1 litr ziołapisu.
Przez cały sierpień dbam o to by pszczoły korzystały z ciasta odżywkowego w sposób nieprzerwany- szczególnie te które spożywają go więcej.
W sierpniu nie podaje się dalszych porcji ciasta z rapicidem. Tego roku nie było pszczół chorych wi ęc nie było takiej potrzeby. Gdyby były pszczoły chore podawałbym zarówno ciasto odżykowe oraz ciasto z rapicidem.
   W ulach mojej konstrukcji z ramką wysoką zdarza się że jest ogrom pyłku, więc koniecznym staje się na tym poziomie zróżnicowanie karmienia ostatniego. W tym celu pod koniec sierpnia przeglądam rodziny pod kątem oceny stanu zapasów decydując która rodzina otrzyma jedną porcję 4  litrów , a która otrzyma dwie takie porcje.   Zwykle pierwsza porcja podawana jest pomiędzy 25 a 31 sierpnia, a druga do piątego września.
   Zwykle pszczołom pozostawiam w gniazdach trochę miodu- ale w rodzinach jest różnie, jedne mają go dwa kg inne nawet 6 kg – nie robię z tego problemu dlatego że ramki gniazdowe zawierają również dużo pyłku i taki zapas miodu jest konieczny pszczołom do rozwoju wiosennego.
   Do zakarmiania pod koniec sierpnia i w wrześniu stosuję również ziołapis w ilości 1% z tym że używam w kompozycji ziołapisu również rośliny kwitnące w lipcu.
   Przez cały sierpień kontroluję ziemię przed ulami i robię to bardzo często – podczas każdego pobytu na pasiece pod kątem obecności warrozy. W tym czasie tam gdzie jest warroza zdarzają się bądź to martwe pszczoły, bądź to pszczoły bezskrzydłe albo pszczoły wyrzucają martwy czerw. Nawet kawałek martwego czerwiu przed wylotkiem może być sygnałem do korekty zwalczania warrozy. Tego roku było to zaledwie kilka rodzin.
   Oczywiście pod ulami poniżej wylotka nie może być traw- ziemia musi być utrzymywana bez chwastów -chemicznie, lub należy wysypywać piaskiem , lub przed wylotkami wyłożyć folią . Najlepiej jakby trawy nie było pod ulem i  w odległości metra od ula.         
      Skuteczność zwężania uliczek w walce z warrozą jest 100%, ale trzeba to zrobić dobrze . Ramki wysokie mają tendencję do  pionowego odchylania sie więc trzeba je blokować zatworem. Tego roku w kilku ulach popełniłem taki błąd.  Odchylają się zwykle  ramki które mają jakiś błąd wykonania.
      Tego roku na przełomie sierpnia i września jeden raz amitrazą odymiłem wszystkie rodziny, celem było ocena skuteczności  zwalczania warrozy przez zwężanie uliczek. W przyszłym roku już tego robić nie będę – zakładam że raz kontrolnie odymię rodziny ok 20 sierpnia ale tylko te co do których będę miał zastrzeżenia zdrowotne – nie tylko dotyczace warrozy. To dlatego  że  czasami np paraliż mają tylko pszczoły w których jest warroza.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Wpis 26 listopada 2015 r


                                          Wrzesień


         Część czynności w tym miesiącu zapowiedziane były w tekście na lipiec i sierpień, ale dla porządku powtórzę. Miesiąc wrzesień to okres w którym powinno ustać czerwienie matek a rodziny pszczele powinny wpaść w stan letargu i nie wylatywać z uli nawet przy zewnętrznych temperaturach powyżej 10 stopni. Ten stan powinien być osiągnięty pod koniec miesiąca. Na początku miesiąca jeszcze możliwe jest podkarmiane, kwitną ostatnie jesienne kwiaty- następuje ostateczne przygotowanie sie pszczół do zimowli. W miejscach nieprzepszczelonych czyli w małych pasiekach gdzie w zasięgu lotu pszczół nie ma innych pasiek, lub są małe i nieliczne – jest to wystarczające by pszczoły własciwie przygotowały się do przezimowania. Jeśli pasieka liczy więcej jak 50 rodzin nie jest to wystarczające- trzeba pszczolom uzupełniać intensywnie zapasy białkowe – czyli kontynuowac to co zaczęliśmy w sierpniu. W wrześniu wylęga się jeszcze dużo pszczół a matki na początku miesiąca jeszcze czerwią. Wylęgnięte pszczoły z tego czerwiu muszą uzupełnić swoje białko po wygryzieniu z komórki i czynią to przez 10 – 15 dni jeśli sa ku temu możliwości. Jeśli właściwie nie uzupwłnią białka padają zimą zwiększając osyp zimowy.
     Ciasto odżywkowe w tym miesiącu trzeba podawać ciągle. Pszczoły intensywnie pobierają ciasto odżywkowe do 15 wrzesnia w naszych warumkach. , następnie pobieranie ciasta w wielu rodzinach zmniejsza się znacznie, a w niektórych wręcz ustaje. Podawanie ciasta odżywkowego o podanym skladzie abdolutnie nie powoduje jesiennego przedłużania czerwienia matek – wręcz wyraźnie zmniejsza to czerwienie  Ciasto intensywnie pobierane jest w tych rodzinach które wykazuja większą ruchliwość , nie skłębiają się, mają tendencję do wylatywania w niskich temperaturach. Z moich obserwacji wynika że są to rodziny wykazujące anomalia zdrowotne- w bezwzględnym znaczeniu są to rodziny z brakami białkowym. Zdecydowana większość rodzin – czyli 95% pod koniec września są skłębione a wyloty są sporadyczne i nieliczne, natomiast te nieliczne pobierają dużo ciasta i są dość niespokojne.  Pod koniec wrzesnia rodzinom które zjadają dużo ciasta należy dodać ostatnią porcji.ą 10 dkg, natomiast pozostałe trzeba zdiagnozować i  zdecydować- jeśli  pzostało bardzo mało można dołożyć, ale nie więcej jak 5 dkg.
     Dalsze podawanie ciasta odżywkowego jest niewskazane, ponieważ ciasto które sporządzam mieć dużo substancji niestrawnych tworzących masę kałową, więc trzeba by pszczoły jeszcze przed zimą mogły pozbyć się kału. Tego roku  zakończyłem podawanie ciasta odżywkowego na przełomie wrzesnia i października- w przyszłym zakończę 20 wrzesnia. 
      Przez kilka lat obserwowałem pszczoły zimą – szczególnie w ulu szklanym. Chociaż zewnętrznie nie widac żadnej choroby, to zimą obserwuje się pojedyncze pszczoły wędrowniczki które opuszczają kłąb nawet w niskich temperaturach i chodza po ramkach. Podanie ciasta z rapicidem powoduje że widać jeszcze te wędrowniczki przez kilka dni . , następnie wszystko się uspakaja, jednak nie do końca- po jakimś czasie znowu pojawjają sie wędrowniczki- zwykle wtedy gdy zabraknie ciasta z rapicidem. Wnioskuję z tego że nasycenie ciastem z rapicidem powoduje usunięcie bakterii z przewodu pokarmowego ktore rozwijaja się w rodzinie podczas letargu na skutek wewnetrznego zarażania się przede wszystkim od matki pszczelej. Jeśli pszczoły wykazują
braki białkowe ten stan jest bardziej wyraźny.
       Z tego właśnie powodu na październik planuję dwukrotne podanie ciasta z rapicidem.
Oprócz tego pod koniec wrzesnia podczas celowych wejrzeń do gniazd koryguję jeszcze pojemność komory gniazdowej w słabszych rodzinach.
       Generalnie pod koniec wrzesnia nawet przy temperaturach w okolicy 15 stopni pszczoły sa skłębione nie mają ochoty do wylotu. Szczególną uwagę trzeba w październiku poświęcić tym które zachowują się zdecydowanie odmiennie.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

                                        Październik

Na początku października odwracam ule jasnymi ściankami do słońca – czyli ciemna jest od północy. Bardzo ważną sprawą jest zabezpieczenie wylotków przed ryjówką malutką!!!

Październik jest miesiącem w którym w naturze już nie zbierają pożytku. Kwitną od początku października jeszcze astry, ale pogoda zwykle już nie pozwala na znaczące zbiory pyłku. Błędnie określają pszczelarze fakt że ciepły październik przedłuża jesienne czerwienie matek. To nie pogoda jest przyczyną przedłużającego się czerwnia, lecz zdecydowanie decyduje o tym zdrowie pszczół. Jak już wcześniej wspominałem, jeśli w rodzinie pszczelej jest warroza , lub zbyt późno ją zwalczaliśmy, jeśli są jakiekolwiek choroby mające wpływ na metabolizm – upośledzając go, co skutkuje zwykłym odbiałkowaniem pszczół, to pszczoły odczuwają to w ten sposób że w rodzinie jest zbyt mało pszczół młodych z pełnym zapasem ciała tłuszczowego wyposażonego w odpowiednie zapasy białka, a co za tym idzie substancji odpornościowych – by rodzina mogła bezpiecznie przezimować. Pszczoły oceniając że są takie braki stymulują matkę do czerwienia by nalęgało się młode pokolenie, bo tylko młode pszczoły są w stanie nagromadzić właściwą ilość substancji zapasowych w ciele tłuszczowym. Skutek takiego działania pszczół jest zwykle odwrotny i zwykle pogłębia braki białkowe, ponieważ pszczoły  zużywają białko do tworzenia nowego pokolenia. To pokolenie młode jest niedożywione, a pszczoły jeszcze bardziej pozbywają się  substancji zapasowych w tym białka. Z brakiem białek wiąże się brak substancji odpornościowych i uniemożliwienie produkcji tych substancji odpornościowych- ponieważ ich powstawanie oparte jest o aminokwasy czyli białko  
         Dożywiając pszczoły ciastem odżywkowym, oraz biokatalizatorami powoduje się że nie tylko białka jest wystarczająco, ale także w nadmiarze jest substancji odpornościowych. Wraz z końcem września to dożywianie kończy się, bo to jest naturalny czas kiedy pszczoły już nie znajdują białka w terenie. W związku z tym w październiku należy zadbać o to by dodatkowo pozbawić bakterii grzybów i wirusów przednią część przewodu pokarmowego – czyli przełyk i wole.
   W związku z tym w październiku planuje się dwukrotne podanie ciasta z rapicidem. Jako że pobieranie ciasta ożywkowego ustaje pod koniec września, należy twierdzić , że pszczoły go już nie potrzebują – są nasycone składnikami i z każdym dniem pogłębia się letarg. Taki stan obserwuję już od 15 wrzesnia, a w pełni następuje na przełomie września i października.
   Jesienią , tak samo i w miesiącach zimowych ,bywają pszczoły wędrowniczki, które nawet przy minusowych temperaturach odrywają się od kłęba – szukają czegoś po całym ulu w konsekwencji doprowadzają do rozluźnienia kłębu z zimującymi pszczłami. Moje obserwacje w ostatnich trzech latach wykazały że są to pszczoły którym coś dolega- moga posiadać wirusa, bakterie lub grzyby w układzie pokarmowym. Podawanie ciasta z rapicidem zwykle przerywa ten proces, ale często powtarza się on od nowa po pewnym czasie. Tak bywało wtedy gdy nie stosowało się jesienią ciasta odżywkowego. Wyposażając rodzinę pszczelą w ciasto z rapicidem można było swobodnie przetrzymać pszczoły do wiosny do pojawienia się pierwszego pożytku, kiedy to wszystkie anomalia zdrowotne mijały.
      Obecnie po zastowaniu ciasta odżywkowego można odnieść wrażenie że pszczoły zapadły szybko w letarg i już im nic nie potrzeba. Obserwując jednak szybkość znikania ciasta odżywkowego podawanego we wrześniu widać że część pszczół już w ogóle go nie pobiera a część – chociaż jest to ok 5 % mimo wszysto pobiera go mocno- zakładam
 że pszczoły te po prostu nie są zdrowe- a przyczyną są mikrorganizmy destrukto.
     
         Podawanie ciasta z rapicidem w październiku ma dokończyć proces odpornościowy. Zakładam podanie małej ilości takiego ciasta możliwie w kontakt z kłembem .  Obserwacja pobierania  ciasta, pozwoli  na ocenę: ktore pszczoły go szczególnie potrzebują i tym które po pewnym czasie go zużyją trzeba podać dużą dawkę ciasta  nawet 20 dkg, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo że tę ilość też mogą zużyć. Nawet jeśli ciasto zostanie w dłuższym czasie to wtedy gdy pojawiać będą się pszczoły wędrowniczki trafią w to miejsce gdzie jest ciasto i pobierając będą dochodziły do zdrowia. Zwykle matka pszczela jest siedliskiem mikroorganizmów destrukto rozwijających się jesienią i  zimą- Pszczoły wyleczyć jest łatwo- matkę raczej trudno.
Biorąc powyższe pod uwagę podałem 2 – 5 dkg ciasta 4,5 i 6 października. Tam gdzie zostało dużo ciasta odżywkowego podałem 2 dkg, tam gdzie ubyło dużo podałem 5 dkg. Ok 20 października dokonałem kontroli i okazało się że ciasto zostało w zdecydowanej większości uli, Natomiast w kilku zostało zjedzone do reszty. Rodzinom w których pozostało nieco ciasta podałem ponownie 5 dkg, rodzinom wtóre zjadły do reszty podałem po 20 dkg, natomiast rodzinom które już ciasta nie pobierały nie podawałem tym razem nic – tych rodzin było 272, rodzin którym dołożyłem po 5 dkg było 22 natomiast 14 rodzin otrzymało po 20 dkg ponieważ te rodziny zjadły poprzednią dawkę do końca.  Pobieżna kontrola ubytku ciasta z rapicidem ostatniego dnia października wykazała  że ciasto pozostało w wszystkich rodzinach, chociaż nieco ubyło go więcej w rodzinach które dotąd więcej go zjadały..
    Na tym etapie mam pewność że proces działa.Te pszczoły pobierają ciasto które z powodów zdrowotnych je potrzebują . Reszta rodzin zawiązała ścisły kłąb i ciasto w zasadzie jest nie ruszane mimo stosunkowo wysokich temperatur – ponieważ każdego dnia jest zdecydowanie ponad plus 10 stopni.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


                                    Listopad

Kontrola pobieżna przeprowadzona 25 listopada obecności ciasta w rodzinach pszczelich wykazała.
 Że ciasto pozostało w wszystkich rodzinach, pszczoły siedzą nisko letarg jest pełny i nie ma rodzin rozkłęb ionych.
   Na tym etapie wykonałem porównanie stanu pasiek w roku 2014 i 2015 i wypada ono obecnie korzytnie. Wszystkie moje działania ub roku opisałem w stosownym temacie na tej stronie, jednak moja ocena stopnia skłębienia pszczół ub roku był błędna- to co uważałem za pełne skłębienie ubiegłego roku mogę obecnie uznać za zaledwie skłębienie 50 procentowe, Dlatego opis skłębienia przyporządkowuję do 2015 r
================================================================
Treść kontroli                      orientacyjna data                      rok 2014                      rok 2015
================================================================
 skłębienie                               15 września                                0%                              25%      
 skłębienie                                5październik                              0%                              50%
 skłębienie                               25 październik                            25%                            95%
 skłębienie                               25 listopad                                  40%                          100%
zużycie pokarmu                     25 listopad                                  20 %                             5%
zużycie ciasta z rapicidem do  25 listopada                               80 kg                           25kg
 ilość rodzin niepobierających                 
ciasta na                               25 października                            15%                             95%
 
       Moje działania zmierzają- jak wspomniałem wczesniej – do tego by pszczoły jak najwcześniej kończyły wychów czerwiu i by jak najpóźniej go rozpoczynały. Zakończenie czerwienia matek pszczelich powinno nastąpić 5 września, a początek czerwienia wiosna powinien nastąpić 5-10 marca. Czerwienie pomiędzy tymi terminami powoduje eksploatowanie rodzin pszczelich zmniejszając ich wiosenny potencjał. Zastosowanie izolatorów Petra Hmary to ogromny wysiłek jesienią i duże koszty, choć efekt bezsprzeczny. Zmierzam do tego by pszczoły wykonały to samodzielnie bez ingerencji z zewnątrz. Jesienią się to udało lecz wiosną dużo zależeć będzie od stanu rodziny. Niestety obecnie nie jestem w stanie powiedzieć co trzeba zrobić by tak było. Również spostrzeżenia efektów w innych miesiacach – czyli grudnia , stycznia i lutego zamieszczać będę pod koniec każdego miesiąca, ponieważ to co robię jest to  zupełnie nowe spojrzenie na pszczelarstwo zimą. Wprawdzie w różnych wersjach praktykowałem to wiele lat i wiele moę przewidzieć to jednak teraz rolę odgrywają szczegóły które muszą nastąpić żeby o nich mówić na pewno. Takim okresem gdzie już wiele bedzie wiadomo będzie 20 grudnia, wielkość osypu i głośność rodzin, potem sylwester i koniec stycznia, oraz  cały luty gdzie trzeba będzie na podstawie bieżącej diagnozy  podjąć decyzję które z ciast podać w jakiej ilości  w jakiej kolejności i w jakim terminie
      Jednakże najważniejszym celem tych działań jest to by zimowanie rodzin pszczelich było bez strat.

  XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX 

Wpis  18 grudnia 2015 r

Zwykle o tej porze czyli ok 20 grudnia, dokonuję bieżącej kontroli stanu poszczególnych rodzin i zwykle czynię to osłuchiwaniem. Zawsze miałem coś do powiedzenia , coś do zauważenia, lub coś do poprawienia. Zawsze znajdowało się kilka rodzin rozkłębionych lub lekko rozkłębionych i głośnych. Tego roku nie ma co robić.
    Efekty dokarmienia białkowego wg mojej receptury są wręcz idealne. Pszczoły na przełomie września i października zawiązały ścisłe kłęby i w nich siedzą. W październiku podałem ciastoi z rapicidem i choć jest ono pobierane w tempie jedno deko na 20 dni, to pozostaje ono w ulach do teraz i nie ma sensu go dokładać. Pisałem dwa lata temu i ub roku o suplementowaniu ciastem w ciągu całej zimy i pszczoły go skutecznie pobierały. Dwa lata temu i ub roku w temacie całoroczna opieka nad pszczołami napisałem o przypadku dożywienia pyłkiem na przełomie października i listopada, ale nie napisałem o suplementowaniu białkiem wg zaleceń dr. Lipińskiego. Niestetry skutecznym ub roku był tylko pyłek, natomiast dożywianie komponentami białkowymi w formie samych substancji b iałkowych nie dały efektu. Tego roku podanie ciasta odżywkowego wg mojej receptury załatwiło sprawę dokładnie w zakresie profilaktyki i spowodowania przerwania czerwienia na początku września. Kompozycja białkowa w postaci ciasta odżywkowego które podaję moim pszczołom w pełni spełniła moje oczekiwania wczesnego uspokojenia pszczół i zawiązania ścisłych kłębów. Ub roku moje popczynania przerwała inwazja ryjówki malutkiej, natomiast tego roku wszystkie rodziny zostały zabezpieczone przed ryjówką od początku października i już niespodzianek nie ma.
     Z powodu inwazi ryjówki ub roku nie mogłem dokończyć obserwacji w tym zakresie, ale pewne szczegóły dało się ustalić na innych pasiekach, oraz tego roku wiosną i latem. Obecnie dla mnie nie ma wątpliwości że w dużych pasiekach i w miejscowościach gdzie jest większe napszczelenie pszczoły się odbiałkowują i to ma bezpośrednie przełożenie  na zdrowotność pszczół jesienią , przedłużenie czerwienia i i słabe zawiązywanie kłęba z dużą tendencją do szybkiego rozkłębiania się
.
       Dożywienie pszczół w sierpniu i wrześniu rozwiązuje ten problem zdecydowanie. Przy okazji występują jeszcze inne pozytywy, ale to już są szczególiki na inną okazję.
   Jak obserwuję w ulach zostaje bardzo dużo pokarmu,  pszczoły uwiązane są bardzo głęboko a letarg jest pełny - -zaglądanie do ula w ogóle pszczół nie mobilizuje do wychodzenia i właśnie o to chodzi. Na dzień dzisiejszy w rodzinach nie ma istotnych zmian do sytuacji z końca września. Osyp jest symboliczny albo w ogóle go nie ma. Zasadnym było podanie ok 5 dkg ciasta z rapicidem w październiku. Chociaż generalnie ciasto zostało, a w ponad połowie rodzin jest nie ruszone, to jednak w części rodzin ciasto w bardzo wolnym tempie ubywa. Widuję podczas wejrzeń do tych uli, pojedyncze pszczoły siedzące na cieście. To są pszczoły wędrowniczki którym coś dolega, być może mają jakieś mikroorganizmy, które po pobraniu ciasta zanikają i pszczoŁy na powrót wchodzą do kłęba.
   Generalnie tego roku z pszczołami nie mam żadnej roboty. Muszę się wręcz mobilizować by do nich nie zaglądać bo po prostu nie ma potrzeby- w każdym ulu jest to samo - ściśle zawiązany kłąb i aby pszczoły dojrzeć trzeba przyświecać latarką.
        Wszystkie moje sugestie z poprzednich lat kiedy nie stosowałem ciasta odżywkowego , a tylko ciasto z rapicidem  stają się wobec tej sytuacji prawie nieaktualne-- To jest zupełnie inne zimowanie. Ciasto z rapicidem podane w październiku to taki bezpiecznik na wszelki wypadek. Chyba tylko 4 rodziny zjadły ciasto podane w pierwszej serii i otrzymały drugi raz po 20 dkg, lecz zjadły do połowy i już go nie ruszają.
 Po przeanalizowaniu za i przeciw suplementowania białkiem - ciastem odżywkowym wg mojej receptury ,- dochodzę do coraz większego przekonania że to suplementowanie trzeba rozpocząć już w lipcu i to już w połowie miesiąca i chyba tak będę robił. Oczywiście do syropu przeznaczonego do zazimowania pszczoły otrzymywać będą ziołapis - jak tego roku.
   Ciasto z rapicidem odgrywa u mnie podstawową rolę w leczeniu pszczół zimą - jeśli zajdzie potrzeba. Dotychczasowe doświadczenia świadczą o tym że w czasie zimowania przerywa się destrukcyjne działanie mikroorganizmów- stąd podanie ciasta z rapicidem w październiku - jakby profilaktycznie na zapas. Jednak poza wszelką wątpliwość podawaniem ciasta odżywkowego w czasie zakarmiania zimowego powoduje tak silne wzmocnienie metabolimu w tym układu immunulogicznego pszczół, że zastosowanie ciasta z rapicidem staje się zbędne, ponieważ nie ma chorób.

W styczniu i lutym będę dalej sprawdzał efekty jednak już dzisiaj zastanawiam się jak dożywić i czym pszczoły wiosną. - pod koniec lutego. O tym czasie zawsze podawałem ciasto z rapicidem. Jeśli potwierdzą się zdrowotne moje przypuszczenia , to podawanie tego ciasta będzie rownież zbędne lub ograniczone, ponieważ zaczynają odgrywać rolę zupełnie inne czynniki. Wstępnie ok 25 lutego zamierzam podać właśnie ciasto odżywkowe - chyba że pojawią się jakieś problemy, ale z tą decyzją trzeba poczekać i obserwować co się dzieje dalej.

   Ważną sprawą jest też to że 16 pszczelarzy z terenu kraju przyjęłło moją metodę takiego przygotowania pszczół do zimy i choć oni zrobili to z opóźnieniem, to nasze spostrzeżenia są nie tylko podobne, lecz wręcz identyczne. Zobaczymy co przyniesie styczeń.



XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Wpis 12 stycznia
      
                                                                                       Styczeń


Szaleństwo sylwestrowe nie zrobiło wrażenia na pszczołach. Można powiedzieć że pszczoły jakby nie zauważyły że jest nowy rok. Po sylwestrze pojawił się lekko większy osyp, ale tak dzieje si e każdego roku. Huki powodują chwilowe rozluźnienie kłębu dlatego wypadają z niego pszczoły martwe które padły dużo wczaśniej. Niskie temperatury po wiośnie zimą spowodowały zawiązanie ścisłe kłębów i pszczoły w większości siedzą głęboko. Tak jak przewidywałem pojawiły się pierwsze wypryski pszczół w ulach, a przy niektórych ulach jest ich sporo, ale to dotyczy zaledwie 2 % rodzin. W połowie stycznia podaję ciasto z rapicidem i potwierdza się to że wypryski pszczół dotyczą rodzin w których ciastoz rapicidem zniknęło w całości- czyli wiele dni pszczoły ciasta już nie miały - czyli nagromadziła się ilość wędrowniczek, a niektóre z nich straciły życie przed ulem, oraz znacznie zwiększył się osyp. Podanie ciasta tak jak wielokrotnie w poprzednich latach przerwało wychodzenie pszczół z uli- czyli wypryskiwanie ustało. Pierwszego dnia po podaniu ciasta z rapicidem w ilośći 5 dkg ciasto zniknęło w 1/5 ale podczas kontroli już po 3 dniach nie widać pszczół na cieście- czyli wędrowniczek nie ma. Podawanie ciasta z rapicidem jest bardziej skutecznie niż w poprzednich latach. Tego roku już drugiego dnia po podaniu zawiązany jest ścisły kłąb i skłębienie jest pełne, w poprzednich latach różnie to bywało. Podanie w sierpniu i wrześniu substancji białkowej w cieście odżywkowym wraz z biokatalozatorami skutkuje takim stanem.
   Pocieszającym jest że nie widać pszczół z przepełnionym jelitem środkowym. Tego roku są niskie temperatury i trudno tu porównywać z latami poprzednimi, ale po ilości zjadanego ciasta należy wnioskować że skłonności do czerwienia matek nie ma, ponieważ ciasto nie znika. Doprowadzenie pszczół do silnego skłębienia o tej porze przyczyni się do tego żeby matki za wcześnie nie czerwiły. Powtarzam że przedłużające się czerwienie jesienią i wczesne startowanie z czerwieniem wiosenne to nie wysokie temperatury to wywołują, lecz zdrowotne niedomagania rodziny pszczelej.
      Pod koniec stycznia  dobrze jest osłuchać rodziny w cichy bezwietrzny dzień, ale trzeba po pasieczysku poruszać się cicho i nie dotykać w miarę możliwości uli. Po wychwyceniu wyraźnej głośności rodziny pszczelej trzeba wziąć ją na celownik, ponieważ jest już w niej czerw i tego się nie cofnie, więcej będą zużywać pokarmu – trzeba zadbać o jego dobre rozłożenie- by nie zabrakło go w rejonie czerwiu i jeśli trzeba to przy dodatnich temperaturach trzeba przestawić ramki. W marcu trzeba to zrobić dokładnie. To wcześniejsze czerwienie matek zawsze jest w rodzinach krzyżowanych w bliskim pokrewieństwie i w rodzinach z zdrowotnymi problemami. Takie rodziny powinny zaopatrzone być w większe ilości ciasta z rapicidem i umieszczone ono powinno być w centrum kłęba- nad kłębem na ramkach. Wszystkie rodziny które będą głośniejsze będą siedziały już na samej górze a ich temperatura w centrum przekroczy 25 stopni. W styczniu jeszcze trzeba zachować jak największy spokój w pasiekach, jeśli czyni się wejrzenie to powinno ono być bezszelestne i jak najkrótsze by nie powodować rozkłębienia. Jeśli wkładam ciasto to jest to czynność zsynchronizowana z obserwacjami i lokalizacją pszczół w ulu. Ciasto zawsze lokuję w pobliże kłęba, a czynność nie trwa dłużej jak  5 sekund. Moje pobyty na pasiekach w grudniu i styczniu to najczęściej obserwacja pasieki z daleka z samochodu, a tylko sporadycznie i to kiedy nie ma szeleszczącego pod nogami śniegu dokonuję obejścia pasieki. Wszelkie wejrzenia trzeba planować jeśli temperatury lekko przekraczają zero, czyli jest 2 – 5 stopni plus.

   W styczniu na podstawie bieżących informacji podczas wizyt na pasiekach, podczas wkładania ciasta trzeba planować to co ma nastąpić w lutym. Luty to najcięższy miesiąc dla pszczół. Wykrywanie nieprawidłowości musi w lutym być priorytetem, ponieważ za niefrasobliwość możemy już w marcu zapłacić bardzo wiele.


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Wpis 14 Lutego 2016 r

           Luty jest miesiącem wielkiej prawdy o skuteczności wszystkich zabiegów w pasiece związanych z przezimowaniem pszczół. Większość rodzin pszczelich nie potrzebuje inerwencji pszczelarza, jeśli są zdrowe, mają pokarm i dobrą wentylację. Wspominałem o kilku rodzinach które wykazywały nieprawidłowości, otóż tylko te rodziny zjadają ciasto z rapicidem do końca. Rodziny zdrowe których jest ok 94% absolutnie ciasta nie ruszają Rodziny z anomaliami otrzymały ciasto z rapicidem również ok 25 stycznia oraz ostatnio - czyli 13 i 14 lutego. Rodziny te po zjedzeniu ciasta stają się głośniejsze i wręcz rozkłębione, a dwie z nich dostały biegunki- nie jest to jednak typowa nosemoza, lecz wygląda na chorobę pełzakową. Te objawy powodowane są przez matkę która rozsiewa mikroorganizmy chorobowe a nie można ją w tych warunkach wyleczyć - musi być wymieniona jak najwczesniej na wiosnę. 
        Zmieniam również pogląd i zasady podawania rapicidu w cieście. Pod wpływem artykułów w ,,Pszczelarstwie i wielkiego krzyczenia na rapicid którego autorami są różnej maści naukowcy, ograniczałem poziom rapicidu w cieście. Obecnie po zastosowaniu 1 % rapicidu w cieście widać jak na dłoni skuteczność w leczeniu biegunek lutowych. Są to wprawdzie tylko dwa przypadki, ale ewidentnie jest to wina matki, a skutek po zastosowaniu rapicidu w cieście jest prawie natychmiastowy. Po dwóch dniach pszczoły doszły do normy, ale ciasto muszą mieć już cały czas. Nie dopowiedziałem tego że te dwie rodziny które dostały początek biegunki poddałem eksperymentowi. Po prostu przestałem podawać im ciasto i przez 3 tygodnie ciasta nie miały - dlatego jest taki efekt w postaci biegunki.
          Wśród rodzin które są zdrowe i ciasta poprzednio nie brały jest 22 rodziny w których ciasto w lutym zniknęło a w pojedynczych było rozkłębienie. Po zastosowania ciasta z rapicidem tym razem w stężeniu 1 % czyli 10 promili rodziny się ponownie skłębiły. Ciasto z 1% rapicidu pobierane jest 4 krotnie wolniej jest bardziej skuteczne i od teraz   w celach profilaktycznych zimą podawać będę ciasto z zawartością 1 procenta rapicidu, a nie jak dotąd sugerowałym z dwoma promilami- czyli 4 - 5 krotnie większe stężenie. Nie ma żadnej obawy dotyczącej szkodliwości rapicidu dla pszczół w tym stężeniu i w żadnym innym - pszczoły pobierają go tylko tyle ile potrzebują i ile jest dla nich bezpieczne.
            Stosując zwalczanie warrozy przy pomocy zwężania uliczek międzyramkowych, zaniechałem obserwacje dotyczące zwalczania warrozy przy pomocy rapicidu. Z ciekawości  jednak wracam do tematu i tego roku zrobię kolejne próby z zastosowaniem ciasta 1 % i powyżej. Chodzi o to że niektórzy pszczelarze sugerują że to im nie wychodzi. W moim przypadku zawsze wyszło to, jeśli zabieg był robiony w okresie od 15 lipca do 15 sierpnia. Spóźnienie się z tym terminem zawsze pogarsza efekt zwalczania tą metodą.  Doświadczenia z dużą zawartością rapicidu robione będą w marcu, kwietniu i właśnie na przełomie lipca i sierpnia a o efektach poinformuję w tym temacie. Temat ten jednak w zasadniczej swojej części zakończę w połowie marca 2016 r .
         Podawane obserwacje ub roku przerwała mi inwazja ryjówki - o czy wspominałem. Obecnie wszystko idzie jak z płatka i cały zakres wysiłków związanych z szczęśliwym przezimowaniem pszczół można już dzisiaj ująć w kilku punktach, którte przewijają się w treści tego opracowania.

1/ zwalczanie warrozy w czasie sezonu pszczelarskiego przez zwężanie uliczek międzyramkowych, oraz diagnoza warrozy z początku lipca, a potem przy końcu lipca
2/  Zakarmianie zimowe pszczół przy pomocy syropu cukrowego od początku sierpnia. Syrop cukrowy z dodatkiem ziołapisu- wg zasad jak wyżej.
3/ Równocześnie z zakarmianiem zimowym podawanie ciasta odżywkowego/ jak wyżej/ - do woli do 20 września.
4/ Ok 20 września pszczoły przestają pobierać ciasto odżywkowe, matki przestają czerwić na poziomie 5 września.
5/ Z początku października podać 2 - 3 dkg ciasta z 1 % rapicidu i kontrola jego zużycia po 5 dniach.
6/  W rodzinach w których ciasto zniknęło po 5 dniach lub jest na ukończeniu, trzeba podać 10 dkg ciasta z 1 % rapicidu i to pozostaje na zimę.
7/ Ok 20 grudnia sprawdzić w wszystkich rodzinach obecność ciasta z rapicidem. Zwykle w rodzinach w których ciasto znika, z rodziną coś nie gra, co zwykle objawia się później większą głośnością rodziny i rozkłębieniem.  W tych rodzinach i innych gdzie ciasto zniknęło trzeba dołożyć następne 10 dkg. Tę czynność trzeba powtórzyć ok 20 stycznia i 15 lutego.
      
       Dokładanie ciasta jednak dotyczy tylko ok 15 % rodzin, jednak żeby wykryć ewentualne nieprawidłowości w zimowaniu trzeba sprawdzać wszystkie rodziny, ponieważ sporadycznie różne rodziny wpadają w czasie zimy w rozkłębienie co jest zwiastunem nieprawidłowości zdrowotnych. Oczywiście że do  pszczół można nie zaglądać przez całą zimę jak to robią starzy pszczelarze,  ale  zawsze wtedy trzeba liczyć się z spadkiem tych 15 % rodzin, a jeśli w poprzednim roku była obfita inwazja warrozy to spadki mogą  sięgnąć nawet 80%. Wykrywanie i leczenie tego właśnie, ma ustrzec przed
takimi przykrymi niespodziankami w zimowaniu 
pszczół.
===================================

         Obserwacja intensywności pobierania ciasta już od października jest świetną metodą diagnostyczną dotyczącą stanu zazimowania rodziny. Zwykle intensywne pobieranie ciasta związane jest bezpośrednio z silnym zarażeniem matki mikroorganizmami destrukto, jednak zasadniczej przyczyny takiego stanu należy doszukiwać się w skutkach długotrwałego żerowania warrozy w rodzinie pszczelej , a także w skutkach krzyżowania matek w bliskim pokrewieństwie. W tych dwóch grupach pszczół anomalia zdrowotne w zimowaniu występują najczęsciej i dotyczą stosunkowo- najwiękjszej ilośći rodzin.
           Odrębną sprawą , albo wiążącą się z całym tematem dotyczącym zimowania jest niedoceniana choroba pszczół - choroba pełzakowa, która objawia się np biegunką ale nie tylko- już od pocztku lutego, a szczególnie w drugiej połowie lutego. Wraz z chorobą pełzakową może pojawić się wiele chorób towarzyszących - np nosemoza. Nosemoza jednak nie powstanie w zdrowej rodzinie- zawsze musi być jeszcze inna przypadłość żeby umożliwić rozwój sporów nosema. Chorobę pełzakową moża wykryć wcześniej w zimujących rodzinach, ale zwykle obserwuje się ją jak rodzina jest w stadium likwidacji. Dlatego profilaktyka rodzin zimą musi być prowadzona w sposób ciągły z zachowaniem ciągłej dezynfekcji przedniej części układu pokarmowego pszczół robotnic- leczenie w pierwszym rzędzie pszczół wędrowniczek.

   Zwykle większe znikanie ciasta z rapicidem notuje się w okresach   większego  ocieplenia i tak tego roku było ich kilka. Zdarzało się że w rodzine ciasto zalegało długo, a po ociepleniu zniknęło w ciągi 2 dni. Po podaniu następnej porcji zniknęło np 1/3 ciasta a reszta długo jest nie ruszana. To

cykliczne pobieranie ciasta ma miejsce dosyć często, ale notuje się od 20 grudnia. Z tego powodu w moich ulach ciasto z rapicidem zimą będzie zawsze w ilościach uzasadnionych. To ciasto się nie psuje i może z powodzeniem przeleżeć do wiosny.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Wpis 20 lutego 2016 r

     Już o tym pisałem ale jeszcze raz chcę wrócić do leczenie nosemozy rapicidem: Podanie 5 - 10 dkg ciasta z 1 % rapicidu przerywa skutecznie biegunki wszystkie. Obserwuję to w tej chwili na bieżąco i nie ma wątpliwości - jest to o wiele bardziej skuteczne niż kiedyś fumagilina. Ciasto trzeba ułożyć w środku kłęba na górnych listewkach ramek, ale to trzeba zrobić z dymem, lub ułożyć je w 2 , 3 lub 4 miejsca naprzeciw siebie w bezpośrednim styku z pszczołami- dookoła przylegania ich do powałki. Pierwszy sposób jest lepszy.
   Podczas przystępowania do leczenie o tej porze trzeba zawsze zwrócić uwagę na pszczoły, ponieważ z powodu nosemozy lub innych biegunek metabolicznych pszczoły mogą mieć już zniszczony układ pokarmowy i żadne leczenie nie przyniesie skutku. Wówczas pszczoły chodzą z rozdętymi odwłokami i rozpostartymi skrzydełkami. Jeśli natomiast jest to początek choroby to nawet kał na ramkach nie przeszkadza pszczołom w dojściu do normy. Pszczoły trzeba ocieplić zmniejszyć uliczki międzyramkowe, odjąć nadliczbową ilość ramek , skorygować rozłożenie pokarmu, a nad nimi ułożyć ciasto lecznicze. Pszczoły takie dostęp do ciasta muszą mieć do pierwszego oblotu i potem przez con. 3 tygodnie. Ciasto z 1% rapicidu pszczoły pobierają stosunkowo wolniej 4 krotnie niż ciasto z 2 promilami rapicidu. Jeszcze nie określiłem po jakim czasie zniknie 10 dkg ciasta z 1% rapicidu. W tej chwili prowadzę obserwacje w 4 rodzinach pszczelich. Jaki wspomniałem wcześniej celowo doprowadziłem pszczoły rozkłębione wcześniej do biegunki żeby obserwować to leczenie. Są to rodziny które wcześnie się rozkłębiały - już w końcu grudnia i od tego czasu do połowy lutego nie podawałem im ciasta. Biegunka pojawiła się przed połową lutego. Obecnie te rodziny są skłębione i nic im nie jest, są jeszcze silne i nie przewiduję ich zsypywania.
 1% rapicidu w cieście uzyskuje się jeśli w 1 kg cukru pudru oprócz miodu  rozpuścimy 10 ml rapicidu. Rapicid jest koncentratem więc najpierw trzeba rozpuścić go w wodzie.  10 ml rapicidu trzeba rozpuścić w con 50 ml wody. Do ciasta można dodać zestaw witamin wet, oraz wywary roślinne, a także propolis na spirytusie.




Treść na czerwono zamieszczona na wyraźną probę pszczelarzy

============================================

      Długoterminowa prognoza pogody na koniec lutego i do połowy marca dla Bytowa przewiduje temperatury do 5 stopni w dzień. I tak ma być aż do 20 marca. Więc pierwszy oblot może być dopiero po 20 marca.  Z tego powodu poczatek czyszczenia dennic
będzie dopiero od początku marca, Podawanie ciasta odżywkowego od 5 marca,Odwracanie uli ciemnymi ściankami do słońca nastąpi chyba po 10 marca. Ale wszystko jeszcze może skorygować rzeczywista pogoda w miejscu gdzie stoją pszczoły - na południu na pewno będzie inaczej. - Prognozy nie zawsze się sprawdzają, ale pszczelarze zawsze powinni  je śledzić.
 
   Jesli tak długo nie byłoby oblotu trzeba zadbać o obecność ciasta z rapicidem w gnieździe, by nie doszło do powstawania biegunek i by matki nie rozpoczynały czerwienia.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 

              
  Wpis 6 marca 2016 r


    Każde karkołomne doświadczenie w swojej pasiece również wpisuję w tę stronę , z nadzieją że ktoś to skonfrontuje z moimi zapisami i jeśli będę w błędzie podzieli się swoimi doświadczeniami w sprawie. Przed dwoma laty wpisałem na stronie, że próbowałem podawać roztwory rapicidu łącznie z mikroorganizmami EM. To działanie wydawało się karkołomne, ponieważ środek dezynfekcyjny i mikroorganizmy to dwa przeciwieństwa i wtedy przed dwoma latami mimo że zauważyłem pozytywy tego działania pod wpływem wielu komentarzy i własnego wydawałoby się zdrowego rozsądku- zrezygnowałem z dalszych doświadczeń.
   Obecny stan pszczół , które przezimowały w komplecie w niezłej kondycji pozwala na dokończenie tego eksperymentu. Jak zwykle w takich sytuacjach stosowania kontrowersyjnych metod na początku z nikim się nie kontaktuję, ponieważ komentarze laików lub wybitnych znawców pszczelarstwa- czasami dezorganizują pracę zniechęcając do tych czynności. Tak też zrobiłem tym razem.
       Pszczoły dobrze przezimowały, a że poczynione działania w sierpniu i wrześniu sprawiły , że pszczoły z końcem września przestały latać i już nie było czerwiu. Zimą pszczoły siedziały w ścisłych kłębach - tylko nieliczne się rozkłębiały. Przez całą zimę pszczoły prawie nie pobierały ciasta. Pod koniec lutego i obecnie /6 marzec/ widać przepełnienie jelita prostego . Chociaż nie ma biegunek, to sporadycznie pszczoły w ulach oddawały kał. Niektóre wykazywały rozkłębienie - wydawałoby się normalne w tym czasie. Działania moje zmierzały do wpłynięcia na zwiększenie gęstości kału pszczół. Było to kilka działań - nie będę je opisywać, ale opiszę to co zadziałało zdecydowanie. Otóż najpierw w jednej pasiece, a potem w pozostałych, dokonałem 3 krotnego oprysku na folię nad górnymi ramkami
roztworem wodnym zawierającym 1% rapicidu, 2 % mikroorganizmów EM, oraz 3 % ziołapisu. Oczywiście to jest wszystko zmieszane do kupy. Efekt taki, że pszczoły już drugiego dnia wykazywały większe skłębienie i uspokojenie, a po trzecim oprysku wczoraj- dzisiaj przy zewnętrznej temperaturze 8 stopni wszystkie rodziny siedziały w ścisłych kłębach. Zdejmując górne ocieplenie i folię w wszystkich rodzinach pszczoły siedziały między ramkami i są w głębokim letargu, a niektóre zeszły niżej jakby panowały temperatury minusowe.
       Przestałem już sugerować się tym że są to sprzeczności- po prostu to działa, chociaż wydaje się że jest to sprzeczne z logiką.
Dwa lata temu też widziałem takie same efekty i jestem pewien że nic mi się nie wydaje. Będę wdzięczny jeśli ktokolwiek czytający tę stronę wykona też taką próbę i bardzo proszę o to by  swoimi doświadczeniami w tym zakresie podzielić
się ze mną.
        Nie mam na razie zdania jakie czynniki uzasadniają takie działanie, ale z faktami się nie dyskutuje. Podejrzewam, że rapicid nie zabija zbyt szybko bakterii pochodnych kwasu mlekowego znajdujących się w EM-ach. Oczywiście mieszankę trzeba zrobić tuż przed zastosowaniem i musi ona mieć temperaturę w granicach 30 - 40 stopni. Musi być ciepła, ale nie przekraczać 40 stopni. Wszystko wskazuje na to że mieszanka może mieć wpływ na procesy antybiozy i kompetycji przebiegające w przełyku i w wolu, a potem w jelicie środkowym wreszcie w jelicie  prostym również , ponieważ już po 3 dniach konsystencja kału znajdującego się w jelicie prostym jest wyraźnie bardziej gęsta. Uspokojenie pszczół wskazuje na to że po wchłonięciu tej mieszanki następuje odwodnienie jelita prostego i tym samym zmniejszenie jego zawartości co wpływa na to że pszczoły nie odczuwają przepełnienia i dlatego się uspakajają.
      . Opryski trzeba robić na folię z małym ciścieniem w opryskiwaczu. O tej porze w żadnym przypadku nie należy opryskiwać pszczół, ponieważ pszczoły po zamoczeniu bardzo szybko krzepną i zamierają .Przy wprawie ciecz pozostaje na folii i nie spada na pszczoły. Strumień musi być wąski i trzeba równomiernie rozłożyć go na folii. Dodatek syropu cukrowego w ilości 1:3 / 1 część cukru 3 części wody/ powoduje zagęszczenie cieczy i lepszą przyczepność do folii. podwyższenie zawartości rapicidu do 1,5%  powoduje, że wypływająca ciecz tworzy pęcherzyki łatwo czepiające się folii, a ta ilość nie przeszkadza -na pewno nie zaszkodzi pszczołom.
      Będę wdzięczny za spostrzeżenia w tym zakresie, ale bardzo proszę nie traktować tego jako coś zupełnie pewnego. Tym działaniem pszczołom się na pewno nie zaszkodzi. Sprawdzeniu podlega zachowanie się pszczół i wpływ takiego suplementowania na postać kału pszczół zimujących.



Za spostrzeżenie pozytywne lub negatywne będę bardzo wdzięczny i z góry dziękuję. tk. 600332977  lub e- mail

Po 3 dniach

Dotąd podawanie mikroorganizmów jako zabieg pojedynczy przynosił wizualne efekty. Albo pojedyncze zakarmienie syropem z mikroorganizmami, albo jeden  oprysk albo jednokrotne podanie ciasta z mikroorganizmami. W tym przypadku po pierwszym podaniu w oprysku jest efekt, po drugim podaniu również podobnie. Następne zabiegi wykonałem tylko na grupie rodzin- wychodzi na to że oprysk samym roztworem rapicidu nie przynosi żadnych dalszych wizualnych zmian, natomiast oprysk mieszanką rapicidu z mikroorganizmami powoduje mocne zwiększenie wigotności w ulach. Wychodzi na to że oprysk mieszanką ożna zrobić tylko raz i to wystarcza. Jesli robi się więcej to jest to przedobrzenie sprawy tak samo jak przy podawaniu mikroorganizmów w syropie lub cieście.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Wpis 11 października 2016 r

Sezon 2016 r przyniósł w moich pasiekach również wyprodukowanie i zastosowanie sztucznei pierzgi.
Żadne suplementowanie białkowe drożdżami, mąką sojową czy moimi komonentami białkowymi proponowanymi w tym temacie i nie tylko nie powodują bumu rozwojowego na miarę świeżo zakiszanego pyłku. Wspomiane wyżej kompozycje ciast, czy podawanie pierzgi w ramkach poprawia wprawdzie kondycję rozwojową, ale nigdy nie dorównuje to świeżo zakiszanemu pyłkowi wiosną w środku sezonu i jesienią . Tego roku współnie z je3dnym z mlodych pszczelarzy wyprodukowaliśmy substrat pierzgowy który spełnia wymogi i w sierpniu i wrześniu udało się wywołać taki właśnie zamierzony bum rozwojowy. Opis tematu wkrótce na tej stronie- jako osobny temat na stronie tytułowej,, SZTUCZNA PIERZGA"


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx