Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj


 

Leczenie pszczelich chorób

wirusowych

ciastem miodowo- cukrowym z zawartością 2 promili rapicidu

/ z wyłączeniem choroby woreczkowej/


 

Choroby wirusowe w rodzinach pszczelich przebiegają w trzech etapach . Pierwszy etap to lekkie zarażenie pszczół- mogą pojawiać się widoczne objawy choroby na pszczołach. Najczęsciej są to pojedyncze osobniki z objawami choroby znajdujące się na ziemi przed ulem- czyli pojedyncze martwe pszczoły lub pojedynczy martwy czerw .

Drugi etap – kiedy choruje większa ilość pszczół, ale systemy obronne rodziny pszczelej nie dopuszczają jeszcze do zarażenia się matki pszczelej. Na tym etapie matka czerwi bardzo dobrze czerw rozwija się świetnie a widocznych przed ulami porażonych pszczół jest dużo.

Trzeci etap zarażenia rodziny pszczelej to taki , kiedy wirusem zarażona jest matka pszczela. Najczęściej obok objawów padania większej ilości pszczół, zmniejsza się nieśność matki pszczelej , może pojawić się większe rozstrzelenie czerwiu nie mające charakteru czerwiu rozstrzelonego równomiernie. W tym przypadku cała rodzina pszczela zarażana jest wirusem na bieżąco. Matka pszczela obsługiwana jest ciągle przez pszczoły, jest karmiona, zlizywany jest feromon i usuwany jest od niej kał. Tymi wszystkimi drogami – pszczoły mający kontakt z matką pobierają od niej kolejne partie wirusa i obdzielają się nim wzajemnie – karmiąc się, lub po prostu wykonując podstawowe prace w ulu.

Leczenie rodziny jakimikolwiek anabolikami nie przyniesie żadnego skutku, ponieważ matka karmiona jest wyłącznie przez pszczoły – niczego nie pobiera sama. Pszczoły karmią matkę wyłącznie sterylnym mleczkiem pszczelim które oczyszczone jest dokładnie z wszystkich dodatków- również z leków które otrzymuje rodzina pszczela, więc wirusa w matce tymi metodami się nie zlikwiduje..

Jedynym dotytchczas stosowanym sposobem leczenia takiej rodziny było usunięcie matki pszczelej, wówczas leczenie rodziny pszczelej, a w następnej kolejności podawało się już wyleczonej rodzinie nową matkę pszczelą pozbawioną wirusa.

Chociaż po każdej chorobie rodziny pszczelej wskazana jest wymiana matki - szczególnie przy chorobach wirusowych, to jednak jeśli wcześnie wykryje się chorobę i zastosouje leczenie rapicidem taka wymiana matki absolutnie może być niepotrzebna. Podczas ciągłego podawania ciasta miodowo – cukrowego z 2 promilami rapicidu – szczeglnie wtedy gdy w ulu jest czerw, następuje bezpieczne przesycenie przewodu pokarmowego pszczół robotnic i całego organizmu pszczół do tego stopnia, że substancje porapicidowe znajdują się w dużych ilościach w płynach ustrojowych . Są one w jadzie pszczelim, ponieważ po użądleniu miejsce użądlenia robi się żółte wskazujące na obecność jodu, \. ównież jeśli pszczoły pobielają plastry woskiem to nie jest on biały czy jasno żółty lecz ma intensywnie żółty kolor wskazując na zawartość jodu. Z tego powodu substancje porapicidowe znajdują się też w mleczku pszczelim, a mleczko na skutek ich zawartości zwiększa ok 50 razy swoją dezynfekcyjność Matka karmiona takim mleczkiem stopniowo pozbywa się wirusa i w końcowym efekcie wirusa nie produkuje. Wirusy jednak długo porzeżywają w pszczołach robotnicach. Porażone pszczoły po pewnym czasie żerowania wirusa są w takim stanie, że nie latają, siedzą w ulu i na dodatek pobierają najpierw bardzo dużo, a potem bardzo małe ilości pokarmu – będąc w stanie takiego chorobowego letargu. Ten proces spowalnia ich leczenie, a niektóre osobniki po prostu nie da się wyleczyć – trzeba czekać aż padną i rodzina pszczela pozbędzie się ich z ula.

Ponadto jeśli już wszystkie pszczoly w ulu są zarażone wirusem , mają one spowolniony metabolizm i zarówno pobieranie pokarmu, jak też praca w uli i obsługa czerwiu są spowolnione.

Pierwsze podanie ciasta z rapicidem spowoduje procesy dezyn fekcyjne przewodu pokarmowego pszczół robotnic i o ile rapicid w rodzinie zdrowej podany jest z ciasta w szystkim pszczołom w ciągu 8 godzin, to w rodzinie zarażonej wirusem może to trwać nawet 5 dni dopóki każda pszczoła otrzyma rapicid. W niektórych przypadkach podanie wszystkim pszczołom rapicidu jest niemożliwe poniewaważ pszczoły są w takim stanie że pokarmu nie pobierają, a swoją obecnością w ulu roznoszą wirusa . Z tego powodu trzeba od razu założyć że część pszczół z powodu tego że nie pobierają pokarmu - nie pobiorą rapicidu i są nie do wyleczenia. Jedynym sposobem na wyleczenie całkowite rodziny w tych przypadkach to pozbycie się tych pszczół z ula. Częściowo dzieje się to poprzez spożywanie rapicidu przez pszczoły mocno schorowane z uszkodzonym jelitem środkowym. Rapicidem leczy się pszczoły, ale jeśli jelito środkowe jest mocno uszkodzone pszczoła ma wówczas zupełnie zrujnowany układ odpornościowy - wówczas rapicid przyspiesza śmierć pszczoły eliminując ją z ula- no i o to chodzi.Tak dzieje się również w chorobach wirusowych typu paraliże.

Niestety najgorszą grupę pszczół chorych są pszczoły młode które wcześnie zachorowały. Wówczas pszczoła choruje długo, a że pobiera mało pokarmu lub nie pobiera go wcale a jest w letargu chorobowym, więc żyje długo i długo zaraża resztę pszczół.

Z tych to powodów leczenie takiej rodziny musi trwać długo. Leczenie rapicidem chorób wirusowych wywiera jednak na rodzine pozytywny skutek bardzo szybko. Dzięki silnemu działaniu dezynfekcyjnemu w układzie pokarmowym i pozostałym wnętrzu pszczoły – wszystkie pszczoły zdolne do pobierania pokarmu prawie natychmiast, bo w ciągu ok 12 godz, dochodzą do formy i jak zwykle w takich sytuacjach pszczoły zdrowe a karmione są bardzo skłonne do dzielenia się tym co mają w wolu. Nawet najmniejsza skłonność pszczół chorych do pobrania pokarmu skłania je do podzielenia się nim, a zawiera on właśnie również rapicid i tą drogą część pszczół nawet bardzo chorych pobiera go i albo się leczy albo szybciej pada. W ciągu 6 dni od rozpoczęcia podawania ciasta zwiększa się ilość martwych pszczół pod ulem, a po 10 dniach od rozpoczęcia karmienia ciastem z rapicidem pszczoły z ula nie wyrzucają już martwych osobników. Zwykle ta ilość martwych pszczół wyrzucanych przed ul jest niewielka- największa jest przy paraliżu ostrym. Podczas paraliża ostrego w pierwszych 3 dniach pszczół jest bardzo dużo, a martwe pszczoły przybywają jeszcze 15 dnia karmienia ciastem. To właściwie kończy się po 20 dniu karmienia ciastem.

Odrębną kwestią jest wirus zdeformowanych skrzydełek. To jak wiadomo uzależnione jest zwykle obecnością warrozy w ulu. Leczenie ciastem jest skuteczne w tym przypadku jeśli jest w ulu niezasklepiony czerw Wówczas podkarmianie ciastem likwidujemy warrozę - czyli znika źródło zakażenia i właściwie bez problemu ginie w rodzine wirus zdeformowanych skrzydełek. Jeśli w ulu brak czerwia odkrytego karmienie ciastem nie zlikwiduje warrozy, więc mimo że zwalczymy wirusa w pszczołach to jednak w tym przypadku ma on możliwość odnowienia populacji. Jeśli to jest jesień to na jego całkowite pozbycie się trzeba poczekać do lutego – marca kiedy pijawi się czerw. W tej kwestti też mam za mało informacji – zbyt mało było przypadków żeby mówić jakie będą skutki podawania ciasta np jesienią.


 

Leczenie rodziny pszczelej zarażonej wirusem


 

Niezależnie jaki to jest wius i jaka jest to pora roku, sporządza się ciasto miodowo cukrowe z 2 promilami rapicidu. Ciasto działa najlepiej w okresie kompletnie bezpożytkowym, ponieważ wtedy pszczoły je chętnie pobierają. Jednak do zwlczania wirósów nie trzeba osiągać zbyt dużych stężeń substancji porapicidowych w organiźmie pszczoły. Podawanie nawet 1/5 dawki którą polecam zlikwiduje wirusy. Dawka jest jednak tak wysoka z powodu tego że jeśli podajemy rapicid to i tak musimy zastosować kwarantannę dla rodziny, więc podając wyższe dawki likwiduje się również bakterie destrukto, które mogą być w ulu, a które wymagają właśnie takich wysokich dawek rapicidu.

W większych pasiekach ciasto robi się w ten sposób: np z 5 kg cukru pudru do niego wlewa się 1 litr roztopionego – zagotowanego miodu, a do tego daje się 12 ml rapicidu rozpuszczonego w 1/2 szklance wody-jak na filmie.. Tu trzeba mieć w zapasie trochę cukru pudru żeby wsypać do zbyt rzadkiego ciasta. Czasami miód ma więcej wody czasami przesadzi się z 1/2 szklanką wody / szklanki są różne/. Chodzi o to by to było gęste ciasto. Na jedną rodzinę w pierwszym podaniu przeznacza się od 10 do 20 dkg ciasta. Następne podania zależą od tego z jaką szybkością rodzina to ciasto pobiera, ale zwykle następne podania to połowa pierwszej dawki – szczególnie dotyczy to wiosny i jesieni. Jeśli chodzi o lato dawki są zawsze większe. Podczas podawania ciasta należy zadbać o to by pszczoły miały ciągły dostęp do ciasta. W okresie wczesnej wiosny i bardzo późnej jesieni ciasto musi być podawane nad kłąb w bezpośrednie jego sąsiedztwo, ponieważ inaczej będzie pobierane zbyt wolono, lub nie będzie pobierwne w ogóle, lub z zbyt dużymi przerwami. Jeśli pszczoły pobierają ciasto zbyt szybko należy zwiększyć zawartość rapicidu do 3 promili, jesli pobierają zbyt wolno zawartość rapicidu zmniejszyć do 1 promila lub jeszcze mniej.

W przypadku chorób wirusowych bezpośrednie pobieranie ciasta powinno trwać conajmniej 21 dni i nie potrzeba karmić dłużej jak 30 dni. To przy moich doświadczeniach jest 4 – 7 podań ciasta. Oczywiście takie podawanie ciasta gdy w ulu jest odkryty czerw równoznaczne jest z totalnym pozbyciem się warrozy. Jeśli jest to przełom lipca i sierpnia – do połowy września, trzeba wziąć pod uwagę że pszczoły jeszcze w dużych ilościach warrozę mogą do ula przynieść z terenu.

W czasie sezonu, kiedy pszczoły do ula przynoszą nektar i pyłek trzeba rozważyć wycofanie rodziny z produkcji miodu- czyli pozbawić rodzinę miodu i korpusów miodowych. Jesli rodzina ma produkować w tym sezonie miód, powinna być po ostatnim podkarmieniu ciastem 10 dniowa kwarantanna i dopiero wtedy mogą być założone korpusy miodowe z kompletnie czystą woszczyną. W tych okolicznościach oczywiście pszczoły nie mogą stać na intensywnym pożytku. W ogóle jeśli pszczoły zachorują np na pożytku rzepakowym, pszczoły muszą być przewiezione w rejon możliwie bezpożytkowy, ponieważ nie będą pobierały ciasta z rapicidem.

Komentarz

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w leczeniu rodzin zarażonych wirusami. Moje doświadczenia opierają się na leczeniu kilku rodzin z paraliżem chronicznym, jednej rodziny z paraliżem ostrym i kilku rodzin zarażonych wirusem zdeformowanych skrzydełek. Sądzę że w każdym przypadku choroby wirusowej zasady będą identyczne. Paraliż ostry jest chyba jedną z najbardziej zjadliwych chorób wirusowych , dlatego doświadczenia przy tej chorobie dają podstawy do traktowania każdego przypadku choroby wirusowej, identycznie jak w przypadku paraliżu ostrego.


 

W przypadku likwidowania zgnilca złośliwego. Kiślicy. Choroby woreczkowej czy gliniaka , już następnego dnia od pierwszego zabiegu chora rodzina pszczela nie zaraża. Inaczej jest w przypadku chorób wirusowych. W tym przypadku z powodu obecności pszczół chorych a nie pobierających pokarmu, rodziny mogą jeszcze zarażać nawet przez 10 kolejnych dni. Z tego powodu po stwierdzeniu choroby wirusowej rodzina powinna być wywieziona zaraz – tego samego dnia w rejon niedosatępny dla żadnej pasieki. Wystarczy, żeby to była odległość 500m od innych pszczół i w tym miejscu powinno odbyć się jej leczenie.Wylotek takiej rodziny powinien być maksymalnie zmniejszony. W okresach bezpożytkowych występują rabunki i częste wizyty obcych pszczół na wylotku rodziny chorej i pod ulem gdzie są resztki wyrzucane z ula. Wylotek powinien być codziennie dobrze spryskiwany roztworem rapicidu, oraz ziemia pod wylotkiem również. Zapach rapicidu dezorientuje pszczoły rabusie i je wręcz odstrasza zmniejszając zainteresowanie ulem w którym są pszczoły chore.


 

Duże znaczenie w zimowaniu rodzin pszczelich odgrywają również wirusy. Najczęściej wirusy jesienią wywołują zarażenia latentne i przeżywają z rodziną pszczelą do czasu gdy jakieś czynniki spowodują załamanie się metabolizmu pszczoły. Może to być np warroza, lub nozema. Współzależność występowania nozemy i latentnego zarażenia wirusowego które uaktywnia się pod koniec zimowli jest duże skutkujące często późnym padaniem rodzin pszczelich. Wirusowe bezobjawowe zarażenia pszczół w sezonie są częste i nie muszą skutkować chorobą rodziny, natomiast takie samo zarażenie jesienią może skutkować padnięciem rodziny pszczelej. Padnięcia całych rodzin może być skutkiem latentnego zarażenia jesienią takimi wirusami jak: choroba kaszmirska, chroniczny paraliż pszczół, powolny paraliż pszczół, zarażenie wirusem Y zakażenie wirusemX, wirusem opalizującym, wirusem Nodamura, zakażenie wirusem zmętniałych skrzydełek.


 

Tak jak w przypadku chorób bakteryjnych zarażanie się pszczół jest największe wczesną wiosną i jesienią po ustaniu pożytków. Wtedy pszczoły rabując osłabione chore rodziny zarażają się wszystkimi mikroorganizmami destrukto. Profilaktyczne potraktowanie pszczół w marcu i jesienią ma na celu zwalczenie tych mikroorganizmów w rodzinach pszczelich. Ze względu na trwające w czasie cykle rozwojowe, oraz ciągłe zarażania się okres suplementowania musi obejmować okres od 1 marca do 10 kwietnia, i od końca pożytku w lipcu – sierpniu do prawie połowy października. W październiku pszczoły już właściwie nie odwiedzają sąsiednich nieleczonych pasiek, dlatego to suplementowanie można przerwać.


   W zasadzie takie zadziałanie jest wystarczające by zimą spać spokojnie, a wiosną cieszyć się z dobrze przezimowanych rodzin pszczelich. Jednak jestem zwolennikiem dmuchania na zimne- szczególnie w rejonach gdzie rok wcześniej pada większa liczba rodzin pszczelich . To nie choroby bakteryjne są tego przyczyną , lecz właśnie bezobjawowe -  zarażenia wirusami. Wspomniałem wcześniej, że jesli wirusem zarazi się matka , jest ona nosicielem wirusa i bardzo przyczynia się do utrudnienia jego zwalczania. Jest to jednak możliwe. Jednak jesienią gdy metabolizm pszczół spada, a część pszczół zapada wcześnie w letarg, a matka przestaje czerwić – zwalczenie wirusa w matce jest w wielu przypadkach niemożliwe. Wówczas trzeba zimą zadbać o rodzinę pszczelą. Jeśli jesienią karmiliśmy pszczoły ciastem z rapicidem to jesli wirus jest, to jest nieliczny i w zasadzie w większości rodzin jest niegroźny. Już jesienią czasami widać że pszczołom coś jest, że niektóre rodziny zachowują się podejrzanie, a przed ulem widać każdego dnia kilka padniętych pszczół. Wówczas nie można czekać na cud – że wszystko będzie w porządku – bo po prostu nie będzie- w pasiece jest jakiś znaczący wirus. W takiej pasiece trzeba z początku grudnia, w połowie stycznia i dwukrotnie w lutym podać ciasto miodowo – cukrowe z rapicidem. Tego ciasta w tym czasie nie powinno być dużo / kulka o średnicy 3 cm/ Ciasto powinno być podane tuż nad kłąb – czasami jest to trudne bo pszczoły są osadzone głęboko, więc trzeba wybrać – czy podawać je nad kłąb czy podawać je między korpusy w środek rozerwanego kłęba przez podniesienie górnego korpusa- jeśli na przykład mamy ule wielokorpusowe. Tym sposobem oczywiście nie zwalczy się wirusa w rodzinie , ale spowoduje się dezynfekcję układu pokarmowego pszczół co jest równoznaczne z potężnym ograniczeniem ilości wirusów w rodzinie pszczelej.

Ta decyzja o wejściu do rodzin pszczelich z rapicidem zimą musi być podjęta po szeroko rozumianej diagnozie pasieki. Taki podstawowym wyznacznikiem tej diagnozy jest osyp zimowy. Jeśli w grudniu rozpoczyna się tworzenie bardzo obfitego osypu , to jest to już sygnał że coś jest nie tak. Jeśli pasieka liczy np 50 rodzin, to wystarczy wyjąć deski wylotowe w 5 ulach b y zorientować się w sytuacji. Jeśli osypu znacznego nie ma to nie ma też potrzeby wchodzić z ciastem do uli. Czsami warto zajrzeć do uli głośniejszych - tam zawsze jest większy osyp. Drugie takie spostrzeżenie dotyczy wypryskujących pszczół z ula. Bardzo często widać je na śniegu, a jeśli jest ciepło to trzeba w południe posiedzieć na pasiece i obserwować wylotki . Zawsze pszczoły wylatujące w czasie zimowli są pszczołami chorymi, a ilość ich wylatywania z konkretnych uli daje wiedzę o natężeniu zjawisk chorobowych w ulach.

Takie pojedyncze wypryskiwania pszczół zimą prawie zawsze mają miejsce w styczniu i lutym, ale jeśli z ula co chwila wylatuje pszczoła to zdecydowanie jest to choroba - i najczęściej związana z wirusami, chociaż objawowo może być inaczej – szczególnie jeśli dzieje się to w temperaturach minusowych. Wówczas trzeba zdecydowanie wejść z ciastem miodowo – cukrowym z rapicidem.

Wypryskujące pszczoły z uli to w 99% przypadkch są skutkiem bezobjawowego zarażenia wirusami jesienią.

Wiosną obserwujemy bardzo często pszczoły z biegunką – czyli może to być nozema lub biegunka pokarmowa. Powód jednak nie musi być ani bakteryjny, ani sporowcowy. To uaktywnione wirusy mogą powodować bezpośrednie zjawiska chorobowe , a dopiero później z powodu choroby wirusowej pszczoły podnoszą temperaturę gniazda, zjadają więcej pokarmu, przepełniają jelito środkowe i nabywają biegunek różnego typu.

Z tego właśnie względu zwalczenie wirusów jesienią i zimą, ma istotne znaczenie w zimowaniu rodzin pszczelich.


 














xxxxx