Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj


    Wpis 31 grudnia 2015
r

   
Dot występowania zgnilca złośliwego na terenie Polski




        Całkowity brak nadzoru nad wędrówkami pasiek na pożytki jest podstawowa przyczyną rozprzestrzeniania się chorób. Tylko w zakresie zgnilca złośliwego z naczego terenu – powiatu Bytowskiego.  Gmina Lipnica od dziesiątków lat obfituje w uprawy gryki. Do tej miejscowości zjeżdżają pasieki z Elbląga, Tczewa, Lęborka, Gdańska i innych odległych stron, a także z najbliższych okolic powiatu bytowskiego. Np w 2015 r na terenie Gminy Lipnica było przywiezionych na grykę ponad 50 pasiek wędrownych. Na trasie krzyżówka z drogą chojnicką – Ostrowite – Prądzona – w sumie ok 6 km można było tego roku w odległości do 200 m od tej trasy  naliczyć   12 pasiek wędrownych przywożonych w to miejsce pod koniec czerwca, a wywożonych z początku sierpnia. Tak dzieje się prawie w całej gminie Lipnica ponieważ gryka uprawiana jest wszędzie. Ja tam dojeżdżam 25 lat i bywałem również w miejscowościach Borowy Mły, Łąkie, Kiedrowice, Borzyszkowy, oraz Wojsk. W rejonie Borzyszkowy, Borowy Młyn Łąkie od 25 lat jest problem z zgnilcem złośliwym o którym sygnalizują pasieki powracające z tych okolic. Podczas stacjonowania tam moich pasiek w latach osiemdziesiątych osobiście likwidowałem zgnilec w kilkunastu pasiekach z powodu tego że dowiozłem pszczoły bez wcześniejszego rozeznania, a weterynaria w tym okresie obiecała przyjechać za miesiąc od zgłoszenia,  , ponieważ właśnie odpowiedzialna za pszczoły osoba była na urlopie. Dot to wsi Łąkie gdzie w tym czasie było  ok 11 pasiek – W tym z Chojnic, Tczewa, Lęborka i Gdańska. Niestety nad tym procesem obecnie w Polsce nikt nie panuje – Każdy sobie rzepkę skrobie.
   Restrykcje jakie wymyślił sobie Instytut w Puławach które wyrażone są w ustawie o chorobach zwalczanych z urzędu a od czasu do czasu eksponowanych przez weterynarię powiatową przy okazji zwalczania zgnilca przez nadgorliwego weterynarza- w bezmyślny sposób palącego ule, , doprowadzają do tego że choroba zgnilec złośliwy i inne gnilne choroby czerwiu ukrywane są przez pszczelarzy przed obawą utraty pasieki. I tak z powodu istnienia mojej strony internetowej , od 22 maja 2015 r do końca sierpnia tego roku otrzymałem Ponad 180 informacji o występowaniu zgnilca amerykańskiego na terenie naszego kraju z czego poniżej przedstawiam 160 takich zgłoszeń- miejscowościami.. Może ktoś ma siłę sprawczą żeby zainteresować tym weterynarię, która uważa że panuje nad sytuacją.

/Przodkowo – koło Gdańska/  Okolice Warki/ / Rejon Kłodzko – Bystrzyca/ Rajgród koło Augustowa/.    Tyszowce k. Chrubieszowa/   Drzewica k. Opoczna/   Mysłowice – Śląsk/   /Świerz/  Sulejów k. Piotrkowa Tryb. /  Lubań k. Zgorzelca/  / Skarszewy k. Stargardu Gd./    /Szczecinek i Debrzno/    /Chełmek k. Oświęcimia/   / Ożarów Mazowiecki/   /Mordarka – Limanowa/   /Bieżuń k. Sierpc./   /Brzeszcze k. Oświęcimia/   Pyskowice -Śląsk/   Borek k. Oświęcimia/   /Tykocin k. Białystoku/    Strzelno k. Inowrocławia/   /Kosów Ladzki/   /Kętry k. Bielska Białej/   /łąkie Lipnica k. Bytowa/   Radomsko – k. Piotrkowa tryb./  / Króżlowa Wyżna k. Nowego Sącza/    Radzionków k. Bytomia/  Sianów k., Koszalina/  / Iława//   Bielawa k. Świdnicy/  / Międzychód/     /Lubawa k. Ostródy/   /Kołczygłowy k. Bytowa/   Gałkowice Zdrój k. Pszczyny/   /Lesko Ustrzyki Dolne Krościenko/   /Ściniawa k. Lublina/   /Żmigród i Borek/   /Żarki k. Chrzanowa/   Jawich, Łęczna k. Lublina/Kęty k. Bielska Białej/   /Siewierz k. Zawiercia/   Węgoryno k. Drawska Pomorskiego/   /Działdowo/   Szydłowo k. Skarżyska Kamiennej/   Rzecz- choszczno/   Wałcz- okolice/   Morawica k. Kielc/   Nowy Żmigród – k. Jasła/   /Trzydnik Duży , Trzydnik MałyŁychów gosciadowski/   / Myślachowice k. Trzebinii/   / Jedlicze dobrzyn k. Krosna/   Nowogard w kierunku na Płoty/   /Debrzno k Człuchowa/   /Kamień Krajeński/   / Borowy Młyn k Lipnicy – Bytów/  /Grabina Radziwiłłowska K. Żyrardowa/   /Piechoszów k. Kielc/   /Skórcz k. Stargardu gdańskiego/   /Łosice/   /Piekary Śląskie/   /uchów k. Nowej Soli/   /Żurawica, Bolestraszyce k. Przemyśla/   /Tuszyn k. Łodzi/   Kwidzyn – okolice w kierunku na Sztum./   /Węgrzyce, Michałowice, Masłomiaca k. Krakowa/   /Nowe Chechło k. Tarnowskich gór/   /Psary – śląsk/   /Góra i okolice k. Leszna/   /Mścice k. Koszalina/   /Krosno Odrzańskie/   /Czerwona Wola k. Zgorzelca/   /Miechów k krakowa/   /Świeradów Zdrój/   /Kąty Wrocławskie/   Busko Zdrój/   /Nowy Tomyśl Boruja, Kościelec/   /Pszczółki/ Olesno k. Kluczborka/   Gierałtowice k. Knurowa/   Myszyniec/   /Nowy Staw/   /Pasym k. Olsztyna/   Kolno/   / Łaziska Górne k. Tych/   Ożarów Mazowiecki/   Kowary k. Karpacza/   /Jeleśnia k. Żywca/   /Tarnowiec k. Tarnowa/   Baligród/   Skawina k. Krakowa/   /Brzączewice, Dobrzyce,Komorniki, k. Krakowa/   /Radzymino k. Przemyśla./   / Słupca – Strzałkowo - k. Wrześni./   /Chełmża, Kończewice, Grzywna/   /Wąbrzeźno/   Siemiatycze/   /Strumień k. Jastrzębiej góry/   /Płońsk/   /Lubawka k. Wałbrzycha/   /Chmielów k. Tarnobrzegu/   /Czempin k. Kościerzyny/   /Biłgoraj/   /Węgrów k. Sokołowa Podlaskiego/   /Białobrzegi -Wyśmierzyce/   / Konstantynów k. Janowa Podlaskiego/   /Kamienna Góra k. Wałbrzycha/   /Zwoleń k. Radomia/   /Wołów k. Wrocławia/
Nowe Miasteczko k. Nowej Soli/   /Kopytowa k. Jasła/   /Szczebrzeszyn k. Zamościa/   /Kaźmierz k. Szamotuł/   /Kcynia/   Jaworów k. Legnicy/   /Prochowice k. Legnicy/   /Kędzierzyn Koźle/   Jankowice Rybnickie k. Jastrzębia Zdroju./   /Stryków k. Łodzi/   /Głuszyca k. Wałbrzycha/   /Bochetyn i okolice k. Ostrowca Świętokrzyskiego/   /Kobylnica k. Słupska/   /Pruszcz Gdański – okolice 25 km/   /Gorzów Śląski/   /Gozdownica – Ruszów/   /Piotrówek k. Strzelc Opolskich/   /Ożarowice, Pyrzowice, Sączów- Śląsk/   /Boniewice Wieszowa – Śląsk/   /Wesoła – Śląsk/   /Tarczyn k. Grójca/   /Przysnasz – Krosnosielc./   Krzyż Wielkopolski   /  /Borne – Sulinowo/   /Łabiszyn k. Żnina/   /Przedecz, Kłodawa, Koło/   Wohyń k. Radzynia/   /Borowy Młyn k. Lipnicy – Bytów/   Pieniężno/   /Zawidów k. Zgorzelca/   /Pysznica k. Stalowej  Woli/   /Męcina, Krosno Potockie, Chomranice k. Limanowej/   Sędziszów/   /Gromiec k. Oświęcimia/   Głuchów – Jedlec k. Pleszewa/   /Gronowo Górne k. Elbląga/    /Karlino/   /Piotrków Kujawski/   Stoczek Łukawski k. Siedlec/   /Złotoryja- Wojcieszyn/   /Żarów Mrowiny k. Świdnicy/ Ustroń k. Skopczowa/  / Bytom/
Brzozów k. Krosna/  Zawada k. Zielonej Góry/   /Miechowice k. Inowrocławia/   /Podłęże k. Krakowa/   /Ropczyce k. Dębicy/   /Piława Górna k. Dzierżoniowa/   /Olszyce k. Lubaczowa/   Kryspinów k. Krakowa/   /Mszana Dolna k. Rabki./   /Sucha Beskidzka./   / Borzytuchom k. Bytowa/
   W zgłoszeniach podana miejscowość dotyczy miejsca lokalizacji pasieki lub miejsca zamieszkania pszczelarza. Biorąc pod uwagę że tylko ok 20% pszczelarzy korzysta z internetu – można sobie wyobrazić jakim problemem jest zgnilec amerykański w Polsce.  Ilość wyszczególnionych miejscowości należałoby pomnożyć przez 5- czyli dałoby to 800 miejscowości co wg mnie jest połową tego co jest w rzeczywistości.- czyli na dobrą sprawę zgnilec jest wszędzie.



    Tekst wcześniejszy / 2011 - 2014/



Zgnilec złośliwy /.


AMERYKAŃSKI /

Wykrywanie , zwalczanie – leczenie , zapobieganie – profilaktyka

Zgnilec złośliwy jest chorobą wyleczalną ! ! !


 

W identyczny sposób zwalcza się takie choroby jak: GLINIAK, KIŚLICA, CHOROBA WORECZKOWA

Wstęp


 

Jak powszechnie wiadomo zgnilec amerykański zaliczony jest do nbajbardziej zjadliwych chorób pszczół. Przetrwalniki zgnilca przeżywają kilka godzin w gotującej się wodzie i są odporne na wiele czynników chemicznych. . Podobne wizualne objawy ma wiele chorób czerwia. Gliniak, kiślica i choroba woreczkowa, ale tylko w przypadku zgnilca zepsuta larwa pszczela ma konsystencję ciągliwą. Tak jest jeśli choroba jest w ulu i stwierdzamy ją w obecności pszczół. Jeśli obserwuje się czasami ul po padniętych pszczołach, to wieczka zasklepów czerwu są pozapadane, ale po czasie masa po zepsutym czerwiu traci ciągliwość ,. a nawet zapach, dlatego organoleptycznie trudno stwierdzić która jest to choroba czerwiu. W takich przypadkach żeby stwierdzić która jest to z chorób, należy przeprowadzić badania laboratoryjne.


 

Pozostaje jednak cały zakres podejścia prakytycznego do stwierdzonej choroby w ulu w obecności pszczół. Przy większym doświadczeniu nie potrzebne są badania laboratoryjne. Każdy pszczelarz który w przeszłości miał zgnilca, lub inną chorobę czerwia z łatwością na podstawie wizualnego i zapachowego badania czerwiu jest w stanie zidentyfikować każdą z chorób czerwia- bez najmniejszej pomyłki.


 

Pytaniem zasadniczym w tej kwestii jest, czy rzeczywiście trzeba zidentyfikować chorobę czerwia , żeby przystąpić do jej leczenia- zastanówmy się. Jeśli choruje czerw to sytuacja jest taka że część zasklepionego jest chora, część nie, ,ale część zasklepionego jest chora, ale jeszcze zewnętrznie choroba nie objawiła się poprzez np zapadnięcie się wieczka i jego pociemnienie, jak dzieje się zarówno w zgnilcu, jak też w kiślicy, chorobie woreczkowej, a już szczególnie przy gliniaku. W ulu jest też czerw odkryty, a wśród niego sytuacja jest taka : część czerwia psującego się wcześnie pszczoły wyrzucają z ula i pozostają oczka niezaczerwione, więc matka je skrzętnie na powrót zaczerwia. Wśród tego odkrytego czerwia z powodu naturalnych zdolności odpornościowych organizm czerwia jest wizualnie zdrowy, ale jeśli przyjrzy się mu pod powiększeniem , to zamiast perlisto białej powłoki ma powłokę białą, ale matową, albo wręcz bardzo jasno żółtą. W związku z tym należy przyjąć że w całej ilości czerwia nie ma czerwa zdrowego, natomiast z tego czerwia mogą się wylęgnąć normalne pszczoły, jeśli systemy odpornościowe pszczoły nie dopuszczą do patologicznego rozpadania się jego ciała pod zasklepem, natomiast wylęgnięta pszczoła z takiego czerwia na pewno będzie nosicvielem choroby..


 

Przy założeniu takim że rodzina jest mocno porażona, należy przyjąć że każda larwa pszczela walczy z tą bakterią i do pewnego stopnia zarażenia daje sobie z tym radę, i wytrzymuje cały okres larwalny, lecz lęgnie się z dużą ilością bakterii które wprawdzie nie spowodowały destrukcji, ale są w organiźmie pszczoły i będą stopniowo z niego usuwane. Część bakterii pozostaje w woskowinie odchodów larwy w komórce, którą muszą usunąć pszczoły, część będzie oddana w terenie jako już kał kilkudniowej pszczoły, Niestety część z tych bakterii pozostaje w pszczole- są to wprawdzie bakterie pojedyncze, ale są i pszczoły poprzez przekazywanie sobie pokarmu, obdzielają się bezwiednie nimi, ponieważ największa ich ilość jest w przedniej części przewodu pokarmowego czyli w przełyku i w wolu..

Jak objawowe doświadczenia wykazują zdecydowana większość pojedynczo pozostających bakterii zgnilca w woszczynie i w zapasach jest zneutralizowana rozwojowo- mówiąc inaczej jeśli nawet przeżywają to są pozbawione właściwości rozmnażania się. Najgroźniejszymi są bakterie pozostające w woszczynie bez pokarmu, oraz na zasklepach tej woszczyny, oraz w odchodach pszczół i w przewodzie pokarmowym pszczoły.

 

W tym miejscu trzeba zauważyć, że jeśli rodzina choruje na zgnilca złośliwego, a jest to choroba czerwa, to też dorosłe pszczoły również są chore. W pierwszym okresie , kiedy jeszcze choruje pojedynczy czerw pszczoły przed jego zasklepieniem go wykrywają i wyrzucają z komórek, póżniej, jeśli jest go więcej to już zdarzają się zapadnięte komórki z czerwiem zasklepionym, a pod zasklepem jest ciągliwa masa po zepsytej chorobowo larwie i pszczoły nie są w stanie wyrwać całą larwę i ją wyrzucić, lecz odrywają małe kęsy o objętości od 0,5 mm sześć. Do 3 mm sześć. Z powodu tego że masa ta jest ciągliwa i lepka pszczoły długo ją ugniatają w kulkę, ale potem i tak nie wyniosą tego z ula, lecz to zjadają.

Tu trzeba wiedzieć że w jednej komórce z ciągliwą masą po zepsutej larwie jest ok 2,5 miliarda bakterii. W związku z tym pszczoły oczyszczając taką komórkę obdzielą się  i jeśli zjedzą całą masę po zgnitej larwie tylko z jednej komórki, to statystycznie na jedną pszczołę w ulu gdzie jest 60 tyś pszczół przypada 400 000 pojedynczych bakterii. W tym miejscu trzeba zrozumieć, że po usunięciu ramek z czerwiem z ula ginie podstawowe źródło zarażania się pszczół, a bakterie pozostaną w układach pokarmowych pszczół, na ,dennicy i na zasklepach. Przeprowadzenie wstępnej dezynfekcji tego ogranicza ilość bakterii przypadających na jedną pszczołę o 99,99%.

Zepsuta masa pozgnilcowa zawiera szereg toksyn które wchodząc wraz z pokarmem cukrowym do układu pokarmowego w pewnych ilościach dostają się do jelita środkowego i jeśli to trwa dłużej, to jelito środkowe może być już uszkodszone trwale. W tej sytuacji większość pszczół już nigdy nie będzie zdolna do właściwego trawienia pokarmów, a przede wszystkim do utrzymywania w rodzinie właściwej temperatury w gnieżdzie i automatycznie czerw mając gorsze warunki rozwoju z powodu temperatury spadającej dużo poniżej 32 stopnie, traci znacznie swoje właściwości obronne przed patologicznymi organizmami biologicznymi, a w tym przypadku przede wszystkim przed bakterią zgnilca. Spadek tej odporności z powodu chorowania pszczół dorosłych przyspiesza rozwój choroby i właściwe rodzina taka bez pomocy ginie. A również w tej sytuacji zaraża inne rodziny w terenie – szczególnie sąsiadujące. W takiej sytuacji jeśli chorują już pszczoły dorosłe , to oprócz zgnilca zwykle są inne choroby- przede wszystkim kiślica, a mogą się w takich rodzinach rozwijać wszystkie choroby biologiczne , jeśli istnieje choćby minimalne zarażenie.

 

Pszczelarz przystępując do oceny stanu rodziny w przypadku stwierdzenia zgnilca musi ocenić wizualnie czy ta rodzina jako całość rokuje nadzieję odnowienia się samodzielnego. W wielu przypadkach ratowania rodzin jeśli były wątpliwości czy rodzina będzie w stanie utrzymać właściwą temperaturę w gnieździe w trakcie leczenia i po leczeniu, wstawiało się po 2 ramki z czerwiem na wyjściu z rodzin które na pewno były zdrowe. W tej sytuacji wychodzący czerw jako pszczoła - miesza się z pszczołami z tej rodziny i jako że nie ma uszkodzonego jelita środkowego przyjmuje na siebie i karmienie młodego czerwiu pojawiającego się po leczeniu w ulu i funkcję utrzymania temperatury gniazda w zakresie 34 – 35 st Cel. Taką czynnośc wykonuje się w przypadku ratowania licznych osłabionych chorobą rodzin które są wątpliwej kondycji by rozpocząć właściwie nowy cykl rozwoju. Jeśli takie przypadki są pojedyncze to zawsze warto rodziny zsypywać – wtedy rosną szanse poszczególnych rodzion na ozdrowienie podczas leczenia, a w konsekwencji lepsze zimowanie rodzin..


 

Reasumując wszystkie powyższe uwagi – niezależnie od tego jaki jest to rodzaj bakteryjnej choroby czerwia to wszystkie ramki z czerwiem z tego ula trzeba usunąć. Nie można się tu sugerować tym , że jedna ramka ma zgnity czerw a w pozostałych wygląda na zdrowy. W rzeczywistości to przypadek sprawia że ta ramka wizualnie jest chora, a reszta wygląda na zdrowe. W takich przypadkach wszystkie ramki są chore i trzeba je bezwzględnie z ula usunąć.


 

Każdy pszczelarz powinien posiąść wiedzę dotyczącą pojęcia RÓWNOMIENIE ROZSTRZELINY CZERW. To jest bardzo ważne spostrzeżenie w ulu, pozwalające na szybką identyfikację choroby czerwia, w ulu i szybkie podjęcie leczenia tej rodziny. Zwykle choroba w pasiece nie pojawia się w wszystkich ulach naraz, lecz najpierw jest to ul pojedynczy , lub zaledwie kilka uli. Pszczelarze nie mający pojęcia o tym co znaczy równomiernie rozstrzelony czerw zwykle ignorują ten fakt dopuszczając do rozwoju choroby. Zarażanie się pszczół zgnilcem rzadko następuje wiosną – najczęściej dzieje si ę to w sezonie, jeśli trafi się okres bezpożytkowy, a w najbliższym sąsiedztwie jest osłabiona rodzina z zaawansowanym zgnilcem. W okresie bezpożytkowym pszczoły rabują słabsze rodziny- więc ule ten będzie obrabowany. Wszystko tylko zależy w jakiej jest odległości od pasieki. Jeżeli jest to odległośc do 300m od pasieki to mogą zarazić się wszystkie rodziny, jednak najczęściej zaraża się ich 10% Jeśli chory ul stoi w odległości 500 – 1000 m to najczęśiej zarażą się pojedyncze rodziny 1 – 3 w 50 ulowej pasiece. Jeśli ul chory stoi w odległości 1000 – 1500 m to najczęściej taki ul obrabuje jedna rodzina i się mocno zarazi. Pasieki stojące powyżej 1500m – 3 tyś m od zarażonego ula zarażają się najpóżniej , najwolniej, ale zarażeniu ulega największa ilość rodzin.

Pszczelarz obserwując u siebie w pasiece jedną mocno zarażoną rodzinę powinien mieć pewność że dużo rodzin się nie zaraziło, więc natychmiastowe leczenie może przerwać problem. Każdy z przypadków musi być z miejsca oceniony i podjęte natychmiastowe działania.

Zarażają się pszczoły chorobami biologicznymi w okresie miodobrania. Wiele pszczelarzy nie mając pojęcia o tym że mają chorobę wystawia ramki do obrania pszczołom na pasieczysko- niestety jest to najczęstszy przypadek zarażania pasiek zgnilcem złośliwym sięgający 70% przypadków zarażeń i zgnilcem i innymi chorobami biologicznymi. Tu niestety mści się mała wiedza pszczelarzy dotycząca chorób pszczół i koniecznych zasad przestrzegania higieny, oraz mści się nieumiejętność diagnozowania i leczenia chorób zarówno przez pszczelarzy jak też przez służby pszczelarskie i służby weterynaryjne. Ten moment kiedy do pasieki wkracza weterynarz powiatowy zwykle jest końcem pasieki ponieważ zarażone są już wszystkie rodziny i część z nich nie nadaje się do leczenia. Pszczelarz mając pojęcie o tym że początkiem każdej biologicznej choroby czerwia jest jego równomierne rozstrzelenie, jest w stanie samodzielnie pozbyć się choroby- przy bardzo małym zaburzeniu produkcyjnych funkcji rodziny pszczelej- ale to musi być naprawdę wcześnie.


 

Najważniejszą czynnością, po stwierdzeniu u siebie zgnilca lub innej choroby biologicznej powinno być skontrolowanie wszystkich rodzin pszczelich w promieniu 10 km- czyli na odległość lotu trutni. Chociaż mało prawdopodobne jest by trutnie roznosiły zgnilca , lecz jest to logicznie uzasadniony promień od pasieki w którym stwierdziło się chorobę. Tu ważną rolę może odegrać nie sam truteń, ale warroza lecąca na nim ponieważ to ona wędruje po komórkach pszczelich składa tam kał, i bardzo często w kale warrozy którym brudzą się pszczoły i trutnie są również bakterie zgnilca. Trzeba również wziąć pod uwagę że pasieki stojące przy dużych obszarach starych lasów zawsze będą bardziej narażone na zarażanie się chorobami, W tym przypadku nie bedą to tylko dziko żyjące pszczoły, ale przede wszystkim trzmiele, osy i inne owady pszczołowate i niepszczołowate. Część z tych owadów jest nosicielami chorób pszczół.


 

RÓWNOMIERNIE ROZSTRZELONY CZERW


 

Z tych to powodów trzeba mieć wiedzę i praktyczne pojęcie co oznacza RÓWNOMIENIE ROZSTYRZELONY CZERW. Równomiernie rozstrzelony czerw dotyczy takiego ułożenia że komórki z zasklepionym czerwiem są osobno po kilka i sprawiają wrażenie jakby w skupieniu była ich taka sama ilość . W zupełnie początkowym okresie pojawia się rozstrzelony czerw w taki sposób że na zasklepionym czerwiu jest bardzo duża ilość równomiernie pozostawionych otworków wśród czerwia zasklepionego. W tych obserwacjach trzeba wziąć poprawkę na pozostawianie komórek przez matki krzyżowane w pokrewieństwie – wówczas mamy do czynienia z rozstrzelonym czerwiem, lecz nie ma on cech równomierności- chociaż może go być dużo. Tu trzeba bardzo duże doświadczenie pszczelarskie by ten pierwszy okres rozstrzelenia chorobowego nie mylić z rozstrzeleniem metabolicznym.

Jedną z przyczyn tłumaczenia rozstrzelonego czerwiu w ulu jest przypisywany starej matce w ulu. Otóż jest to bzdura. Stara matka może czerwić dużo mniej, ale czerw składa skupiony. Jeśli w ulu jest dużo czerwia rozstrzelonego zawsze jest to objaw jakiejś patologii, oprócz typowych chorób czerwia, może to być krzyżowanie w pokrewieństwie, może to być choroba jajników matki, może to być któraś z chorób wirusowych, a nawet może to być dowód na mechaniczne uszkodzenie matki- np. oberwana noga lub zwykłe przyduszenie matki. W przypadku stwierdzenia rozstrzelenia czerwia zawsze matkę trzeba obejrzeć- no i praktycznie prawie zawsze trzeba ją wymienić.


 

Diagnoza choroby

Każdy pszczelarz podczas rutynowych przeglądów sprawdza gniazda pszczół szukając tam przede wszystkim mateczników wskazujących na stan rojowy. Jako że zgnilec występuje prawie równoczesnie z pojawianiem się nastrojów rojowych w rodzinach pszczelich , to nic nie stoi na przeszkodzie by równocześnie zwracać uwagę na rozstrzelenie czerwiu i na zapach wydobywające się z ula w póżniejszym okresie trwania choroby. To jest taki czynnik bezpośredni przy wglądzie w gniazdo. Chorobę czerwia można wielokrotnie wcześniej wykryć kontrolując ziemię przy wylotku- w odległości do 70 cm. To miejsce nie powinno być porośnięte- więc okresowo powinno być opryskane – najlepiej roundapem, jako że nie wykazuje on zbyt dużej bezpośredniej szkodliwości dla pszczół. Miejsce to jest odzwierciedleniem tego co dzieje się w ulu. Nawet wyrzucanie martwych pszczół może być dowodem na istnienie choroby biologicznej czerwia w ulu. Najczęściej jednak w tych przypadkach wyrzucany jest uszkodzony chorobowo czerw. Mogą to być larwy młode, mogą to być poczwarki lub wręcz młodziutkie pszczoły. Każde takie zjawisko dowodzi choroby czerwia. Jeśli w tym momencie wejdzie się do ula z lekami to można zapobiec chorobie bez wyrzucania całości czerwia z ula. Dla rodziny pszczelej najgroźniejsze są komórki z zepsutym czerwiem zasklepionym. Jak wspomniałem wcześniej w trakcie silnego zarażenia się dużą ilością bakterii w pierwszych dniach nie ma bakterii w czerwiu zasklepionym, lecz choruje wyłącznie czerw odkryty. Wejście szybkie w tym momencie ratuje rodzinę przed rozwojem choroby.

Jeśli pszczelarz w pojedynczych ulach znajdzie tak wyrzucany czerw pod ulem świadczy to o chorobie czerwia. Ul musi pozostać pod ścisłą kontrolą – szczególnie w sezonie jeśli pracuje na nektarze. W tej sytuacji nie faszeruje się rodziny pszczelej lekami ponieważ środki będą w miodzie. Bardzo dużo rodzin pszczelich z tym poziomem zarażenia się w czasie kiedy jest dobry pożytek dają sobie radę i choroba nie rozwinie się. Nektar ma doskonałe właściwości dezynfekcyjne. Trzeba jednak pod ulami mieć czystą ziemię bez trawy i zanieczyszczeń, oraz od czasu do czasu trzeba ją pozamiatać by inne szczegóły nie zacieniały obrazu bieżącej diagnozy zdrowotnej rodzin pszczelich. Często z powodu rabunków pod ulami leżą martwe pojedyncze lub niekoniecznie pojedyncze pszczoły , których obecność później można przypisać innej przyczynie. Czystość ziemi pod wylotkami uli jest tu niezbędnym priorytetem.


 

Oprysk gleby pod ulami - mikroorganizmami EM

Przyspieszony- biologiczny bezgnilny rozpad substancji biologicznej pod wylotkiem ula

 

Na ziemi pod wylotkami wiele się dzieje. Tam znajdują się padnięte pszczoły, zepsuty czerw cząstki wosku, i wiele innych zanieczyszczeń ula które pszczoły usuwaj ą z ula w sposób ciągły. Najgroźniejszymi dla pszczelarza są : martwy zepsuty chorobowo czerw i chore pszczoły. Tego nie da się ani wyzbierać, ani ciągle dezynfekować, ale jest na to sposób. Cotygodniowe, lub co 2 tygodnie opryski mikroorganizmami EM. Opryskując mikroorganizmami doprowadzamy do przyspieszenia rozpadu substancji biologicznej w tym cząstki zepsutego czerwiu i chorobowo padnięte pszczoły. Mikroorganizmy EM są to bakterie i nie tyko pochodne kwasu mlekowego które powodują przyspieszony naturalny bezgnilny rozpad biologicznej substancji. Takie opryski trzeba wykonywać na glebę wilgotną- najlepiej po deszczach lub w czasie deszczu. Po oprysku wszystkie substancje biologiczne pod ulami rozpadają się szybko nie stanowiąc po rozpadzie zagrożenia dla zdrowych rodzin pszczelich . Takie opryski wykonywać trzeba rutynowo po 1 sierpnia. Co 2 tygodnie. Roztwór powinien zawierać 1 część mikroorganizmów i 2 części wody. Ziemia pod ulami powinna być dobrze zlana – nigdy nie będzie za dużo. Można to zrobić opryskiwaczem , a można robić to konewką. Mikroorganizmy wywierają korzystny wpływ na rodziny pszczele- absolutnie nie są szkodliwe. Ta czynność jest jedną z głównych ekologicznych czynności higienicznych w pasiece.

Po opryskach mikroorganizmami w ziemi pojawia się dużo dżdżownic i mocno ryją krety. To wszystko związane jest z mieszaniem ziemi, napowietrzaniem jej oraz przyspieszonym rozkładem biologicznym masy organicznej na jej powierzchni.

 

Dalsze diagnozy

Jeśli pszczelarz zauważy taki czerw pod wylotkiem, należy go obejrzeć powąchać, a ul zaznaczyć do częstej kontroli. Przy najbliższej kontroli trzeba bardzo dokładnie obejrzeć każdą ramkę z czerwiem, ponieważ niespodzianka może być tylko w części jednej z ramek.

Jeśli jest wątpliwość czy rozstrzelenie czerwiu jest metaboliczne czy chorobowe, należy wyciąć część plastra -najlepiej 10x10 cm, owinąć w folię i postawić w miejscu gdzie jest temperatura w pobliżu 25 – 30 stopni. Dobre są do tego inkubatory do wychowu matek, ale jeśli nie ma może to być na oknie od strony słońca, lecz ramkę trzeba zacienić by promienie nie padały bezpośrednio na woszczynę. Zwykle po 5 dniach możemy stwierdzić jaki jest powód rozstrzelenia czerwia. Jeśli jest choroba to się mocno rozwinie.

Wprawiony w diagnozy pszczół pszczelarz jest w stanie stwierdzić chorobę biologiczną czerwiu po obserwacji pszczół na wylotku. Pszczoły takie dużo częściej wynoszą coś, a kiedy choroba się rozwinie pszczoły mają lekko rozdęte odwłoki- pszczoły są wolne, skupiają się na wylotku- robią wrażenie jakby ciągle na wylotku czegoś szukały. W tych przypadkach często na wylotku dochodzi do walk między pszczołami sprawiając wrażenie rabunku. Niektóre rodziny w tych sytuacjach wykazują wzmożoną żądliwość. W wielu rodzinach jeśli mają problem z chorobą biologiczną dużo pszczół przesiaduje na przedniej ściance ula nad wylotkiem, ale to wtedy gdy ul ma ciemną przednią ściankę.

Jednym z głównych zdarzeń w przypadku wystąpienia biologicznej choroby czerwiu jest ubytek znacznej cz ęści pszczół z ula. Jak wspomniałem wcześniej przy chorobie czerwia pszczoły dorosłe również chorują z powodu uszkodzeń w jelicie środkowym. Część pszczół ma po prostu zaburzoną gospodarkę energetyczną – wylatuje z ula i z powodu braku energii spada daleko od ula i ginie.

Jedną z lepszych metod diagnozy rodziny pszczelej jest termometr w środku gniazda. Tam powinna być temperatura w pobliżu 35 stopni. I latem tak jest. W marcu jest to pomiędzy 33 a 34 stopnie. Pszczoły oszczędzają energię więc dla czerwia wystarcza w tym okresie 33 stopnie. Jest to już temperatura graniczna i niżej nie może spaść. Temperatura 32 w gnieździe mocno ogranicza zdolności obronne czerwia przed bakteriami, więc pszczoły pilnują żeby ta temperatura nie spadała niżej. w przypadku gliniaka który groźny jest wiosną i na przedwiośniu, Temperatury wieczorem w zainfekowanych rodzinach wynosiły zdecydowanie poniżej 30 stopni – spadając nocą do 25 stopni. W tych temperaturach larwy są w zasadzie biologicznie bezbronne i choroba ta rozwija się dynamicznie. Wstawienie takich termometrów do gniazda daje pszczelarzowi wgląd w nie i daje wiedzę o stanie obronności biologicznej czerwia. /termometry elektroniczne – FIRMA BAJRAS- wysyłają za zaliczeniem pocztowym tel 604091571 jeden termometr kosztuje ok 20 zł./


 

Oczywiście jeśli chcemy się potrudzić to w celu zdiagnozowania choroby wycinamy kawałek plastra z czerwiem i z pokarmem,, zbieramy martwe pszczoły i nie tylko zmiatamy z dennicy zawartość i wysyłamy do laboratorium. Niestety to trwa. Ja uważam że pszczelarz musi sam dokonywać diagnozy i z miejsca przystępować do leczenia pszczół. Na wynik z laboratorium czeka się od 15 dni do miesiąca, w niektórych przypadkach chorób destrukcja rodziny pszczelej w tym czasie może doprowadzić do jej całkowitego wyniszczenia. Te badania mogą być li tylko potwierdzeniem lub zaprzeczeniem konkretnej choroby. Dla mnie to nic nie daje, ponieważ każdą chorobę czerwia likwiduje się tym samym środkiem w tym samym procesie i identyczną metodą.


 

Dezynfekcja plastrów woszczyny


 

Aby planować leczenie pszczelich chorób czerwia trzeba zawsze przygotować pewną niezbędną ilość pustych dezynfekowanych ramek z plastrami woszczyny. Do wykonania tego zabiegu trzeba przygotować wanienkę z1% roztworem wodnym rapicidu, lub lepiej ALFA-5. Trzeba kupić wałeczek malarski włochaty – najlepiej o długości ok 10 cm i średnicy ok 3 cm. Ramki należy zanurzać w tym roztworze i w zanurzeniu wałkować powierzchnię plastra najpierw z jednej strony potem z drugiej strony. Ta czynność spowoduje że wszystkie otworki napełnią się roztworem – wałeczek wyrywa pęcherzyki powietrza z komórek i napełnia je roztworem. Tak napełniony plaster roztworem zawiesza się na 3 godziny, a potem odwirowuje. Tę czynność najlepiej robić tuż przed włożeniem ramek do ula dlatego żeby podczas wkładania do ula plaster był jeszcze mokry. Jeśli chcemy tę czynność wykonać na zapas to po odwirowaniu plaster musi być wywieszony w przewiewnym miejscu żeby obsechł- żeby podczas dłuższego przechowywania nie spleśniał z powodu wilgoci. Czerw na takim dezynfekowanym plastrze zawsze jest mocno zwarty z małą liczbą niezaczerwionych komórek- czasami nie ma ich wcale.

Roztwór rapicidu powinien mieć zawsze wyraźny brązowy kolor. Jeśli kolor roztworu robi si ę wyraźnie mętno – szary roztwór trzeba wymienić lub dolać rapicidu. Jeśli dezynfekuje się ramki woszczyny po zgnilcu należy bezwzględnie wykonać roztwór ALFA-5 / patrz str. www.pszczelarz.c0.pl – temat ALFA-5/- jednak najlepiej ramek tych nie używać . Po prostu zdezynfekować i przetopić- nie palić to nie ma sensu.


Likwidacja choroby w ulu
      Do pracy w ulu zarażonym używamy gumowych rękawic, zmiotki i dłuta. Wszystkie te przedmioty po wykonaniu czynności w ulu zarażonym muszą być dobrze zdezynfekowane. Do tego celu w samochodzie w zamykanym wiaderku zawsze mam 2 procentowy roztwór rapicidu, który również używam wraz z szczotką do dezynfekcji bieżącej ścianek uli i różnych nieprzewidzianych innych przypadków. Rękawice myję tym roztworem ,a dłuto i zmiotkę długo w tym maczam. Oprócz tego należy opryskać 1% roztworem rapicidu ziemię przed ulem na 1 m od wylotka w wszystkie strony. Do tych celów należy zaopatrzyć się w gumowe rękawice kwasoodporne.


 

Opryskiwacz z rapicidem używam również do likwidacji przypadkowo wywołanych rabunków. Rabowany ul wystarczy spryskać roztworem rapicidu i rabunek natychmiast zanika.

Osobną uwagę należy poświęcić ramkom z miodem- po miodobraniu- wyjmowanym pszczołom zarażonym. W większości przypadków pszczoły takie miodu nie mają dlatego należy tylko pamiętać że takie ramki powinny trafić wyłącznie do przetopienia. W żadnym przypadku nie należy ich wstawiać do innych uli. W szczególnych przypadkach można je dezynfekować  , ale zdecydowanie lepiej przetapiać.-, lu spalić jeśli ma się większe obawy.

Jeżeli w pasiece stwierdziło się zgnilca zawsze istnieje jakieś tam prawdopodobieństwo że z innych uli będą wyrzucane nadpsute larwy i znajdą się pod ulami. Dobrze by było żeby ziemia pod ulami była pozbawiona trawy i zeby tę ziemię dezynfekować. W niektórych przypadkach swoją rolę spełnia wapno. Może to być oprysk rapicidem, albo opryski częste mikroorganizmami.

Jeśli w pasiece wystąpił przypadek zgnilca złośliwego, nigdy nie będziemy mieli 100% pewności że choroba nagle nie wypłynie w innym ulu lub w kilku ulach. Z tego powodu należałoby prowadzić profilaktykę zapobiegającą takim przypadkom. W swoich pasiekach stosuję zwalczanie warrozy przy pomocy ciasta miodowo cukrowego z rapicidem i te zabiegi są wystarczające. Patrz www.pszczelarz.c0.pl temat: Totalne zwalczanie warrozy – ustalenie metody Sabarda.


 

Sąsiednie najbliższe ule


 

Jak wspomniałem wcześniej podczas każdej choroby czerwia również chorują pszczoły dorosłe, ponieważ czyszcząc komórki odrywają drobiny zepsutej larwy i je zjadają . Takie chore pszczoły mają większe skłonności do błądzenia, w związku z tym jest duże prawdopodobieństwo że błądząc zalatują do sąsiednich najbliższych uli. Każda pszczoła wracająca z pożytkiem będzie przyjęta do każdego ula więc pszczoły te w wolu mają bakterie choroby- zgnilca w tym przypadku i mogą tę chorobę zaszczepić w sąsiednich ulach. Nie należy jednak sądzić tak że jak jedna bakteria trafi do sąsiedniego ula to od razu taki ul zachoruje- tak nie jest. Pszczoły wyposażone są w stosowne systemy obronne jakie zapobiegają takim zarażeniom. W taki system wyposażone są również larwy , jeśli temperatury ich wychowu są w pobliżu 35 stopni. Tylko przyniesienie dużej ilości tych bakterii i przypadek że z jakiegoś powodu spadnie metabolizm rodziny pszczelej, w tym obniży się znacznie temperatura gniazda z wychowującym się czerwiem, może doprowadzić do rozwoju takiej choroby. Najczęściej zarażeniu ulegają rodziny mocno rabujące kiedy jest okres bezpożytkowy. Jeśli jest pożytek ciągły to sąsiednie rodziny się nie zarażą, ponieważ nektar ma właściwości dezynfekcyjne i jest narzucany najpierw w okolicę gniazda. Również w czasie kiedy do ula wpływa pożytek temperatury gniazda zawsze są wysokie. W takiej sytuacji stwierdzenie choroby to efekt najczęściej ubiegłorocznego zarażenia w okresie jesieni kiedy wszędzie są okresy bezpożytkowe.


 

Tu widać jak ważnym jest wczesne wykrycie choroby w postaci równomiernie rozstrzelonego czerwiu.


 

Sąsiednie ule będące najbliżej rodziny zarażonej zawsze należy mieć na celowniku w okresie późniejszym ponieważ mogą zadziałać jak bomba z opóźnionym zapłonem. Taki ul powinien być oznaczany szczególnie przy wędrówkach , kiedy można zapomnieć o tym że stał obok zarażonego.


 

Zgnilec Złośliwy amerykański jest chorobą wyleczalną.  

W identyczny sposób zwalcza się takie choroby jak: GLINIAK. KIŚLICA. CHOROBA WORECZKOWA

 

 

.

 

Wyposażeni w wiedzę jak wyżej przystępujemy do działania. Stwierdzamy po wyglądzie i zapachu chorobę zgnilec złośliwy w jednym z uli. Oczywiście musimy się przygotować do likwidacji choroby więc zakrywamy ul przygotowujemy ramki z dezynfekowaną woszczyną oraz foliowe worki na ramki z zepsuty czerwiem z ula. Oprócz tego trzeba przygotować ręczny opryskiwacz z 1% roztworem wodnym rapicidu. Wcześniej dokonujemy gruntownego przeglądu całej pasieki. Szukamy przede wszystkim w ulach ramek z równomiernie rozstrzelonym czerwiem. Oczywiście możemy znaleźć chorobę w zaawansowanym stadium, ale ramki z rozstrzelonym równomiernie czerwiem będą sygnalizowały tę chorobę w początkowej fazie, kiedy jeszcze w ulu nie ma zapadniętych komórek z czerwiem zasklepionym. Jeśli okaże się że jest kilka takich rodzin to należy sądzić że cała pasieka może być zarażona, jeśli jest to tylko jeden ul traktujemy to indywidualnie – zajmujemy się tylko tym jednym ulem. Dokładnej kontroli należy poddać przy najbliższych przeglądach dwa ule sąsiednie najbliższe ulowi zarażonemu. Zajmiemy si e tym przypadkiem kiedy jest jeden ul zarażony a żaden nie ma równomiernie rozstrzelonego czerwiu więc poddajemy ten ul leczeniu a całą pasiekę przeglądamy w czasie leczenia tego ula co 4 dni.,


 

Czynności w ulu zarażonym


 

Do tej pracy należałoby założyć gumowe rękawice. Obok przy ulu mamy foliowe worki / najlepiej po nawozach/ na ramki z czerwiem które będziemy zabierać z ula, opryskiwacz ręczny z 1% roztworem rapicidu, 4 ramki z dezynfekowaną woszczyną które będziemy wstawiać do ula, oraz 3 litry syropu cukrowego 1:1 z zawartością 1 promila rapicidu / jest to 1/10 część procenta/ Tu trzeba podkreślić że jeśli mamy w pasiece rodziny zdrowe lepszym posunięciem jest wstawienie 2 ramek z czerwiem na wyjściu i dwóch ramek dezynfekowanych. Ramki układamy tak: Ramki z zdrowym czerwiem z innego ula wstawiamy w środek ula, natomiast ramki dezynfekowane wstawiamy obok nich z jednej i drugiej strony. Jeśli decydujemy si ę wstawiać tylko ramki dezynfekowane, to wstawiamy 4 ramki w środek ula obok siebie.


 

Po otworzeniu ula wyjmujemy najpierw ramki z czerwiem , obmiatamy je z pszczół i wstawiamy do worków foliowych. Jeśli wyjęliśmy wszystkie ramki z czerwiem worki trzeba szczelnie zamknąć. Najlepiej nałożyć dwa worki na siebie i zakleić je szczelnie taśmą klejącą. Te worki z ramkami z czerwiem trzeba zamknąć w szczelnym chłodnym pomieszczeniu, niech czekają do przetopienia. Wosk z takiego przetopienia przekazywać firmie wykonującej wenzę z zaznaczeniem że pochodzą z ramek z zgnilcem wówczas wosk jest bardziej intensywnie pasteryzowany. Woszczyny w żadnym przypadku nie palić – drewniane ramki tak.


 

W ulu pozostałe ramki zawierać będą tylko pokarm Ramki te trzeba z ula wyjąć bez pszczół i zlać je opryskując 1% roztworem rapicidu – najlepiej roztworem AL:FA-5 I odstawić je na bok. Po wyjęciu wszystkich ramek opryskać ścianki korpusów i zacząć układać gniazdo. Najpierw ramki z czerwiem z zdrowych uli, potem ramki z pustą dezynfekowaną woszczyną Następnie jeszcze raz zlać opryskiwaczem ramki z zapasami i po kolei wstawiać je do ula. Jeśli w ulu zabraknie ramek wówczas uzupełnić stan ramkami dezynfekowanymi wstawianymi w środek. Pokarm musi zostać z boku. Następnie Do ula trzeba koniecznie wstawić podkarmiaczkę.

I teraz jeśli ul ma jeden korpus to pozostaje do dezynfekcji dennica, Jeśli w ulu są dwa korpusy przy czym w dolny wstawiamy woszczynę, to każdą z ramek dolnego korpusa trzeba dobrze zlać roztworem rapicidu.


 

Pszczoły tak pozostawiamy na 2 godziny. W tym czasie wejdą w korpusy i uwiążą się w gnieździe, wyczyszczą roztwór rapicidu z ramek napijając się nim. Ta czynność następuje szybko jeśli wstawiamy czerw. Po tych dwóch godzinach zdejmujemy korpusy z dennicy i mocno zlewamy opryskiwaczem dennicę 1% roztworem rapicidu, po czym ul zestawiamy. Tę czynność związaną z dezynfekcją dennicy można wykonać na samym początku, przed strząsaniem pszczół z ramek. Do podkarmiaczki wlewamy 3 litry syropu cukrowego z 1 promilem rapicidu. Ul zamykamy i nie zaglądamy przez 3 dni. Po tym czasie co 2 dni podajemy 1 litr syropu z 1 promilem rapicidu. Są to w sumie 4 podania rapicidu w syropie. Wszystkie czynności trwają w sumie 10 dni.

Jest tutaj jednak pewien szkopuł. Pszczoły w tym czasie nie powinny mieć dostępu do obfitego nektaru, jeśli tak jest to nie pobierają syropu z rapicidem. Z tego powodu jeśli jest duży pożytek pszczoły trzeba wywieźć tam gdzie pożytku brak lub jest mały. Jeśli jest mały pożytek należy rozważyć dłuższe podkarmianie pszczół syropem z rapicidem. Oczywiście z tego ula w tym roku nie pobieramy miodu-Powinien on być na ten rok wyłączony z produkcji. Jeśli jest to sierpień, należy po leczeniu zrobić 7 dniową przerwę i dopiero wtedy rozpocząć podkarmianie zimowe.

Po 2- 3 tygodniach od zakończenia leczenia rodzinę należy dokładnie przejrzeć – sprawdzić zwartość czerwiu . Na 1450 tak leczonych rodzin choroba nie odnowiła się w tych ulach przez 3 lata.

Ramki z zarażonych uli po leczeniu powinny podlegać przetapianiu po miodobraniach w przyszłym roku.


 

Większa ilość zarażonych rodzin w pasiece


 

W przypadku stwierdzenia większej ilości zarażonych rodzin należy przyjąć że zarażona jest cała pasieka, wówczas należy ją wyłączyć z produkcji – pozbawić korpusów miodowych i rozpocząć leczenie całej pasieki wówczas wydzielam,y rodziny z wyraźnie równomiernie rozstrzelonym czerwiem i leczymy je identycznie jak te pojedyncze, a resztę traktujemy profilaktycznie- czyli podkarmiamy pierwszego dnia tak jak tą leczoną rodzinę 3 litrami syropu z 1 promilem rapicidu, 3 dni przerwy i co dwa dni podajemy po litrze syrop z 1 promilem rapicidu. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia leczenia pasieka powinna być zdrowa. Czerw robi się bardzo zwarty, perliście biały i jest go znacznie więcej.


 

Po tym zasadniczym leczeniu trzeba zdawać sobie sprawę że choroba jest zjadliwa i ma duże parametry przetrwania dlatego 3 tygodnie od skończenia leczenia trzeba podawać ciasto miodowo cukrowe z rapicidem przez 14 dni- na zasadach określonych w temacie totalne zwalczanie warrozy, czyli w tym czasie nie można pszczół podkarmiać niczym innym i nie mogą mieć dostępu do nektaru.

Pszczoły które były chore lub u których wystąpił równomiernie rozstrzelony czerw należy oznaczyć i kontrolować częściej w poszukiwaniu równomiernie rozstrzelonego czerwiu, Na szczęście dotąd nigdzie nie nastąpił nawrót choroby, ale taką kontrolę warto prowadzić ponieważ człowiek jest istotą omylną i może coś przeoczyć a choroba jest wyjątkowo zjadliwa i może pokazać jeszcze inne swoje oblicze.