Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj
Pasieka uli wielkopolskich zimą od strony południowej

Zjawiska i warunki potrzebne do dobrego zimowania rodzin pszczelich.

  22 styczeń 2012 r

        Ustawiając pasieki, konstruując nowe typy uli, ocieplając je dodatkowo na zimę i tworząc miejsce do zimowania w ulu, mamy na względzie dobre przezimowanie rodzin pszczelich. Po zbudowaniu ula nowego typu / UL SABARDA / cały czas zmieniam zasady zimowania w nim rodzin pszczelich. Uważam że w tym ulu pszczoły mają najlepsze warunki do zimowania, ale inaczej to wyglądało kiedy ul był w trakcie testowania ciemnych ścianek , a inaczej teraz, kiedy terminy ustawiania ciemnymi ściankami do słońca znalazły wieloletnie potwierdzenie. Od tego trzeba zacząć plany zimowania rodzin pszczelich. Malowanie uli na dwa kolory – zdecydowanie ciemny i zdecydowanie jasny, są już teraz obligatoryjną koniecznością w moich pasiekach. I tak ciemne ścianki ustawiane są od końca miodobrania – czyli np 1 sierpnia do 10 listopada, kiedy to   ule robią w tył zwrot i stoją ciemnymi ściankami do północy. Większość psiek w tym czasie przewoże, więc w nowym miejscu stawiam tak jak trzeba. Ok 1 marca ule się odwraca, ale ten termin może być opóŹniony najwyżej o 10 dni. I wtedy ciemnymi ściankami do słońca stoją do 25  kwietnia nawet czasami do  10 maja zależnie od siły rodzin które w tym przypadku zależą od przebiegu pogody w marcu i kwietniu. Oczywiście po odwróceniu uli stoją one wylotkami do północy,  
     Kontrolując tego roku ule nie stwierdziłem mimo tak wysokich temperatur zawilgacania się uli. Moje ule od góry zakryte są szczelnie folią . Mimo wysokich zewnętrznych temperatur jasne ścianki odbijając promienie nie pozwalają na zbyt wysokie skoki temperatur, pszczoły cały czas siedzą w kłębie przy minimalnym metaboliŹmie nie ma czerwienia ani konieczności dodatkowego wietrzenia przez pszczoły – bo to są główne przyczyny powstawania wilgoci w ulach o tej porze.

Ta sama pasieka uli wielkopolskich zimą z strony północnej
Tego roku 29 luty 2012 r ule stoją już odwrotnie- tymi ciemnymi ściankami do południa.


           Tego roku 2011/2012 jasne ścianki dały konkretny efekt. Temperatury w listopadzie, grudniu, i pierwszej połowie stycznia w dzień , oscylowały w granicach 4 – 11 stopni plus. W żadnej z moich pasiek pszczoły nie rozwiązały kłęba i nie wylatywały z uli. Pszczoły moich kolegów niezależnie od typu ula wszystkie latały gdy zaświeciło słońce. Takie przypadki miały miejsce w grudniu i w styczniu. Rozkłębienie się pszczół związane jest automatycznie z wzrostem zużycia pokarmu i większym z tego powodu końcowym przepełnieniem jelita prostego- końcowego.
        Tej zimy były wysokie temperatury, ale mało dni s łonecznych. Gdyby było ich więcej niektóre pasieki z powodu częstych rozkłębień do wiosny mogłyby się wykończyć z powodu przepełnienia jelita co w konsekwencji mogło skutkować wzrostem zachorowań na przypadłości biegunkowe. Utrzymywanie pszczół dzięki  jasnym ściankom ustawionym  do słońca oszczędza się maksymalnie potencjał rodzin zimujących.

   Tego roku pomiary tyemperatur wskazywały na wysokie temperatury w gnieŹdzie. Jak ub roku w mrozach było to poniżej 20 stopni, tak tego roku na skutek wysokich temperatur zewnętrznych był to w silnych rodzinach przedział   plus 22 – 28 stopni.
         Niestety jak wskazują na to moje eksperymenty w tym zakresie temperatur najsilniej rozwijają się choroby pszczele. Np. Zgnilec w temp. 18 stopni rozwija się wolniej,  w temp 35 stopni ma bardzo małe szanse rozwijania się , a w temp pomiędzy 24 a 28 stopni rozwija się dynamicznie. Na podstawie tego wskazanym jest by w ulach była temperatura 34 – 35 stopni jeśli jest czerw, a 18 – 19 stopni jeśli jest zimowy spoczynek. Ta temperatura osiągana jest zimą jeśli na zewnątrz jest przynajmniej 10 stopni mrozu, więc w  zewnętrznych temperaturach plusowych zawsze będzie wyższa temperatura środka kłęba. W tych warunkach jeśli dojdzie dogrzewanie od słońca jeśli ul ma ciemne ścianki, to wnętrze ula posiada zdecydowabnie wyższą temperaturę która powoduje słabsze ochładzanie kłęba , więc pszczoły są zmuszone wentylować. To zjawisko powtarzane często podczas zimowego spoczynku doprowadza najczęściej do zużywania się potencjału pszczół, dużym osypom i biegunkom w rodzinach które względnie dobrze przeżyją. To przegrzewanie zdecydowanie większe jest w jednościennych ciemnych ulach drewnianych a mniejsze w styropianowych –   na skutek dużej izolacji na sciankach, jest to mniej odczuwalne , ale zachodzi również.

wpis 26 lutego 2012r
     Z tymi temperaturami zimowania nie do końca jest tak jak napisałem dotąd. Tego roku były to temperatury od 17,5 stopnia do 29 stopni, trochę warunkowane temperaturą zewnętrzną , a w pewnym zakresie wahania temperatur nie znajdują uzasadnienia. W czasie dużych mrozów w lutym temperatury w czasie dnia wahały się od 21 - 26 stopni, natomiast jak zrobiło się ciepło to przekraczają zwykle 24 stopnie.  Jesienią temperatury środka kłęba były niskie mimo wysokich tempoeratur zewnętrznych. Temperaturę 17,5 stopnia wnętrze kłęba uzyskało rano przy temperaturze zewnętrznej -3 stopnie. Myślę że przepełnienie jelita środkowego w lutym, nie pozwala pszczołom na uzyskiwanie niskich temperatur wnętrza kłęba - tym samym nie pozwala na maksymalne oszczędzanie energii.


   Tegoroczne ciągłe plusowe temperatury zewnętrzne w listopadzie grudniu i do połowy stycznia,   utrzymują jak wspomniałem pszczoły w temperaturach wnętrza kłęba w pobliżu 26 stopni czyli temperaturach najlepszych do rozwoju chorób biologicznych. Z tego powodu przewiduję wybuch epidemii chorób biologicznych w pasiekach które wykazywały jakiekolwiek anomalie zdrowotne póŹnym latem i jesienią .

Tegoroczne odwrócenie uli jasnymi ściankami do słońca na okres zimy skutkuje dobrą kondycją pszczół w połowie stycznia i stosunkowo małym osypie. Niezauważalne są żadne anomalie w ulach.

W obliczu szalejących chorób pszczół w całym świecie koniecznością staje się jesienne dezynfekowanie pszczelich przewodów pokarmowych / jelito przednie – czyli przełyk i wole/ Opisałem tego roku i pokazałem na filmie. Cykl tych dezynfekcji pozwala na wejście w okres spoczynku praktycznie bez mikroorganizmów destrukto, które właśnie mogłyby się rozwijać w tegorocznych temperaturach jakie mają zimujące rodziny. Pszczoły po tych cyklach dezynfekcji nie tylko mają się dobrze i nie padają , ale przede wszystkim brakuje osobników bardzo chorych które z powodu choroby wędrują po ulu i niekiedy zimą wypryskują z uli. Te chore pszczoły wędrowniczki niepokoją kłąb, zarażają inne osobniki w konsekwenci czego temperatura kłęba rośnie eksploatując pszczoły.

Zafascynowany byłem w pierwszym okresie testowania nowych uli zimowaniem bez żadnych ociepleń , potem z ociepleniem tylko tylnym, a teraz i to już tej zimy zastosowałem po doświadczeniach ubiegłorocznych, zimowania pszczół z dwoma ociepleniami z tyłu i z przodu, przy czym to przednie ocieplenie zakładane jest po połowie września. Nie neguję spostrzeżeń wcześniejszych, ale ten  sposób jest zdecydowanie lepszy.  Dodatkowo pod korpusem gniazdowym musi pozostać jeden korpus miodowy/ półkorpus wielkopolski, ponieważ w sierpniu i wrześniu pszczoły nie mieszczą się w przestrzeniach międzyramkowych korpusa gniazdowego. . Opisałem to w tegorocznych obserwacjach.

    Takie zimowanie między styropianami ma jednak mimo wcześniejszych innych sugestii swoje zalety. Pszczoły zimują na 7 – 8 poszerzonych ramkach z potężną ilością pokarmu, są między czterema ściankami z styropianem o grubości 4 cm i mają daleko do dna i wylotka które w każdym ulu powodują wiatry i zbyt mocne przechładzanie kłęba. W nowych ulach  w przypadku wg mnie najlepszego ułożenia gniazda na 7 ramkach przy poszerzeniu uliczek do 12 mm pszczoły siedzą zimą w czasie mrozów w przestrzeni prostokątnej w przekroju poziomym, o wymiarach 32 cm x 23 cm, jeśli do skrajnych ramek dosunie się styropian na styk.. W tę przestrzeń nawet najsilniejsze pszczoły wchodzą już w paŹdzierniku całkowicie już przy temperaturach 4   plus Półkorpus pozostaje na zimę spełniając też swoje zadanie wiosną kiedy to silna rodzina rozkłębia się i potrzebuje więcej miejsca. Wówczas w ciepłe dni, pszczoły obsiadają dolny korpus w jego środkowej części, pozwalając pszczołom łatwiej tworzyć kłąb pod czerwiem.
   
     Nie bez znaczenia jest ustawienie pasieki. Pasieka musi być ustawiona w terenie zacisznym- najlepiej zadrzewionym, z dobrym nasłonecznieniem. Teren zadrzewiony zatrzymuje operację słońca kiedy ono jest nisko nad horyzontem w miesiącach: listopad, grudzień, styczeń i luty. Wszelkie szpalery, parkany zatrzymujące w tym czsie promienie słoneczne działają korzystnie na rodziny pszczele nie pozwalając im zimą rozkłębiać się z powodu operacji słonecznych.  Ustawienie musi być tak przemyślane aby już od 1 marca to słońce skutecznie docierało do uli.

    Zacisze jest potrzebne pszczołom w każdym ulu. Wiatry powodują szybszą wymianę powietrza w ulu uszkadzając stale wytwarzaną przez pszczoły poduszkę powietrzną z wyższą temperaturą wokół kłęba. Jeśli są mrozy i wieje wiatr na ul stojący w terenie odsłoniętym to pszczoły eksploatują się nadmiernie i mogą również do wiosny znacznie osłabnąć.

  W okresie od 1 listopada do 1 marca pszczołom trzeba zapewnić maksymalny spokój. Każde wejście na pasieczysko, każde przebiegnięcie zwierzęcia, szczeknięcie psa, czy dtknięcie gałęzi do ula skutkuje zwiększeniem temperatury kłęba-czyli niepokojem pszczół. Niestety czynią to też spadające z drzewa krople deszczu , grad czy kasza śniegowa padająca na daszki. Czasami obserwuje się że pszczelarze wywieszają w pobliżu pasieki słoninę by wabić sikorki które niepokoją pszczoły. Te sikorki niepokoją pszczoły tylko w ulach jednokorpusowych niskich. W ulach wysokich i niskich dwukorpusowych zimą tego zjawiska nie ma. Takie karmienie sikorek musi w tych przypadkach być ciągłe i z daleka od pasieki- min 100 m. Jeśli zabraknie tej słoniny to wszystkie sikorki z okolicy zciągnięte w rejon pasieki siedzą w pobliżu uli czekając na wypryskujące z uli pszczoły, a gdy ich brakuje, rozpoczynają pukanie w wylotek, skaczą po ulu budząc pszczoły i prowokując je do wychodzenia z ula. Takie praktyki w pasiekach z niskimi ramkami w ulach jednokorpusowych mogą skończyć się jedną wielką katastrofą.

       Jednym z podstawowych warunków dobrego zimowania jest również wysoka dennica. Skłonności starych pszczelarzy do ograniczania wylotków, zastawianie wylotków deseczkami i wkładania pod ramki płyt celem ograniczania od dołu przestrzeni nie są w żaden sposób uzasadnione- no chyba że zimuje sie pszczoły bardzo słabe.  Wg mojego pojęcia, warunkiem dobrego zimowania silnej rodziny pszczelej jest wysoka dennica – con 10 cm / w moim przypadku ma ona 16 cm./ Oraz kłąb musi uwiązać się daleko od dennicy w kierunku pionowym. Dennica musi mieć otwarty tylko jeden otwór wylotowy o pow ok 8 cm kwadratowych/ 1 cm kwadratowy na jedną ramkę z zazimowanymi pszczołami/ . Dodatkowe otwory wentylacyjne zimą powinny być szczelnie zakryte. Dennice osiatkowane od dołu i z otworami trzeba zimą uszczelnić. Pozostawienie tych otworów jeśli zima jest wietrzna, powoduje znaczne osłabienie pszczół- kłąb jest zbyt mocno przewietrzany. W zimy bezwietrzne nie ma to zasadniczego znaczenia jeśli tylko ule są wysokie.
   Wysoka dennica w moich nowych ulach pozwala na płynną wymianę powietrza i ochronę poduszki powietrznej o podwyższonej ciepłocie wokół kłęba zimujących poszczół. Ponadto w dennicach wysokich nie zdarzyło się by z powodu osypu zapchał się wylotek – w ogóle tego nie sprawdzam i nie kontroluję.

   Jak wiadomo dookoła zimującego kłęba tworzy się poduszka powietrzna która ma dużo wyższą temperaturę przy minusowych zewnętrznych niż jest na zewnątrz. . Jeśli w ulu są dodatkowe wylotki w górnym korpusie ta temperatura tego otoczenia pszczół jest niższa. Zachwycanie się dobrą wentylacją ula w tych układach nie jest do końca uzasadnione. Wentylacja tak, ale zimijące pszczoły szczególnie w wietrznej pogodzie tracą znacznie energię i wyeksploatowują się . Tu też zależy od tego  jakie są temperatury. Zimą przy spadkach poniżej minus 20 stopni w wietrznej pogodzie te górne wylotki są przyczyną wyeksploatowania się pszczół.
    Z tych powodów istotne znaczenie ma ocieplenie ula od góry. Jeśli z powodu jasnych ścianek ul niepotrzebnie sie nie nagrzewa to i wilgoci w ulu nie ma. Podstawowa grawitacja spełnia swoje zadanie. W przypadku znacznych mrozów pszczoły znacznie zachodzą na zmagazynowane zasklepione zapasy i tworzą wraz z nimi nagrzaną przestrzeń zbliżoną do kuli.Jeśli tworzą to na zapasach to kula zwiększa swoją srednicę. Przy właściwym ułożeniu gniazda jesienią pszczoły zimą zajmują zdecydowanie górną część korpusa gniazdowego do samej folii pod styropianem. Do niedawna sądziłem że 2 cm styropian od góry wystarcza. . Wielokrotnie zaobserwowałem że przy styropianach grubości powyżej 3 cm  więcej rodzin szybciej zajmują górną część ula. Oczywiście prawa fizyki- ciepłe nagrzane powietrze wędruje zawsze do góry. Jeśli nie ma odpływu to tworzy się warstwa powietrza nagrzanego tuż pod ociepleniem górnym wciągająca pszczoły w to miejsce. I znowu nasuwa się problem wietrzenia ula. W tych warunkjach pszczoły po prostu wytwarzają znacznie mniej pary i to jak określam nawet o 80 % niż w ulach tradycyjnych. Z tego powodu wilgoć wydostająca się z wnętrza ula wraz z powietrzem są w mieszaninie  z powietrzem cięższe i po lekkim ochłodzeniu spokojnie spływa  ku dennicy nie zawilgacając ścianek ani powałki. Stosując w zamknięciu górnym tylko folię w ramce, styropiany 1,  2  , 3,, 4   i 5 cm widzę różnicę na korzyść tych powyżej 3 cm . Wg mojej oceny styropian ocieplający ul od góry powinien mieć 4 cm grubości i więcej nie trzeba. Styropiany  o grubości 2 cm i poniżej są zdecydowanie za cienkie.  Oczywiście styropian żeby spełniał swoje termiczne właściwości musi ściśle przylegać i najlepiej jak jest możliwość wciśnięcia go w konstrukcję górnego korpusa.

    Jesienią podczas kolejnego odkrywania folii na górnych ramkach pszczoły nabudowują woskowe uszczelniacze- po prostu łączą powierzchnię folii z ramkami tworząc mostki . Za duże te zabudowy powodują zbytnie odpychanie folii i możliwe jest rozszczelnienie ula od góry, ale nie należy ich zeskrobywać. Trzeba po prostu mocno obcisnąć styropian od góry żeby wosk się odkształcił i pozwolił na właściwe umocowanie go w korpusie. W tych układach pod folią tworzą się kanały łączące od góry przestrzenie międzyramkowe i to jest korzystne. Jeśli zimą w którejś z uliczek zabraknie pokarmu pszczoły górą łatwo przechodzą tam gdzie on się znajduje. Ponadto jeśli od góry jest przejście między uliczkami pszczoły szybciej zajmują górną część ula – czyli tę część najcieplejszą najbardziej oddaloną od zimnej dennicy.

SYLWESTROWE SZALEŃSTWO

         Sylwestrowe petardy, i fajerwerki już w południe gdy wybuchają próbne petardy powodują całkowite rozbudzenie rodzin pszczelich w promieniu 500 m od miejsca gdzie takie zdarzenia mają miejsce. Lokując pasieki dobrze by było ten fakt wziąć pod uwagę. Ma on duże znaczenie kiedy panują duże mrozy gdy rozkłębienie pszczół wiąże się z upadkami pszczół z powodu przechłodzenia. Zwyczajnie po Sylwestrowej nocy wzrasta w ciągu 3 dni ilość osypu nawet o 100% - szczególnie gdy panują niskie temperatury.  Tego roku zwiększenia osypu nie stwierdziłem , a to z powodu plusowych temperatur, natomiast rozbudzenie pszczół skutkuje niezauważalnym na oko wyeksploatowaniem z powodu podwyższenia temperatury w czasie rozkłębienia.

  Posrednim ale podstawowym warunkiem dobrego zimowania pszczół jest duża siła rodziny w sezonie i  intensywne rozpoczęcie czerwienia przez matki na pszczołę zimową już od pierwszych dni sierpnia- nawet jeśli jeszcze trwa pożytek.. W tym okresie dobrze jest jeśli w pasiece są rodzinki zapasowe pozwalające jeszcze na wymianę matek Źle czerwiących. Plaga chorób biologicznych , podtrucia pszczół, a szczególnie wchłonięcie przez pszczoły substancji aktywnych z systemicznych środków owadobójczych może w miesiącu sierpniu ujawnić mankamenty matek które zatwierdziliśmy wczesniej do zimowania. W każdej pasiece na początku sierpnia powinna jeszcze być na 10 rodzin jedna rodzinka zapasowa w uliku, z czerwiacą matką młodą . W tym czasie felerną matkę usuwa się z rodziny produkcyjnej dając całą taką rodzinkę z czerwiem i czerwiącą  młodą matką . Takie potrzeby są jeszcze nawet z początku września. W tym temacie podstawową role w dobrym zimowaniu odgrywa młoda , zdrowa ,dobrze czerwiąca matka i to jest praktycznie pierwszy warunek obok zdrowia pszczół i ilości pokarmu, gwarantujące powodzenie rozwoju pszczół wiosną.

           Jednym z podstawowych warunków dobrej kondycji po przezimowaniu jest oczyszczanie i dezynfekcja dennic.  Czynność ta powinna być wykonana w dzień z temperaturą plusową pod koniec lutego lub tuż na poczatku marca. Jeśli w ulu są jakiekolwiek choroby to pszczoły zimą oczyszczają komórki i masa zarażona pada na dennicą. Na dennicy znajdują się również padnięte pszczoły które mogą być chore. Jeśli nastąpi pierwszy oblot pszczoły przystępują do sprzątania uli i wtedy zbierają to co spadło na dennicę . Mają wtedy bezpośredni kontakt z zarażoną masą czerwu i padniętymi z powodu choroby pszczołami. To pszczoła musi zabrać i wynieść z ula. Wtedy może następować zwielokrotnione zarażanie si ę poszczególnych osobników tego ula, a po usunięciu masy z ula mogą znależć to pszczoły z innych uli i zarażać swoje rodziny. Dlatego to najlepszym z możliwych  działań pod koniec okresu spoczynku jest uprzątnięcie dennic wtedy kiedy pszczoły jeszcze nie latają. Jest to możliwe tylko w ulach z odejmowanymi dennicami, lub dennicami zaopatrzonymi w szufladki służące do wiosennego uprzątania osypu.
   Oczywiście osyp zimowy powinien być dokładnie obejrzany i sprawdzany zapach. Przy stwierdzeniu jakiejkolwiek anomalii dennica musi być zdezynfekowana. W rodzinach w których ub roku stwierdzono chorobę,   dennicę należy dezynfekować wtedy i możliwie często przez całą wiosnę.
       Zebrany osyp zimowy należy odizolować od pszczół i albo go głęboko zakopać albo przekładając słomą spalić , a spalenizną przykryć ziemią. Jakiekolwiek przypadki stwierdzenia kału pszczelego na dennicy powinny być sygnałem do działania leczniczego. W moim przypadku rozpocząłbym podawanie dezynfektorów metodą zależną od sytuacji i temperatury zewnętrznej. Próbki pszczół powinno wysłać się mimo wszystko do badania w  laboratorium.

    
           Kiedy zimuje się pszczoły w których wcześniej przeprowadziło się serie dezynfekcyjne – jak na filmie trzeba się liczyć z tym że pszczoły w zimę wchodzą bardzo silne z powodu tego że ratuje się tym wiele pszczół starych -chorych. Te pszczoły w normalnych warunkach padły by przed zimą, a tak padają w ulu na początku zimy i są przyczyną znacznego osypu, ale zwykle poijawia się wcześnie lecz nie przekracza nigdy ilości większej jak 100 pszczół. Ten osyp jednak nie ma żadnego wpływu na wiosenny rozwój rodziny-jest on oczywisty i konieczny z biologicznego punktu widzenia-  jest on w sumie znacznie mniejszy od osypu sumarycznego w pasiece w której zimą rozwinęły się choroby, ponieważ niektóre rodziny tracą wtedy po 50% a niektóre jeszcze wi ęcej, niektóre nie przeżywają z tego powodu zimy. Umiarkowany osyp mieszczący się w jednej garści dorosłego człowieka jest prawidłowością nie do uniknięcia. To prawda, że w niektórych rodzinach osypu prawie nie ma, ale jest to tylko nieliczny, korzystny zbieg okoliczności.

Wpis 26 lutego 2012 r.

  Zimując pszczoły na podanych powyżej warunkach stwierdzam na dzień dzisiejszy przezimowało do 26 lutego 100% rodzin w moich pasiekach. Osyp jest średni, ale w 45% rodzin osyp jest minimalny / do 100 pszczół. / Oczywiście są rodziny z osypem znacznym, ale jak dotąd nie ma ani jednej rodziny osypanej. W ulach wielkopolskich są objawy braku pokarmu w miejscu uwiązania kłęba- więc konieczne będzie szybkie wejrzenie do gniazd i jeszcze w lutym trzeba przestawić ramki by pokarm znalazł się w zasięgu kłęba. zrobię to jak tylko temperatura osiągnie pow +5 stopni, i jeśli nie będzie wiatru.   Pszczoły nie oblatywały zimą , a wypryskiwania zimowe były sporadyczne. Myślę że tu obok oprysków dezynfekcyjnych jesienią odegrały swoją rolę jasne ścianki ustawione do słońca. Jedna rodzina wyszła i pozostawiła kał na wylotku- jutro rozpoczynam jej leczenie rapicidem / oprysk/ . Zgodnie z prognozami będzie jutro ok +2 stopnie, ale niezależnie od tego rozpocznę serię oprysków roztworem cukru z 1% rapicidu. Oprysk będzie na folię i tylko tuż nad zimującym kłębem. Będzie to po jednym zabiegu dziennie / 4 sekundy/ przez 5 dni. W tym czasie nie można dopuścić do tego by zbyt zmoczyły się pszczoły. Oprysk trzeba zrobić bardzo szybko i natychmiast dobrze okryć i ocieplić gniazdo od góry. Przed opryskiwaniem dobrze by było ścieśnić gniazdo , w tym usunąć z gniazda puste ramki zbędne nie obsiadane przez pszczoły.