Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj



 

Miód zdeklasowany roztapianiem

Jeśli ktoś sięgnie do fachowej literatury z modoznawstwa to doczyta się że podgrzewanie miodu powoduje w nim nieodwracalne niekorzystne zmiany degradując go z substancji leczniczej do stanu prawie bezwartościowej leczniczo mieszaniny cukrów prostych , z niewiele znaczacą domieszką innych substancji. Prof. Stójko pisze że miód podgrzewany nie jest miodem. Dr Jarwis podkreśla, że pan Bóg dał człowiekowi pszczoły po to by człowiek wypijał ciepłą, nieprzegotowaną wodę z miodem na czczo i na pół godziny przed każdym posiłkiem. Hipokrates twierdził że dobrze by było gdyby pokarm był lekarstwem a lekarstwo pokarmem – tak jak jest naturalny miód pszczeli.

 

 

Z opisów chemicznej analizy przemian w miodach wiadomo, że miód wrażliwy jest na światło temperaturę i długie przechowanie. W tych już szczególowych opisach można doczytać się że podczas podgrzewania miodu , szczególnie wtedy gdy po takim podgrzewaniu- roztapianiu przechowuje się go dłużej w temperaturach pokojowych z jednego z cukrów i z enzymu powstaje m. in wskaźnik przegrzania miodu 5-HMF / pięciohydroksymetylofurfural/ . Podgrzewaniem zainicjowane powstawanie 5-HMF-u rozwija się lawinowo i już po 3 miesiącach poziom dopuszczalnej zawartości 5-HMF-u może przekraczać 1000%

W miodzie jest ok 60 substancji o charakterze lotnym, sa to najczęściej substancje gazowe, lub substancje ciekłe, o niskiej temperaturze wrzenia 50 – 70 st Celsjusza. / Są to substancje z grupy alkoholi aldehydów i ketonów, które przy każdym podgrzaniu ulatują z miodu. Dużą część tych substancji traci miód przy normalnym wirowaniu z ramek.

Obok tych zdarzeń podczas podgrzewania tak jak powstaje lawinowo 5-HMF zachodzą reakcje pomiędzy sybstancjami o szczątkowej zawartości w miodzie, wytwarzając na skutek syntezy lub rozpadu substancje wręcz szkodliwe zdrowiu człowieka. Taka termiczna obróbka miodu doprowadza miód do stanu w którym nie powinien być jako pożywienie podawany dzieciom do 5 roku życia i osobom starszym po 70- tce dlatego że zjadając większe ilości takiego podgrzanego miodu obciążamy wątrobę krańcowo wyczerpującą pracą przy pozbywaniu się tych zreagowanych substancji.

 

Miód jest substancją żywą ciągle zmieniając swój skład, ale w temp przechowania + 4 do +10 stopni te procesy zachodzą wolno i właściwości lecznicze miód zachowuje w dłuższym czasie, np do jednego roku. . Do tej pory sądziłem że to handlowcy dominują w pocederze podgrzewania miodu a tu okazuje się że miód kupowany zimą u pszczelarzy jest w 95% podgrzewany i wręcz roztapiany, nie mówiąc już o marketach i pokątnym handlu straganowym.

Jeśli chcemy żeby nas szanowano musimy szanować siebie sami. Jesli mówi się o leczniczych właściwościach miodu to nie może to być utopia. Nikt miodem roztapianym nie wyleczy zapalnych stanów zatok, nikt takim miodem nie uodpornii dziecięcego metabolizmu, nikt nie wyleczy choroby wrzodowej. Jedynie co można osiągnąć to jedząc duże ilości miodu roztopionego można wychodować sobie marskość wąrtroby lub inną przypadłość.

 

Praktykuję apiterapię od dziesięcioleci i przekonuję ludzi o tym że produktami pszczelimi w tym miodem można wyleczyć każdą przypadłość o charakterze metabolicznym, jeśli wątroba jeszcze pracuje na znośnym poziomie. Uzyskuję tego liczne potwierdzenia praktykując na swoim organiźmie, osobach z rodziny, a ostatnio coraz czesciej drogą internetową. Jak można namawiać do kupowania miodów roztapianych i twierdzić kupującemu że jest to zdrowe. Pszczelarzy tak samo jak rolników i lekarzy z racji wpływu żywnością na zdrowie człowieka obowiązuje pierwsza zasada HIPOKRATESA,, Primum non nocere'' Po pierwsze nie szkodzić. Podając roztapiane miody małym dzieciom do piątego roku życia , /zdecydowanie szkodzi się zdrowiu dzieci/ Zdecydowanie czymś innym jest rozpuszczanie miodu w ciepłej wodzie tuż przed spożyciem./ Syntezowane substancje miodowe z miodu podgrzanego rozwalają cały układ odpornościowy z powodu przeciążenia wątroby. Dobry świeży , ale nie roztapiany miód do jednego roku od pozyskania buduje zarówno układ odpornościowy dziecka, poprawia procesy trawienia i wydalania, a nawet ma pozytywny wpływ na wzrok, słuch i można go podawać już od 1 miesiąca życia wprowadzając stopniowo do jadłospisu- szczególnie jako woda z miodem zamiast herbatek.. Starzy ludzie mawiali ,by dzieci uczyły się dobrze w szkole trzeba podawać im dużo miodu plastrowego.

 

Jeśli do obiegu trafia miód roztapiany i ktoś próbuje się tym leczyć to po prostu z góry skazany jest na niepowodzenie i wyda niekorzystną opinię w zakresie lecznictwa miodem. Wychodząc na przeciw nieswiadomym konsumentom pszczelarze kupiują dekrystalizatory i przekonują że miody roztapiane są w temp 40 stopni. Ja stary pszczelarz doświadczający przed napisaniem czegokolwiek chciałbym zobaczyć taki miód który do postaci płynnej rozpuści się w temp 40 stopni.!!!!!!!!!! To jest po prostu niemożliwe, więc wciska się konsumentom bzdury! Konsumenci – najczęściej pod presją dzieci smakuj acych przy jakichś okazjach świeży lejący miód latem domagają się wprawdzie lejącego miodu zimą ale to rolą pszczelarza znającego fizyczną właściwość wszystkich miodów którą jest KRYSTALIZACJA a nie ZCUKRZANIE jest szkolenie konsumentów a nie uleganie presji.

 

Miód roztapiany nie jest miodem !!!

 

Ponadto!

 

Na Podkarpaciu tego roku nie było miodu rodzimego. Z powodu rekordowych zbiorów w moich pasiekach penetrowałem rynek na Podkarpaciu szukając zbytu widziałem niby miód w postaci syropu cukrowego zabarwionego wywarem z czarnego bzu, widziałem miód niby z Słowacji. Smakowałem go i dałbym głowę że jest to miód z Indonezji który zbierany jest w wilgotności 30% i do pozbycia się wody do 20%, trzeba go gotować kilka godzin. Widziałem niby miód z spadzi iglastej- z jodły, ale smak wskazywał na zwykły syrop cukrowy z dodatkiem zwykłego malarskiego pigmentu. Widziałem miody niby spadziowe z Słowacji, ale mam kolegę w samym centrum Słowacji który zapewnia że jest to miód nie z Słowacji lecz z nizin Rumuńskich i ma tyle wspólnego z spadzią co puzon z słoniem / porównanie tego pszczelarza/ Uczestniczyłem w procesie zakupu jednego z takich podróbek miodowych w Zakopanem - kupowała ten miód młoda Pani z Śląska- o zgrozo- zero pojęcia o miodzie, - brała go dla dziecka ponieważ dziecko często zapada na choroby oskrzeli- No to teraz poleczy.................. Był to przede wszystkim syrop cukrowy z dodatkiem wywaru z dzikiego bzu- smakowałem to cudo i nie mogę się mylić ponieważ żona moja robi przetwory z owoców dzikiego bzu więc znam ten smak doskonale. Na Pomorzu też bywały takie przypadki, ale nie na taką skalę i za taką cenę 35 do 55 zł za słoik 0,9 l. !!!!!

 

Wprawdzie w dziale apiterapia pisałem już o tym ale zpuentować chcę tę treść wiedzą którą nabyłem ostatnio. Otóż 95% miodów sprzedawanych obecnie w Polsce/ od listopada/ to miody roztopione, a niektóre z nich szczególnie w rejonach o małych zbiorach to wręcz sztubackie podróby.- na bazie syropu cukrowego. więc pozbawione prawie kompletnie właściwości leczniczych. No ładnie - sami sobie robimy koło tyłka, ponieważ nietety obok handlarzy. -uczestniczą w tym procederze też pszczelarze!!! - dobrze że nielicznie.

Podobno nikt tak człowiekowi nie potrafi zaszkodzić, jak człowiek może zaszkodzić sam sobie.