Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj

CCD ( Colony Collapse Disorder ) czyli zjawisko w skali światowej związane z masowym ginięciem pszczół

 Moje doświadczenia nad CCD ok 10 czerwiec 2009 r.

 
Tak niedawno jeszcze lekceważyłem ten problem całkowicie i choć teraz też uważam że nie jest to wina ani telefonii komórkowej ani innych tego typu nowości, lecz po prostu proste sprawy związane z cywilizacją. 8 lat temu po wywiezieniu pszczół na rzepak opryskany przeciwko słodyszkowi 6 dni wcześniej  , miało miejsce zjawisko polegające na tym że ubyło pszczoły lotnej w ulu ale objawów zatrucia nie było- rzepak opryskiwany był jakimś środkiem systemicznym. Tego roku powtórzyło się to samo i dlatego opiszę je dokładniej

 
Wywiozłm pszczoły na rzepak 28 kwietniatego roku . Rzepak opryskiwano
środkiem systemicznym kilka dni wcześniej – podobno środkiem
zupełnie nieszkodliwym dla pszczół. Po trzech dniach zabrakło pszczoły
lotnej. Wywiozłem na rzepak giganty – rodziny najsilniejsze, a po
4 tygodniach była to moja najsłabsza pasieka. Zacząłem badać całą sprawę
wykonując szereg doświadczeń. W pierwszej kolejności znalazłem pod
każdym ulem padnięte pszczoły i przez 3 tygodnie tych padniętych pszczół
pod ulami/ wszystkimi na tej pasiece / przybywało. Czerw był
nienaruszony , było bardzo dużo pszczoły młodej w ulach lecz lotna
przepadała. Zrobiłem doświadczenie następujące: zabrałem po jednym ulu z
tej pasieki z innej pasieki stojącej w odległości 500m od innej
plantacji rzepaku, z pasieki stojącej w odległości 800 m od tej samej
plantacji lecz z innej strony, oraz jeden ul z pasieki przy lesie
oddalonej ponad 5 km od rzepaków, a także sporządziłem jeden ul na
ramkach z pyłkiem zebranym przez pszczoły z rzepaku / pierzgą / a
pszczoły wziąłem z tej pasieki z lasu. Było 5 uli które ustawiłem w
zimnej piwnicy na 10 dni karmiąc je codziennie małymi dawkami  bardzo
rzadkiego syropu. Codziennie o tej samej porze sprawdzałem zawartość
dennic w tych ulach. Okazało się że bardzo przybywało padniętych pszczół
w ulu zabranym z pasieki na rzepaku, mniej w ulu z pasieki która stoi
500 m od rzepaku, jeszcze mniej w ulu z pasieki ustawionej 800 m od
rzepaku, a w ulu utworzonym z ramek z pierzgą z uli pasieki na rzepaku
pszczoły zaczęły znacznie padać od trzeciego dnia po ustawieniu w
piwnicy. Końcowy wynik po 10 dniach był następujący: w ulu z pasieki
oddalonej od plantacji rzepaku padło 18 pszczół. W ulu z pasiki
oddalonej o 800m padło 128 pszczół w ulu oddalonym o 400 m od rzepaku
padło 790 pszczół w ulu z pasieki ustawionej na rzepaku padło3886
pszczół a w ulu utworzonym na pierzdze z uli na plantacji rzepaku padło
4680 pszczół.
Zrobiłem jeszcze jedno doświadczenie. Wiadomo że motylica odporna jest w
znacznym stopniu na środki chemiczne, Więc ustawiając pszczoły na
rzepaku rozpocząłem poławianie pyłku ,lecz po tym spostrzeżeniu
poławiacze wyjąłem, a pyłek wysypałem do pobliskiego stawu z karasiami.
/ pyłku było ok 3 – 5 kg. Przechadzając się kiedyś nad stawem
zauważyłem padnięte karasie / parę sztuk/ jako że poławiacze zwiozłem do
bazy na regał nie miałem pyłku z tego okresu, lecz czyszcząc poławiacze
udało się zebrać na dnie w słoiczku. Znalazłem gotowe larwy motylicy i
wrzuciłem je do tego słoiczka. Zrobiłem również słoiczek taki sam
kontrolny z pyłkiem z pasieki przy lesie- oddalonej znacznie od
rzepaków.. Okazało się że w słoiczku kontrolnym motylica rozwinęła się
dorodnie natomiast w słoiczku pierwszym kolejne larwy padły w trzecim ,
piątym i do ósmego dnia nie przeżyła żadna larwa motylicy
Jest rzeczą pewną że systemiczne środki pozostają w pyłku kwiatowym
który zjadają pszczoły i padają . czerw pszczół pozostaje nietknięty,
ponieważ biologiczny filtr pszczół nie pozwala na wytworzenie przez
pszczołę produktu żywnościowego w postaci miodu czy mleczka pszczelego
by zawierałby choć szczątkowe ilości trucizny. Do dnia dzisiejszego w
tej pasiece obserwuję nadmierna ilość padających pszczół. Koledzy
zgłaszają tego roku takie same sytuacje w mniejszym lub większym
nasileniu na całym Pomorzu a także w różnych innych rejonach kraju , ale
nie wiążą tego bezpośrednio z rzepakiem, ponieważ nie stwierdzają
padniętych pszczół w nadmiarze w ulach i obok nich.  Proszę sobie
wyobrazić ilu pszczelarzy na rzepaku poławia pyłek i jakie to może mieć
konsekwencje.
Dociekając procesów badawczych nad szkodliwością środków chemicznych
stosowanych w rolnictwie doczytałem się że część środków / szczególnie
firm amerykańskich dopuszczonych jest do użytku warunkowo, a w procesach
pakowania i przygotowania do dystrybucji pomija się pewne szczegóły
dotyczące ich szkodliwości i dzieje się to przy współudziale komórek
badawczych firm chemicznych i  farmaceutycznych- podobnie jak w lekach
których żywotność na rynku nie prekracza 3 lata. Jak mi wiadomo tym
systemem – w oparciu o badania amerykańskie te środki z takmi
prospektami trafiły do Europy i takie sa tego skutki.
Drugą drogą takiego ginięcia pszczół jest stosowanie zmyłkowych opakowań
do środków o zupełnie innej nazwie. Np: w przeszłości stosowany był
środek Bi 58 Był to środek 1 lub 2 klasy toksyczności o okresie karencji
podanym na opakowaniu 30 dni. Pracując jako z- ca dyr. PGRu przez kilka
lat stosowałem wielokrotnie ten środek na bielinka kapustnika w kapuście
i brukwi- jako najskuteczniejszy- również na mszyce. Ten środek w
warunkach suszy zwalczał bielinka jeszcze po 60 dniach od jego
zastosowania w dawkach wysokich. Wiadomo mi właśnie że przed wieloma
laty wyprodukowano go wiele tysięcy litrów i jako trudny do
neutralizacji zalega w naszych magazynach do dzisiaj i jest
przepakowywany w opakowania o innej nazwie – właśnie jako
systemiczny środek na słodyszka w rzepaku.
Jako że mają tu miejsce dwie sprawy a mianowicie stosowanie
autentycznych środków systemicznych – nie do końca przebadanych i
takich właśnie zastępczych – sprawa wymaga badań w skali kraju.
Badania nie mogą polegać jak to się sugeruje na abstrakcyjnym badaniu
pszczół- na które nawet unia przeznaczyła pieniądze i jak mi dotąd
wiadomo nikt jeszcze nie wie co z nimi zrobić,  Lecz na kmpleksowym
zbadaniu każdej plantacji rzepaku i pszczół wokół niej, oraz
natychmiastowe reagowanie na każdy zgłoszony przypadek o takim
podejrzeniu. Czynność taka jest konieczna ponieważ w warunkach dużej
wilgotności gleby może być niezauważalna. moje spostrzeżenia dotyczą
kwietnia i pierwszej połowy maja tego roku – czyli okresu o suchej
pogodzie i małej wilgotnośći gleby – dlatego to zauważyłem. Żeby
nie równoczesne badanie tych pięciu uli nigdy bym nie wiedział że
nadmiernie padaja pszczoły  w pozostałych dwóch pasiekach w odległości
500 i 800m, ponieważ pod ulami padniętych pszczół nie było. Również
badanie poszczególnego przypadku nie ma żadnego sensu ponieważ jest to
zjawisko na skalę Europy i nie tylko, a w związku z sezonowością
stosowania tych środków jakikolwiek badanie ma sens w okresie początku i
pełni kwitnienia rzepaku, więc jest to mówiąc w skrócie sprawa
przyszłego roku.
Zupełnie odrębnym problemem jest stosowanie środków niedozwolonych,
które napływają z sąsiednich Niemiec szarą strefą / Poza oficjalnym
obiegiem/ - to żadnymi zarządzeniami się nie zlikwiduje -lecz konieczne
są coroczne / con przez kilka lat/ badania każdej plantacji rzepaku pod
tym kątem.
Tą drogą zwracam się do wszystkich instytucji zajmujących się tym
problemem i mogących wpłynąć na bieg badań by kolejny raz oczywisty
problem nie rozmyto, ponieważ na podstawie mojej obecnej wiedzy jest to
działalność o znamionach przestępstwa w co mogą zamieszane być zarówno
laboratoria chemiczne jak też firmy farmaceutyczne i szereg handlowych a
także konkretne gospodarstwa rolne stosujące te preparaty. Analizując
dotychczasowe informacje na temat CCD – prawie w każdym przypadku
łączy się je z owadobójczymi środkami  systemicznymi więc i ten
przypadek jest tego potwierdzeniem. Z tego co mi wiadomo na tej
konkretnej plantacji zastosowano dozwlony systemiczny środek do
zwalczania słodyszka w rzepaku. Nie podaję jego nazwy z konkretnych
powodów- wiadomo mi z relacji kolegów że każdy środek systemiczny ma
takie działanie na pszczoły, a proces trudno w bezpośredni sposób
udowodnic ponieważ pszczoły w prawie 100% padają w terenie.