Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj
 
Reasumując jeśli wg. mojego pojęcia z wirusami można sobie dać radę , to z przeziębieniem nie do końca. Najlepszym zabiegiem jak dotąd na przeziębienia to zahartowanie organizmu i ciepła odzież Wielokrotnie próbowałem osobom smarkającym pomagać w ich dolegliwościach przy użyciu produktów pszczelich ale wielu pomóc nie można. Proszę wyobrazić sobie panią siedzącą w biurze ogrzewanym do temp 25 stopni, wracającą do domu gdzie robi obiad przy kuchni z dużą wilgotnością powietrza i też temp pow. 22 stopnie-, która w tych warunkach spędza większość czasu. Wychodząc na wietrzną pogodę - tylko na chwilę tak nie zahartowany organizm za każdym razem doznaje szoku termicznego objawiający się zapaleniem zatok lub dróg oddechowych. Takim osobom nigdy nie udaje się pomóc.

Szok termiczny objawia się najczęściej u osób przebywających długo w wysokich temperaturach , jeśli później są znacznie przechładzane. Określa się że doznanie szoku termicznego przy przebywaniu w temperaturze pomieszczenia 19 stopni jest możliwe gdy ta nie zahartowana osoba trafi w środowisko o temp -20 stopni i będzie przebywać w nim bez ruchu przez 30 min. Jeśli temp pomieszczenia ma 21 stopni, to takie zjawisko może mieć miejsce już przy - 5 stopni natomiast jeśli pomieszczenie ma +23 stopnie to szok termiczny możliwy jest przy + 5 stopniach.. Szok termiczny przy +15 stopniach może doznać osoba która w pomieszczeniach na stałe ma ponad 26 stopni. Oczywiście wszystko zależne jest od poziomu zahartowania ale schematycznie daje to pojęcie że nadmiar temperatury w pomieszczeniu kończy się szokiem termicznym - czyli uszkodzeniem tkanek - najczęściej w układzie oddechowym- i na to nie ma lekarstwa.!!!

. Wpływ niektórych działań na choroby przeziębieniowe przedstawiam na diagramie 

 



Z tej kartki widać że największą rolę ma hartowanie organizmu, potem miód, zestaw pszczelarski czosnek i ruch,   oraz  inne , Natomiast chciałbym zwrócić uwagę na stopień szkodliwości poszczególnych pozycji. Żółty to nieszkodliwe, jasno zielony to szkodliwy w nadmiarze, ciemno zielony kolor to bardzo szkodliwe w dużych ilościach, a granatowy to bardzo szkodliwe w każdych ilościach - W tej grupie jest również tak reklamowany rutinoskorbin.

  Wiadomo że obok hartowania organizmu zdecydowanie najlepszym sposobem na przeziębienia jest stawianie baniek. Jest to bezspornie najlepsza metoda na wytworzenie lawiny ciałek białkowych które w pierwszym momencie kieruje się w miejsce stawiania baniek, a nie znajdując tam zastosowania zmierzają w miejsca wykazujące ich zapotrzebowanie czyli uszkodzone przeziębieniem tkanki naszego ciała, No ale cóż gdyby wszyscy zastosowali bańki to co z chemikaliami wytworzonymi w tym celu - które wprawdzie i tak nie pomogą ale skutecznie zatrują organizm, co z płatnymi wizytami u lekarza - bo przecież na przeziębienie lekarz jeszcze nikomu nie pomógł - chyba że przypałętało się jakieś zapalenie? Chociaż składniki PZOR-u zdecydowanie pomagają w wyjściu z przeziębienia bez szwanku to jednak by go nie doznać trzeba czegoś więcej.

  Przeziębienie to zwolnienie procesów metabolicznych i z tego powodu uszkodzenie niektórych miejsc naszego ciała więc czas, ciepło i stymulacja typu bańki, plastry rozgrzewające to jedyne logiczne sposoby na przeziębienia. Jedzenie witaminek i czegokolwiek to zjawisko pożądane, ale nic nie przyspieszy wyraźnie okresu dojścia do równowagi metabolicznej- To trzeba zrozumieć . Zahartowanie organizmu, wyposażenie profilaktyczne w składniki , ciepła - dobrana do warunków atmosferycznych odzież- i nie powodowanie niepotrzebnych szoków termicznych to jedyna rada na przeziębienia.

 

Pojęcie odporność w tym opracowaniu odnosi się nie tylko do odporności na infekcje, ale też na choroby uznawane w tej chwili za nieuleczalne w tym na nowotwory itp. a także w pewnym zakresie na przeziębienia i ich skutki. Odporność pełna w tym opracowaniu dotyczy wszystkich przypadków destrukcji organizmu, niezależnie czy są pochodzenia metabolicznego od czynników fizycznych , czy metabolicznego na podłożu genetycznym, a także związane z tzw. procesem powstawania wad metabolicznych w wyniku konkretnych zatruć, te też odwrotnie- możliwe są do usunięcia na drodze poprawienia przemian metabolicznych przez wzbogacenie żywności produktami pszczelimi. Podstawą jest jednak długotrwałe regularne wzbogacanie żywności produktami pszczelimi w odpowiednich ilościach i ODPOWIEDNIEJ JAKOŚCI!!!

  Podejście do stałego odtruwania organizmów.

  Owczy pęd do spożywania żywności ekologicznej jeśli mieszka się w dużym mieście to tylko demagogiczny slogan, nigdy nie osiągany, bo cóż to za ekologiczna żywność jeśli jemy drób z dużych ferm czy jajka z tych ferm. Wiadomo że w tych kurnikach jest takie przeazotowanie że żadna kura bez anabolików nie przeżyje. Cóż to za ekologiczny owoc czy warzywo jeśli sprzedawane jest wczesną wiosną i bez uszczerbku przezimowało.? Cóż to za ekologiczna nowalijka, jeśli wiadomo że nowalijka to roślina która jeszcze nie skończyła wegetacji - czyli zawiera ponadnormatywną ilość szkodliwych wzrostowych azotanów i azotynów. Jak chcemy się ustrzec przed szkodliwością naszego chleba powszedniego- on przecież powstaje nie z naszej pszenicy lecz niemieckiej i holenderskiej. To w procesie normalnego handlu np z Żuław nasza pszenica trafia do Holandii jako ekologiczna za którą otrzymujemy holenderską, z której jest więcej mąki i jeszcze nasi handlowcy otrzymują sporą dopłatę za każdy wymieniony kilogram . Bagatelka nasza opryskiwana jest 5 razy a holenderska chyba ponad 30 razy. Jeśli nie kupisz czegoś bezpośrednio od rolnika gospodarującego tradycyjnie to nigdy nie jest ekologiczne, lecz naładowane chemią do granic wytrzymałości. Ostatnia sprawa która tu jest istotna: Normy unijne wymagają idealnej czystości mleka itp. Wiadomo żeby taką czystość osiągnąć trzeba myć to czymś skutecznym. I tak w wyniku badań które przeprowadzono w Niemczech w 80 tych latach, i skrzętnie ukryto, stwierdzono że z powodu detergentów po myciu poszczególnych elementów dużej dojowni zawartych w mleku uznanym za najbardziej czyste , parametr toksyczności mleka wzrasta prawie 100 krotnie w porównaniu z mlekiem dojonym tradycyjnie. To tu parametr braku bakterii przeskoczył wymóg toksyczności, a wiadomo że mleko ma taką bakteriobójczość że nawet laseczka gruźlicy jeśli dostanie się do mleka nie przeżywa nawet 5 min.
To wszystko skłania mnie do stwierdzenia że jeśli kto ma możliwość niech kupuje żywność z tradycyjnych gospodarstw , ale generalnie to nie pogoń za żywnością ekologiczną powinna zaprzątać nasze umysły ale za żywnością która odtruwa nasze organizmy - i włączyć ją do codziennego jadłospisu. Miód ,pyłek kwiatowy, propolis, świeże jajko kurze , przepiórcze/jeszcze lepsze/ mleko krowie świeże na godzinę po udoju - mają takie właściwości. Jeśli każdemu z tych produktów można przyporządkować nawet do 40 punktów odtruwania organizmu, to zestaw pszczelarski ma ich 100- czyli prezentuje pełen zakres możliwości odtrutkowych.
  W naszym organiźmie zalegają trucizny latami /np ołów/ i samo wyrywkowe spożycie miodu czy innego produktu nie ma nic wspólnego z procesem odtruwania, dopiero po tygodniu można mówić o 10% sprawności odtruwania, po drugim o 20% odtruwaniu a po miesiącu o 50% zdolności odtruwania. Tak bardzo bym chciał aby te informacje dotarły do osób kupujących malutki słoiczek miodu i to dopiero wtedy jak dziecko jest chore. Spośród linii na tym wykresie na uwagę szczególną zasługuje linia regulacji cukrzycowo-cholestelerowo- miażdżycowych. . Jest to najszybsza reakcja w oparciu o składniki PZOR-u. I w krótkim czasie osiąga poziom 40% potem jednak ma to juz związek z poziomem zregenerowania wątroby i wzrost tej cechy w dalszym czasie jest bezpośrednio od tego uzależniony. Każdy cukrzyk niezależnie od rodzaju cukrzycy od razu odczuwa poprawę wyników lecz cóż - jak czerwona płachta na byka działa na lekarzy informacja o leczeniu cukrzycy miodem i pozostałymi składnikami pzor-u.
 
Jak wspomniałem wcześniej składniki są podstawą wszelkich procesów regeneracyjnych i samoleczniczych w organizmie. , natomiast codzienny umiarkowany ruch je przyspiesza. Wspomniane samoleczenie metodą BSM można wykorzystać do ukierunkowania procesów samoleczniczych w konkretnych przypadkach. Posiadam własne zdanie w oparciu o eksperymentowanie na własnym organiźmie i koledze, które też zawarłem w wykresach

Wykres





Jeśli przyjmiemy że będziemy stosować pojedynczo poszczególne działania celem zachowania zdrowia i wywołania procesów samoleczniczych to efekty ruchu obrazuje ciągła zielona linia na wykresie efekty stosowania samej metody BSM na osobie schorowanej obrazuje linia zielonych kółeczek. A nieschorowanej zielona linia przerywana. Jeśli zastosujemy dożywianie PZOR-em i ruch to efekty zdrowotne przebiegają wg linii przerywanej niebieskiej niezależnie od stanu organizmu- z jakimś tam błędem. Połączenie tych trzech czynników pozwala nawet osiągnąć efekt w krótkim kilku dniowym czasie- jak przedstawia ciągła linia zielona. Odnosząc się do tych procesów przedstawiłem to empirycznie. Poważne schorzenia nie miną tak szybko, do tego też czasami trzeba miesięcy- nawet z zastosowaniem wszystkich trzech czynników.


  Reklamy a składniki PZOR-u

Poszczególne wykresy i treści odpowiadające uświadamiają że pełną odporność mózgową osiągnąć może człowiek dopiero po 1,5 roku suplementowania PZOR-em. Praktycznie jednak nikt tego poza mną i moim organizmem nie stwierdził. Bazując li tylko na wyrywkowych zdarzeniach i stosownych spostrzeżeniach na ten temat- szczególnie mojego organizmu można z dużą dozą prawdopodobieństwa się tego domyślać. Co do mojego organizmu nie mam wątpliwości i nie mam wątpliwości co do drogi która była potrzebna by to osiągnąć. Co do odporności mózgowej też nie mam wątpliwości ale czy ktokolwiek pokusi się żeby takie badania przeprowadzić klinicznie i potwierdzić albo obalić to o czym piszę już przez kilkanaście ładnych lat, podważając tym samym kliniczne podejście do ochrony zdrowia z całym zapleczem medycznej reklamy.

  Tak się składa że reklamy opanowały świat i procesy ochrony zdrowia również . Jedna krótka reklama w telewizji publicznej kosztuje kilka milionów zł, więc kogo na to stać ? Kto ma potrzebę czy ekonomiczne uzasadnienie takiego wydatku, a firmy farmakologiczne produkując tabletkę która przyniesie tej firmie zyski tylko wtedy gdy ta firma sprzeda jej dużo. Firmy farmakologiczne cokolwiek zrobiły z produktów pszczelich - okazało się że w tabletce jest to bezwartościowe, dotyczy to mleczka pszczelego i np pyłku w tabletkach. Jest to niewypał minionego stulecia. Produkty pszczele , również jajko kurze ma swoją wartość tylko w stanie świeżym nieprzetworzonym, więc ani farmacja ani lekarze na tym zarobić nie mogą więc ten sektor tego reklamować nie będzie.

  Obecnie powszechnie wiadomo że jednym z głównych powodów zachorowań na nowotwory jest nadużywanie wszelkich form margaryn- a to ma miejsce już od lat 60- tych. Wiadomo że podczas utwardzania tłuszczów roślinnych w produkcji margaryny używa się związków niklu i innych - pierwiastka bardzo rakotwórczego- który w procesie produkcji pozostaje w margarynie i wszystkich jej formach masłopodobnych.. W przeszłości wywołano histerię cholesterolową by zwiększyć sprzedaż margaryny kosztem naturalnego masła. W środkach masowego przekazu pojawiła się też kiedyś wypowiedź jednego z dietetyków z tytułem profesorskim - że reklamujących każdą formę margaryny jako masła zastępczego kazałby karać dużymi karami grzywny, ponieważ jest to produkt bardzo szkodliwy w dużych ilościach.

 

W tym miejscu polecam wszystkim statystyki z lat sześćdziesiątych siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Na zlecenie UNESCO zlecono zbadać przyczyny wczesnych zgonów lekarzy w tym czasie na świecie. Jak się okazało zdecydowana większość lekarzy jaka umarła w tym czasie bo 65% nie mieli jeszcze 55 roku życia, 28% w przedziale 55 - 65 roku życia w przedziale wiekowym 65 -72 lata zmarło 5% % lekarzy a wieku starczego dożywają nieliczni. - 2% Przy okazji wyszło że rodzice lekarzy niedołężnieją znacznie w prawie 70% w przedziale wiekowym 50-70 roku życia.

  Jedynym uzasadnieniem takiego stanu rzeczy jest nadużywanie leków które w tej grupie zawodowej są łatwo dostępne. Wielu lekarzy pokusiło się na reklamowane rzekomo nieszkodliwe chemikalia zagraniczne trafiające do nas w przeszłości w darach. W 94 procentach przyczynami zgonów lekarzy w tak młodym wieku były choroby nowotworowe. Szkodliwość leku nie można określić w krótkim czasie . Po 20 letnich doświadczeniach w stosowaniu nieszkodliwymi są nieliczne pozycje leków -/chyba ilość ich nie przekracza 10 pozycji w aptekach / a o nowo wyprodukowanym leku przez pierwsze 10 lat stosowania praktycznie wie się niewiele. Antybiotyki uratowały w przeszłości po ich wynalezieniu wiele istnień ludzkich, lecz ilość zgonów z powodu szastania tym lekiem jak też empirycznie stwierdzono przy okazji tych badań-- przekracza 100 krotnie ilość tych których antybiotyki uratowały. Jednak było to coś takiego jak bomba z opóźnionym zapłonem rozkładająca ludzi latami na choroby nowotworowe i inne.

  Produkty pszczele nigdy nie będą tak reklamowane ponieważ mają wartość tylko w stanie świeżym - nieprzetworzonym. Podejmowane próby tworzenia różnych form syropów czy tabletek z udziałem produktów pszczelich skończyły się zdecydowanym jakościowym zanegowaniem tych praktyk. Za każdym razem pszczeli produkt zepsuto doszczętnie. Pszczelarze nie reklamują tych produktów w takiej formie jak tu przedstawiam, ponieważ nie mają na ten temat wiedzy, a i produkt jest wyjątkowo dobrze sprzedawalny - tak że np na 1 stycznia 2009 r. zostało mi z wyprodukowanych 5250 kg miodu w sezonie tylko ok 200kg - co stanowi żelazny zapas sprzedawany już tylko do celów leczniczych- przez 50 lat pszczelarzenia nie pamiętam by miodu do sprzedaży wystarczyło od sezonu do sezonu. To zjawisko zapewnia nabywcę że kupując miód od pszczelarza nie kupuje miodu wieloletniego, a wiadomo że po roku miód leczniczo traci bardzo dużo.

  W tym miejscu nie omieszkam przypomnieć że kilka lat temu przyjęto do Polski 20 tyś ton miodu z Indonezji który skażony jest chloramfenikolem- antybiotykiem u nas nie stosowanym . Ten antybiotyk przy pewnej kumulacji w organiźmie działa destrukcyjnie w szerokim paśmie np powoduje ślepotę, odchodzenie mięśni od kości, marskość wątroby i tp. I choć wywołano trochę szumu na ten temat / artykuł w ,,Pszczelarstwie”/to do dzisiejszego dnia się go sprzedaje u nas jako miód polski- mamy wiedzę że w niektórych marketach. W Polsce jest tylu pszczelarzy że warto ten produkt kupować u źródła jego produkcji i nie trzeba narażać się na indonezyjskie i chińskie badziewia. Polski miód z polskich gór, z Kaszub, z Kujaw a także Mazowsza i innych regionów Polski zaliczany jest do grupy najbardziej czystych i najlepszych miodów na świecie . Do naszych miodów nie mają startu nie tylko miody z dalekiego wschodu ale także miody brytyjskie, niemieckie, holenderskie, francuskie, a miody amerykańskie należą do najbardziej zanieczyszczonych i ogólnie złej jakości.. Polskie miody lokują się w ścisłej czołówce miodów z takich krajów jak Finlandia, Kanada, Szwecja, Norwegia, Miodu z Alp i miodu rosyjskiego z rejonu Urala.


  Lekarze a produkty pszczele

Żeby zastosować produkt pszczeli do leczenia - trzeba go mieć, a żeby oczekiwać skutku leczniczego po zastosowaniu produktu pszczelego - trzeba mieć produkt pszczeli dobrej a najlepiej najwyższej jakości. Na tym właśnie polega problem, lekarze nie mają praktycznego dostępu do produktów pszczelich takiej jakości . Jak już wspomniałem produkty te w handlu są z reguły zdeklasowane leczniczo. Niektóre pochodzą z pasiek nastawionych na maksymalny zysk i sprzedawanie za wszelką cenę tego, co wręcz żąda nieświadomy konsument- jak np lejący miód zimą. Wiele złego dotąd uczyniły praktyki stosowania do celów leczniczych miodu handlowego, nieaktywnego propolisu zalegającego latami w aptekach. Te produkty muszą niestety być świeże i chronione przed temperaturą i światłem. Spotkałem się wiele razy z radami lub przestrogami lekarzy przed produktami pszczelimi. Wielu lekarzy korzysta nie z wiedzy apiterapeutów a z receptur zamieszczanych w środkach masowego przekazu - treści których czasami wyrwane są z kontekstu jakiegoś procesu leczniczego i zastosowanie pojedyncze często jest bez sensu. Właśnie brak dostępu do właściwych produktów pszczelich jest główną przyczyną tego że praktycznej wiedzy o ich stosowaniu w lecznictwie, lekarze nie mają. Wręcz koniecznym jest aby lekarz chcący zastosować produkt pszczeli w leczeniu miał własną pasiekę lub konkretnego fachowego pszczelarza który takie produkty mu dostarczy. Nabywając produkty pszczele w handlu, nigdy nie ma sie pewności czy jest to produkt tegoroczny czy wieloletni, czy np miód był roztapiany i w jakich warunkach go przechowywano i w jakich warunkach pozyskano propolis.


  Temat dla ośrodków badawczych

  Temat zawarty w tym opracowaniu polecam ośrodkom badawczym z potężnym zwróceniem uwagi na jakość produktów używanych do tych celów. Szczególnie produkty pszczele muszą być jakości najwyższej. Również nie znaczy to że konkretny handlowy dobry miód od pszczelarza- tak do końca - nadaje się do tych celów. Również ponad 95% propolisu znajdującego się w handlu / w aptekach również/ - nie nadają się do tych celów ponieważ ich aktywność jest szczątkowa. Do celów leczniczych używam wyłącznie miodu z odsklepin, a pozyskiwanie propolisu obwarowane jest szeregiem czynności upewniających w pozyskiwaniu surowca jednorocznego urozmaiconego w sposób pozwalający zachować możliwie największą aktywność biologiczną. Pyłki kwiatowe ze względu na swoją konstrukcję nie są narażone na takie straty, ale też dobrze jest by był to pyłek jednoroczny z zamrażarki. Apiterapia dotąd straciła dużo na stosowaniu produktów złej jakości - szczególnie złej jakości miodu i złej jakości propolisu,- lub wręcz psuciu ich w procesie przygotowawczym. Na podkreślenie zasługuje fakt że w okresie zimy - szczególnie w marketach można kupić miód lejący - czyli obrobiony termicznie - czyli pozbawiony wszystkich substancji lotnych z grupy alkoholi aldehydów i ketonów- wrzących w temp od 48 do 88 stopni. Oceniam że żaden miód z marketów NIE NADAJE SIĘ do celów leczniczych.

  Mam świadomość że być może gdzieś w tym leży sposób na aids boreliozę i inne tego rodzaju zdobycze współczesnej cywilizacji. Może ktoś - mam na myśli sektor medyczny - chociażby sprawdzi praktycznie co stwierdziłem i o czym napisałem. W jednym i w drugim przypadku, a także w wielu innych przypadkach podstawą choroby jest infekcja i brak wystarczających własnych sił obronnych. Jeśli udało się zwyciężyć grypę i inne przypadłości tą metodą , jeśli istniejące po chemioterapii komórki rakowe zanikają bezpowrotnie, jeśli udało się wyleczyć nieuleczalną wrodzoną wadę serca, nerwice, nadkwasoty i choroby wrzodowe, uratować przed odcięciem ropiejące zamiażdżyczone nogi, to uważam że i te uznawane dotąd za nieuleczalne są w zasięgu. Podejrzewam że wszystko zależy od poziomu sprawności odporności mózgowej. Uważam że nie bez znaczenia jest tu kwasowość krwi i jej skład, , jej sprawność, ilość składników zapasowych unikalnych umożliwiający wstrzymanie możliwości rozmnażania się wirusów bakterii i innych czynników w organiźmie człowieka- jeśli nawet wyjdą poza układ oddechowy i pokarmowy.


  Do celów leczniczych używam produktów tylko własnej produkcji obwarowanej reżimem pozyskiwania produktów leczniczych . Każdy ośrodek czy osoba podejmująca się tego tematu musi o tym wiedzieć.


  Ostatnie doświadczenia

  Ostatnio zajmowałem się wpływem przeziębienia na zainfekowanie grypą - oczywiście dotyczy mojego organizmu. Jako że przez cały dzień pracuję na dworze , więc pozwoliłem sobie na przechładzanie nóg w czasie inwazji grypy / styczeń 2009 r/ Przeziębienie osłabiło moją odporność względem wirusów - więc odczuwałem go długo- prawie przez 10 godzin, jednak bez żadnych oznak chorobowych. Również wielokrotnie w tym czasie przebywałem w bezpośrednim kontakcie z chorymi na grypę. Jedna z takich ciekawostek to podczas pobytu w szpitalu ponieważ przywiozłem chorą osobę do izby przyjęć przed którą stało ok. 30 zagrypionych osób. Bezpośrednia rozmowa z jednym z chorych skończyła się tym że w ciągu 10 minut wydzieliny mózgowe skłoniły mnie do wizyty w łazience i po 10 minutach było po wirusie w moim organiźmie.

Temat ten ująłem w skrócie ponieważ omówienie procesu było wcześniej.


 




W okresie między 23 listopada 2008 a 8 lutym 2009 pddałem swój organizm pełnej obserwacji pod kątem inwazji wirusa grypy panującej w tym czasie ale regularnie jednocześnie przeziębiając się. Oczywiście odbywało sie prawie regularne suplementowanie PZOR-em.

Cykliczne przeziebianie / pracując całymi dniami przy pile stojącej na dworzu/ skutkowało różnymi sytuacjami objawiającymi przeziębienie, z potężnym kaszlem między 4 stycznia a 1 lutego. Do 31 stycznia nie podejmowałem żadnych działań zmierzających do leczenia przeziębienia z wyjątkiem przyjmowania wit C 1 tabl 0,2 dziennie.

Prawie każdego dnia o różnych porach mierzyłem temperaturę ciała. . Podczas każdej inwazji wirusa grypy poczatkowo pobolewała mnie głowa, następnie spadała temperatura ciała poniżej 35,5 stopnia by nagle podskoczyć do wartości powyżej 37,6 stopnia- ale na krótko a zaraz po tym następowała nagła obfita wydzielina z zatok. Na uwagę zasługuje fakt ,że z poczatku wahania temperatury były niewielkie, natomiast z czasem na krótko temperatura skakała nawet powyżej 37 stopni, oraz wydłużał się czas wydobywania się wydzielin z zatok. Również regułą było że im dłuższy czas tym ich mniej w jednostce czasu. Moje uzasadnienie jest takie. W wyniku cyklicznych przeziębień spada metaboliczna reakcja na infekcje. Wydłuża się czas reakcji będącej efektem reakcji odporności mózgowej, skutkując podwyższeniem temperatury.

  Wykres ma uzasadnić że podczas stałego suplementowania PZOR-em- mimo osłabienia metabolizmu przeziębieniem reakcja organizmu na infekcje jest nieporównywalnie skuteczniejsza

od wszystkich znanych dotąd metod. Doświadczenie dotyczy tylko przeziębienia i infekcji wiruswej, ale działa tak w szerokim pasmie obrony przed bakteriami, zatruciami, a domyślać się można na podstawie dotychczasowej wiedzy o wolnych rodnikach, że tak samo skutecznie zwalcza wolne rodniki i wiele innych przypadłości.



Wykres jest ścisłą dokładną ewidencją faktów.