Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj



Zgłoszenie do Urzędu Patentowego
 

Dnia 24 lutego 2010 roku zgłosiłem do Urzędu Patentowego R.P. Wniosek o udzielenie patentu pod tytułem: ,,SPOSÓB STYMULACJI KORZYSTNEGO PROFILU BAKTERYJNEGO U PSZCZÓŁ".  

 

 Patent obejmuje cały zakres tematyki związąnej z złudzeniem istnienia CCD w warunkach Polski i nie tylko ,wraz z procesami leczenia pszczół, w tym receptury środków leczących wszystkie biologiczne choroby pszczół. Treść patentu stanowi wycinek procesu dochodzenia dowodowego dot. przyczyn zanikania pszczół i jest szczytem procesu obejmującego swoją tematyką następujące zagadnienia:

1/ Dowody związane z przyczynami ginięcia pszczół w rodzinach pszczelich w ogóle i w odniesieniu do ich nadmiernego ginięcia poza ulem, jako zwyczajnego efektu biologicznego filtra rodziny pszczelej którego końcowym etapem są loty bez powrotów, odrębnie w przypadku ubytków zwyczajnych, ubytków z powodu podtruć z powodu chorób biologicznych, oraz z powodu typowego CCD.

2/ Odniesienie dowodowe do tego że nadmierny ubytek pszczół w ulach w warunkach Polski nie ma nic wspólnego z CCD obserwowanym na zachodzie. / USA Chiny, Włochy./
3/ Proces dowodowy i przyczyny istnienia w świecie CCD na podstawie sztucznie wywołanego zjawiska CCD w grupie wybranych rodzin pszczelich.
4/ Receptura kompozycji środków chemicznych- wstępna nazwa ALFA-5, której zastosowanie wyklucza jakiekolwiek spekulacje istnienia CCD w Polsce.
5/ Technologia stosowania mieszaniny chemicznych środków ALFA-5, jako leku dla pszczół, likwidującego wszystkie choroby czerwiu i pszczół pochodzenia biologicznego.. Technologia stosowania leku w taki sposób że żaden z jego składników nie jest pozostawiany w zapasach.
6/ Treść patentu zawiera sumę moich działań obejmujących wskazania biologicznych podstaw lotów bez powrotu jako końcowego efektu biologicznego filtra rodziny pszczelej, w wyniku którego następuje wylot pszczoły , w której w ostatnim locie pszczoły w wszystkich przypadkach, następują zaburzenia , powodujące braki energetyczne, nie pozwalające powrócić jej do ula. Zjawisko występuje ciągle w ulu a nasila się powodując krótszy żywot pszczoły z powodu istnienia w ulu chorób biologicznych, lub z powodu środków szkodliwych.
Komentarz:
Po bezskutecznych próbach zainteresowania tym tematem najpierw działaczy pszczelarskich w naszym kraju, potem naukowców i weterynarii, zamierzam zainteresować tym tematem prezesów kół i stowarzyszeń pszczelarskich i poszczególnych pszczelarzy a moim celem jest doprowadzenie do tego by stworzyć warunki ,aby całą wiedzę jaką mam można było przekazać weterynarii i naukowcom z dziedziny pszczelarstwa aby natychmiast zajęli się tym tematem dla dobra pszczelarstwa w Polsce i na świecie. Celem moim jest również przerwanie histerii dotyczącej CCD w Polsce.. Marzy mi się profesjonalne spotkanie z udziałem instytutu pszczelarstwa i weterynarii krajowej. Chcę skonfrontować całą moją wiedzę w tym zakresie z światem naukowym. Może ktoś znajdzie na to sposób. Moje kontakty utwierdzają mnie w przekonaniu że nikomu z świata nauki nie zależy na wykryciu przyczyny CCD, lecz na kontynuowaniu badań za wszelką cenę wg starej linii nakreślonej i wymuszonej przez świat chemii ,- instytucji żyjących z produkcji środków chemicznych stosowanych przede wszystkim w rolnictwie...Dziwne ale prawdziwe....

 

 

Działania moje w zakresie leczenia pszczół a także procesu dowodowego związanego z złudzeniem zjawiska CCD, odbiegają zupełnie od tego czym zajmują się stosowne instytucje w tym zakresie. Metody, dzięki którym uzyskałem efekty w zakresie leczenia pszczół i badania zjawiska zanikania pszczół wykluczają konwencjonalne metody kliniczne. Za metodę kliniczną uważam taką metodę która poszukuje jakiegoś biologicznego, chemicznego lub innego najczęściej urojonego sprawcy zanikania pszczół, a potem szukania środka prowadzącego do zwalczania tej przypadłości. Żadna z metod prowadząca tą drogą nie doprowadzi do celu. Cały proces kilinicznego podejścia do tematu wywołany został w USA w 2002 roku przez instytucje związane z przemysłem chemicznym po to by odwrócić uwage pszczelarzy i naukowców pszczelarskich od istoty sprawy jaką jest potężna szkodliwość dla pszczół systemicznych środków owadobójczych – działających jak bomba z opóźnionym zapłonem. Zdarzenie 2004 i 2006 roku z ogólnoświatowym krzykiem na ten temat jest tylko konsekwencją tego co stało się w USA w 2002 r oraz w Chinach dużo wcześniej.

Znając przyczyny zjawiska CCD udało mi się kilkakrotnie, doświadczalnie, wywołać je w wydzielonej grupie rodzin pszczelich.

Wywołanie w świecie tego procesu i przeniesienie na teren Europy wraz z zauważeniem typowego CCD w niektórych krajach – np Włochy- spowodowało identyczną reakcję UE . Pieniądze trafiają wyłącznie w sektor realizujący badania kliniczne w tym zakresie ,wysterowane przez świat chemii..

Również w naszym kraju tak się dzieje a naukowcy i działacze pszczelarscy, nie chcą w ogóle słuchać o innych przyczynach zanikania pszczół , o innych metodach wykrywania tego zjawiska, ponieważ robią tylko to za czym idą pieniądze Unijne.

 

A tak przy okazji:

Jestem zbulwersowany beznadziejnym zaangażowaniem stosownych służb w zakresie ochrony naszych pszczół. Instytuty pracują na rzecz zakładów i firm chemicznych – to oni zlecają im wysoko płatne zadania. Zastanawim się jeśli np Puławy finansowane są w 90% przez zakłady i firmy chemiczne to w jakim procencie ten instytut pracuje dla pszczelarstwa . Weterynaryjną obsługę naszych pszczół sprawują weterynarze którzy chyba w 99% boją się podejść do pasieki , a kiedy otwiera się ul trzeba ich ubrać w kombinezon maskę i skórzane rękawice, a gumowce trzeba oklejać taśmą , bo tam może wlecieć pszczoła.............. TO JEST CHORE!!!!!!!.

Inspektorem pszczelarstwa przy weterynarzu powiatowym musi być konkretny doświadczony pszczelarz – np rzeczoznawca chorób pszczelich i to z wykształceniem rolniczym. Oczywiście że musi być pracownikiem weterynarii i trzeba go dodatkowo dobrze wyszkolić i mu zapłacić. Żadna inna alternatywa ochrony naszych pszczół nie wchodzi w grę. Jest ogrom szkoleń, ale przez 2 dziesięciolecia nie wyprodukowano ani jednego rzeczoznawcy chorób pszczelich w naszym terenie. Całość nonsensu rozbija się o pieniądze. - przecież weterynaria chce je zachować dla siebie mimo że o leczeniu pszczół nie ma zielonego pojęcia i z konkretnych powodów nigdy nie jest w stanie nauczyć się tego co można nauczyć kumatego pszczelarza. Leczenie pszczół nie może opierać się wyłącznie na wysyłaniu próbek do instytutu który chce tylko na tym zarobić. Przecież stwierdzenie zgnilca czy gliniaka czy paraliżu pszczół czy innej choroby biologicznej nie wymaga instytutu lecz praktycznej wiedzy pszczelarskiej, z zakresu chorób pszczelich.. Czasowy poślizg od dnia wysłania próbki do badania do otrzymania wyniku i zadziałania w pasiece czasami jest zbyt długi, by pasiekę ratować / np w gliniaku kiedy w grę wchodzą wręcz godziny – nie tygodnie./

 

Jak to się dzieje że giną jesienią pasieki z powodu wielokrotnego stosowania w zwalczaniu warrozy tego samego środka aktywnego / np amitrazy. / a żadna z służb nie tłumaczy tego pszczelarzom.-, nie egzekwuje zasad by nie produkować mutantów warrozy odpornej na zwalczanie? Baywarol obecnie zawiera 4 krotnie więcej środka aktywnego niż przed paru laty. Pozostawienie nieopatrzne choć jednego paska baywarolu na zimę niszczy tę rodzinę w całości Do dzisiejszego dnia pszczelarz zakupuje to co chce a nie to co trzeba. Warroza zwiększa swoją odporność na ten sam środek chemiczny corocznie o 100% , poczynając od 5 % pierwszego roku. Na drugi rok odporność warrozy na środki wzrasta o 100% czyli wynosi 10% w pasiece i tak dalej uzyskując w kolejnych latach 20%, 40% i 80%. W tym roku lub w kolejnym ginie do listopada większa część pszczół, a w następnym roku reszta. Najczęściej w ulu nie pozostaje żadna pszczoła, a jeśli warrozy jest mniej to pszczoły giną w ulach do połowy grudnia. Jak to się dzieje że dawno już zidentyfikowano na świecie gliniaka, a on u nas jest tematem tabu i likwiduje niekiedy do zera pasieki na przedwiośniu. Dlaczego stosowne służby na tan temat milczą przpisując to ginięcie pszczół u nas zjawiskom CCD? Być może tym sposobem ktoś chce pozbyc się części konkurencji w produkcji miodu, a przekonany jestem że część decydentów zarabiać chce na bezsensownych wykładach o CCD przedstawiając bezsilność świata na to zjawisko i przekonując pszczelarzy za wszelką cenę o tej bezsilności, by wykłady o CCD ciągnęły się w nieskończoność.

 

Diagnoza rodziny pszczelej musi odbywać się przede wszystkim w ulu, a obserwacje muszą być prowadzone bez maski na twarzy!!!! W ulu błyskawicznie można zadziałać natychmiast ale musi to robić fachowiec- pszczelarz – rzeczoznawca chorób pszczelich, a nie weterynarz który o pszczołach wie tylko to że robią słodki miód. Diagnoza, leczenie,objawowe, a potem próbki można sobie wysyłać i niech sobie badają, . - Do tego trzeba doprowadzić. Ale li tylko takie kliniczne podchodzenie do owadów jest merytorycznym błędem ochrony pszczół. Może trzeba pozmieniać prezesów kół terenowych i w władzach centralnych by zajęli się pszczelarstwem a nie tylko działactwem. Jak to się dzieje że ani w instytucie ani w wet. krajowej nie ma ani jednej komórki której można by zgłosić to z czym ja param się od wielu lat. Jak to się dzieje że mówię o zidentyfikowaniu CCD a nikt nie reaguje, a naukowcy boją się wręcz tych sformułowań. Jak rozumieć mam działanie naszych służb działających ponoć w zakresie ochrony naszych pszczół jak nikogo w Polsce nie interesują żywotne problemy pszczelarstwa. Nie można całą winę zwalić też na weterynarię czy instytuty ale winę ponoszą też przede wszystkim nasi działacze, prezesi kół zapatrzeni w to co powiedzą naukowcy. Jak widać w zakresie CCD poza histerią na ten temat niewiele mają do powiedzenia.

 

Może czas na to żeby powołać Zrzeszenie Pszczelarzy Polskich obejmujące wszystkie związki i stowarzyszenia pszczelarskie, na czele którego stanie pszczelarz a nie działacz pszczelarski. To dobrze że są stowarzyszenia realizujące własne bieżące cele, ale do reprezentacji pszczelarzy przed władzami w Polsce , instytutami badawczymi, weterynarią, musi być jedna kompetentna instytucja i jeden zwierzchnik który zna się na pszczołach i żywotnych problemach pszczelarstwa..

 

Z rozlicznych kontaktów wysnuwam przypuszczenie że nikomu kompetentnemu w Polsce nie spieszno będzie do zajęcia się tematem CCD i zjawiskami towarzyszącymi w szczegółach i ten proces troszeczkę jeszcze potrwa, dlatego zważając na pilne potrzeby pszczelarzy na przedwiośniu i wiosną, podam do ogólnej wiadomości i zastosowania dwa z kilkunastu dowodów w zakresie CCD jakie stanowią treść patentu, oraz wyrwane z kontekstu elementy dowodowe. Jeden dotyczy leczenia pszczół rapicidem który był u mnie pierwowzorem do wytworzenia ALFY-5 drugi stanowi sposób na wykrycie szkodliwego bezpośredniego działania systemicznych środków owadobójczych. Moja presja związana z prezentowaniem własnych poglądów szczególnie w zakresie leczenia pszczół i procesu dowodowego w zakresie CCD skutkowała straszeniem mnie sądami i pociągnięciem do odpowiedzialniści za prezentowanie niezaakceptowanych przez świat nauki metod leczenia pszczół i stosowania środków niezaakceptowanych. To straszenie które jest udziałem przede wszystkim działaczy pszczelarskich lekceważę w całości podaniem sposobu leczenia pszczół rapicidem do powszechnej wiadomości z prośbą o testowanie przez pszczelarzy

 

Leczenie pszczół rapicidem – z odniesieniem do ALFA-5

 

Weterynaryjny środek dezynfekcyjny RAPICID jest ogólnie dostępnym środkiem w leczncach weterynaryjnych w cenie ok 70 zł za 1 litr

Etykieta na środku i obostrzenia o ostrożności dla zwierząt absolutnie nie mają zastosowania względem pszczół!!!

 

Na stronach internetowych pojawiły się informacje o stosowaniu do tego celu Virkonu. Moje ostatnie doświadczenia wykluczyły ten preparat z indywidualnego stosowania w pszczelarstwie.. Etykiety dotyczące Virkonu są łagodniejsze ale na pszczoły działa on zdecydowanie źle, jeśli chce się go zastosować w ilościach skutecznych. Rapicid zdecydowanie nie szkodzi pszczołom. Jego etykieta jest bardziej rygorystyczna w stosowaniu u zwierząt ,ale nie dotyczy to pszczół.

 

Zbliża się wiosna. Wiosną pszczoły wykazują różne anomalie zdrowotne. Jeśli w czasie oblotu zbyt wiele pszczół pada na śniegu, daszkach, ściankach uli, lub pszczoły są ospałe – jakby ślepe wskazuje na to że pszczoły są chore. Nie tłumaczyć ich żadnym usprawiedliwieniem o ciężkiej zimie i że muszą się rozruszać. Trzeba je leczyć, lub za parę dni będzie ich dużo miej. W przypadku gliniaka pszczoła lotna wiosną zanika w całości po 3 tygodniach od oblotu jeśli panuje lotna pogoda., sprawiając swoim przebiegiem złudzenie zjawiska CCD.

 

Przygotowanie syropu do podania: Wszystko dokładnie jak w zakresie ALFA-5- jest na mojej stronie internetowej www.pszczelarz.republika.pl. Roztwór musi zawierać 1 część wagową cukru, dwie do trzy części wagowe wody, oraz 1 – 1,5 promila rapicidu. Skrótowo wiosną trzeba zastosować kolejne etapy doprowadzające pszczoły do równowagi a następnie podkarmiać co kilka dni tak jak ALFA-5. Doprowadzanie wiosną rodziny do równowagi należy rozumieć w ten sposób , że nawet w niskich temperaturach, ale w pobliżu zera polewa sie delikatnie syropem leczniczym o zawartości nawet do 5 promili rapicidu górne beleczki ramek nad kłębem- nawet codzennie. Nie wolno w niskich temperaturach polewać pszczół!!!!! Ilość syropu jest mała, ale duże stężenie rapicidu zrobi swoje nawet w Nozemie. Wszystko jest na stronie odnośnie ALFA-5. Gwarantuję: likwidację zupełną grzybicy, gliniaka, nozemy, , oraz ograniczenie rozwoju zgnilca i innych przypadłości. Przy pomocy rapicidu można znacznie ograniczyć rozwój wszystkich chorób biologicznych ale się do końca wszystkie je nie zlikwiduje. Trzeba też na początku ocenić możliwości pszczół. Jeśli np nozema ma silny przebieg, oznacza to że jelito środkowe jest uszkodzone w każdej pszczole w 80% to rodzina taka nawet po zsypaniach nie rokuje żadnej nadziei na rozwój wiosną. Jeśli temperatura sie podniesie, są dni lotne, a pszczoły wykazują witalność, to zwykle tak jak jest na stronie zakarmia się pszczoły 3 krotnie, w 3 dniowych odstępach takim leczniczym syropem. O zawartości 1 promila rapicidu., oraz ALFA-5 . ALFA-5 likwiduje skutecznie wszystkie choroby pochodzenia biologicznego, a jego działanie można przyrównać do chemicznego wytrawiania poszczególnych komórek pozbawiając ściankę komórki życia biologicznego w całości. Do załadowania komórek woszczyny też wykorzystuje się pszczoły którym ALFA-5 nie szkodzi zupełnie. Leczenie rapicidem w dawce 5 promili istotnie również nie szkodzi pszczołom. Dawka 0,5 promila jest wystarczająca do zlikwidowania grzybic, natomiast dawka 1,5 promila jest ilością której przekraczanie nie jest uzasadnione w syropach do podkarmiania leczniczego w ilości 1 -2 litry syropu w jednej dawce... Cały zabieg konieczne zakończyć do 10 – 15 kwietnia. Używając opryskiwacz 1 l Kwazar można w ten sposób dezynfekować ramki , sprzęt i ule- szczególnie mokre dennice. / stężenie rapicidu 0,5% do 1 %./. Warunkiem pełnej dezynfekcji jest pozostawienie pod działaniem tego środka przez con 30 min. Opryskaną ramkę należy pozostawić po oprysku w cieniu, przez con 30 min, a przed wstawieniem do ula opryskać jeszcze raz roztworem 0,5 % rapicidu. Powtarzam że tego nie wolo robić wtedy gdy pszczoły zbierają miód, czyli zabiegi muszą być skończone w kwietniu.

Biorę pełną prawną odpowiedzialniść za podane fakty i nieszkodliwość dla pszczół, oraz za to że tak zastosowane leczenie nie spowoduje dostania się środków do zapasów . Wszelkie badania w tym temacie można zlecać po 10 maja.

Wiosenne zastosowanie rapicidu eliminuje wszystkie anomalie zdrowotne pszczół , w większości likwidując je i do minimum ograniczając wyloty bez powrotów, a także skutecznie ogranicza istnienie chorób wysoko zjadliwych takich jak gliniak i zgnilec amerykański.

 

Proces dowodowy bezpośredniego trucia pszczół systemicznymi środkami owadobójczymi

 

Jeśli jest to rzepak, to zwykle opryski środkami systemicznymi owadobójczymi dokonuje się na kilka dni przed zakwitnięciem pierwszych kwiatów. Pszczoły na rzepak trafiają zwykle po 7 dniach od oprysku. Zwykle po 7 dniach od wywiezienia zanika pszczoła lotna prawie w całości wywołując złudzenie zjawiska CCD.

Pszczoły do dowodu trzeba przygotować następująco:

-Wybrać bardzo silną rodzinę stojącą poza zasięgiem lotu do rzepaku.i zabrać wszystkie pszczoły lokując je w zważonej transportówce. -Ramki z tego ula trzeba zagospodarować w innych rodzinach. Rodzinę trzeba zważyć.

-Rodzinę z matką w transportówce trzeba wyposażyć w pustą woszczynę i 2 ramki z wenzą

Rodzinę dokarmić 1 l rzadkiego syropu oraz przetrzymać 2 dni w piwnicy, aby pozbawić njmłodsze pswzczoły, największych zdolności obronnych przed środkami chemicznymi . Pamiętać o dobrej wentylacji transportówki.

-Tak przygotowaną rodzinę wywieźć wieczorem i wstawić w plantację rzepaku.

 

W tym czasie matka rozpocznie czerwienie i pszczoły będą potrzebowały ogrom pyłku, będą go przerabiać a w swoich organizmach będą akumulować truciznę w postaci ciała tłuszczowego, które w końcowym efekcie spowoduje lot bez powrotu.

 

Przewiduję:

 

Po 8 dniach jeśli plantacja potraktowana została systemicznym środkem owadobójjczym, ubędzie z tej transportówki 50% pszczół. Po dalszych 8 dniach zostanie ich garsta. Albo tylko czerw z matką. Ani matce ani czerwiowi nic nie będzie jeśli w odpowiednim czasie przeniesie się nieobsiadane ramki do innego ula. Biologicz\ny filtr rodziny pszczelej nie zezwala na to by w miodzie lub mleczku pszczelim znalazła się nawet drobina trucizny!!!!!!!!!!!!!!! W żadnym przypadku nie wkładać do innych uli ramek z pyłkiem ponieważ tak samo wytruje pszczoły. Wszystkie pszczoły padną poza ulem- transportówką.. Jeśli plantacja jest potraktowana maksymalną graniczną ilością środka to rodzina ta przestanie istnieć w całości po 10 dniach od ustawienia na rzepaku. Jeśli pszczoły w transportówce mimo wszystko pozostaną to można je po 21 dniach ponownie przesypać i umieścić w zważonej transportówce i zważyć., Jeśli ubytek wagi samych pszczół mieści się w 1% dziennie przez pierwsze 10dni i 0,5% dziennie między 10 a 25 dniem ustawienia na rzepaku, to trzeba przyjąć że żadnego trucia nie ma , Każdy większy ubytek pszczół wskazuje na trucie pszczół na rzepaku.

 

 

Uprzejmie proszę pszczelarzy o sprawdzenie danych zawartych w tych dwóch tematach. I wydanie własnych spostrzeżeń. Obydwa mają istotne znaczenie w procesie dowodowy w zakresie CCD, wykluczające to zjawisko w warunkach Polski. Już przy użyciu rapicidu w przypadkach ubytków pszczół z powodów biologicznych można udwodnić że jest to choroba biologiczna a nie CCD . W przypadku zastosowania środków systemicznych zastosować dowód z pszczołami i w sumie to , oraz nieprawidłowości w zwalczaniu warrozy jest wszystkim, co może się przyczynić do nadmiernych ubytków pszczół w ulach w naszym kraju. Może tą drogą dotrę choćby do pszczelarzy i udowodnię że wiedza moja nie wzięła się z lampy.

 

Stosowanie systemicznych środków owadobójczych w Polsce i na świecie ma znamiona przestępstwa na wielką skalę które nie tylko wywołało zjawisko CCD na zachodzie ,ale na bieżąco truje skutecznie pszczoły w naszym kraju, – wywołując złudzenie zjawiska CCD.

Ubiegłoroczny proces dowodowy / www.pszczelarz.republika.pl - temat CCD / -potwierdził wielokrotne wczesniejsze spostrzeżenia że wszystkie systemiczne środki owadobójcze są silnie trujące dla pszczół i bardzo silnie trujące w suchej bezdeszczowej pogodzie. Moje sprawdzenia obejmują : Mospilan 20 SP, Fury 100 EW, Proteus 110 OD, oraz Bulldock 025 EC. Stawiam pod wątpliwość wszystkie – dosłownie wszystkie zezwolenia na stosowanie tych i innychowadobójczych środków systemicznych w rolnictwie.

Twierdzę że wyjątkowo zjadliwe środki preparatów chemicznych wysoko inteligentnych nie są wykrywalne przez laboratoria , ale są wykrywalne objawowo- bezpośrednio na pszczołach- jak wynika z powyższego prcesu dowodowego. Wg mojej wiedzy na plantacjach rzepaku stosuje się w 90% plantacji na terenie kraju wyłącznie systemiczne środki owadobójcze w zwalczaniu słodyszka rzepakowego, a przeważa Mospilan 20 SP. Zwracam uwagę że etykiety niektórych środków nie zawierają informacji o systemicznym działaniu środka, tak jest np w przypadku FURY 100 EV. Jak mi wiadomo zaprawy nasienne stosowane w zaprawianiu nasion przed siewem roślin takich jak buraki cukrowe, rzepak kukurydza swoją zjadliwością przekraczają te w opryskach i stały się również głównym czynnikiem istnienia CCD w USA, Chinach Włoszech i innych krajach, Nadmienię tylko że wypreparowana ilość takiej zaprawy z dwóch nasion kukurydzy może w bezpośreni sposób zabić 1000- tysiąc produkcyjnych rodzin pszczelich. / zasłyszane od członka komisji d/s CCD/

Te wszystkie współczesne środki mają jedną z cech która spowodowała CCD na zachodzie. Środki te żyją w symbiozie najpierw z roślinami, potem z z masą próchniczą w glebie. Zalegają w glebie a dodatkowo gleba je akumuluje i obdziela kolejne rosnące rośliny. Trucizna potem trafia do pyłku którym żywią się pszczoły.

Trzeba jednak rozróżnić CCD na zachodzie od bezpośredniego trucia które ma miejsce u nas a powyższy proces dowodowy to uświadamia poza wszelką wątpliwość.

 

Oczekuję od braci pszczelarskiej zdecydowanego merytorycznego ataku na świat nauki, oraz instytucje odpowiedzialne, aby można było uruchomić i te procesy i kilkanaście innych które wchodzą w skład mojego procesu dowodowego zanikania pszczół w Polsce oraz ich leczenia i ochrony. Po 20 kwietnia 2010 r, będę gotowy do wykładowego zaprezentowania całego zakresu dowodowego w tematach wchodzących w zakres tematów ujętych w wniosku patentowym. Oczekuję spowodowania czegoś w rodzaju konferencji naukowej , ale tylko na te tematy, z udziałem służb weterynaryjnych,oraz naszych pszczelarskich instytucji naukowych z udziałem osób mających szczegółową wiedzę w zakresie biologii poszczególnej pszczoły i biologii rodziny pszczelej. Z pełną odpowiedzialnością nawołuję do ogólnopolskiego spotkania pszczelarzy wyłącznie na ten temat- być może poza strukturami weterynaryjno pszczelarskimi, ale zdecydowanie lepiej by było z ich udziałem.