Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
PDF Drukuj

Już dawno zauważyłem że pszczoły w ulach o ramce wysokiej wiosną rozwijają się lepiej , to znaczy czerw pojawia się najwcześniej, a każdy przebłysk słońca pobudza pszczoły do rozwoju znacznie lepiej rozwijają się niż w wielokorpusowych, więc moje dążenia poszły w kierunku wykorzystania tego zjawiska i odniesienie go do ula o parametrach przemysłowych. Zagadką było to że mają one większy potencjał rozwojowy i zadałem sobie pytanie dlaczego? Jedną z odpowiedzi przedstawia rys .

 

 

 

 

 

Wyobraźmy sobie że mamy dwukorpusowy ul i zazimowaliśmy w nim silną rodzinę .

1/ W czasie wiosennego rozwoju kiedy matka czerwi w dwóch korpusach część pszczół siedzi w przestrzeni międzykorpusowej, jako wypełnienie kłęba. Gdyby nie było przerwy między ramkami pszczoły siedząc prawie tak samo mogłyby ogrzać dodatkowo powierzchnię czerwiu odpowiadającą dwom największym przestrzeniom międzyramkowym/ jak pokazałem na czerwono między ramkami 1 i 2 oraz 10 i 9 - czyli mogłyby ogrzać jedną ramkę z największa ilością czerwiu czyli nawet do ok 6 tyś czerwiu.

2/ Drugi niekorzystny czynnik w tych ulach zaobserwowałem w ulu szklanym/ wspomniałem wyżej/, Otóż zimą w czasie zimowego spoczynku gdy pszczoły uwiązują się w dwóch korpusach, pszczoły z przestrzeni międzykorpusowej wędrują w górę kłębu i tam wchodzą w kłąb, Poza tym w tej przestrzeni wiecznie coś się dzieje, myślę że jest to czynnik niepokojący który zmusza pszczoły do takich wędrówek i pszczoły w takich ulach z przerwą między ramkami w środku kłęba bardziej się eksploatują.

3/ W przeszłości mając ule warszawskie i warszawskie poszerzane a także wielkopolskie mierzyłem temperaturę w środku kłęba. Zawsze najniższa temperatura zimą była w ulu warszawskim i oscylowała dokoła 19,4 stopnia, Nieco wyższa temperatura była zawsze w warszawskich poszerzanych i oscylowała dokoła 20 stopni, Natomiast temperatura najwyższa była w wielkopolskich uwiązanych na dwóch korpusach. Oscylowała dookoła 21,5 stopnia. W ulach wielkopolskich gdzie pszczoły siedziały w jednym korpusie, a drugi pozostawał pusty pod kłębem / zimowanie w dwóch korpusach/ temperatura też była niska i oscylowała wokół 19,8 stopnia, natomiast w wielkopolskim gdzie tylko jeden był korpus na dennicy pozostawiony do zimowznia pszczół -pszczoły były głośne a temperatura wnętrz kłęba przekraczała nieco 20 stopni.. Pomiar temperatur był zawsze przy zewnętrznej temperaturze ok 0 stopni .Osłuchiwane pszczoły najciszej zachowywały się w wielkopolskich w jednym korpusie mając pod sobą drugi pusty i w warszawskich zwykłych.

Na tej podstawie doszedłem do wniosku że w rodzinach dużych które zawiązują kłąb większy od średnicy 26 cm istnieje nadprodukcja ciepłoty którą pszczoły muszą się pozbyć zużywając do tego celu określoną ilość pokarmu- zachowując się tym samym głośniej.. Jeśli ul jest wąski - warszawski zwykły - pszczoły mają niską temperaturę bo od środka kłębu do ścianki jest mniej jak 26/2 cm - czyli dużo poniżej 13 cm.. W rodzinie zazimowanej w jednym korpusie wielkopolskim tak samo bo z kolei wysokość ramek jest tylko 26 cm i ciepło pszczoły pozbywają się naturalnie dołem. W przypadku nieskrępowanego uwiązania się dużej rodziny w ulu wielokorpusowym kłąb ma przekrój kolisty - /jest kulą/ w każdej płaszczyźnie i średnica wynosi nawet do 36 cm. To rozszerzenie średnicy do takiego rozmiaru powoduje że nadprodukcja ciepła szczególnie w temp +10 stopni do - 10 stopni jest tak duża że mają one z pozbyciem się tego ciepła dużo pracy i się wyeksploatowują. Tak się składa że w każdym przypadku jeśli kłąb osiągnie 26 cm średnicy - pszczoły cichną najbardziej. Pszczoły słabsze które nie osiągają kłęba 26 cm zachowują się głośniej. Podczas spadku temperatury pszczoły zacieśniają kłąb i ich głośność zawsze bardzo się zmniejsza jeśli kłąb ma 26 cm ,a nieco rośnie jeśli kłąb zmniejsza się poniżej 26 cm.

Nasuwa się na tej podstawie taki wniosek że jeśli pszczoły nie osiągają kłęba 26 cm odczuwają niedobór ciepłoty wytwarzanej przez pszczoły w sposób naturalny - czyli metabolicznie w letargu. Jeśli kłąb przekracza wielkość 26 cm pszczoły metabolicznie wytwarzają tyle ciepła że muszą wykonywać dodatkowe czynności by się go pozbyć- i to niezależnie od tego jaka temperatura panuje na zewnątrz. I tak jeśli bardzo silna rodzina zazimowana w nieskrępowany sposób w dwu korpusach ocieplonego ula wielkopolskiego to w temp zewnętrznej 0 stopni zawiązuje kłąb o średnicy nawet do 36 cm. I ta rodzina w tej temperaturze jest głośna. Jeśli spadnie temp poniżej minus 20 stopni pszczoły cichną prawie bezgłośnie siedząc w ulu, ponieważ średnica kłęba zbliżona jest do 26 cm. a te słabsze które siedzą cicho w temperaturze 0 stopni są znacznie głośniejsze w temp niższych, bo ich kłąb jest dużo mniejszy od 26 cm. Prawdopodobnie przyroda w naturze tak przystosowała pszczoły do przetrwania zimy, bo w naturze kłąb pszczeli w zasadzie nie przekraczał 26 cm przy temp +5 stopni do - 10 stopni.- czyli średniej temperaturze odpowiadającej naszym zimom. Pszczoły nowych ras chowane w nowoczesnych warunkach potrzebują ula który przewiduje nie tylko ich pomieszczenie lecz uwzględnia także ich biologię wynikającą z wielokroć tysięcy lat przystosowań do życia w prymitywnych warunkach. Właśnie uważam że pszczoły w kłębie nawet jeśli jest bardzo dużo pszczół jeśli choć jeden z wymiarów kłęba ma wymiar w pobliżu 26 cm zużywają najmniej pokarmu i zachowują się z tego powodu najciszej. Zwykle dążymy do zazimowania jak najsilniejszej rodziny i dlatego by spełniony mógł być warunek nie przegrzewania się kłęba jeden z jego wymiarów powinien wynosić do 26 cm

W nowym ulu ten problem rozwiązałem dwojako:

1/ Ramka ma szerokość 30,5 cm . Po odliczeniu listewek z dwóch stron o grubości 9 mm pozostaje 287 mm. Zawsze na brzegu ramki są zniekształcenia komórek i pszczoły nie obsiadają ich więc z jednej i z drugiej strony kłęba nie ma do 1-2 cm od ramki więc największa szerokość kłęba jest w przybliżeniu niecałe 26 cm. . Jak stwierdziłem w żadnym ulu nie ma więcej więc kłąb ma początkowo postać spłaszczonej piłki która w najwęższym miejscu ma właśnie do ok 26 cm i pozwala silnym rodzinom swobodnie bez dodatkowego wysiłku pozbywać się nadprodukcji ciepła tą drogą, a właściwiej byłoby powiedzieć po prostu tej nadprodukcji nie wytwarzać i tym samym dodatkowo oszczędzać swoje siły. Ten temat wymaga osobnego wyjaśnienia. Wg mnie każde podwyższenie temperatury o wartość nawet lekko przekraczającą potrzeby kłęba powoduję jej dalszy wzrost powyżej bezpieczeństwa kłębu czyli nawet pow 23 stopni, by potem uruchomić pszczoły które w sposób mechaniczny wymieniają powietrze wewnątrz kłęba.. Zmianę kształtu kłęba w zależności od temperatury przedstawia schematycznie

 

 

Wraz z spadkiem temperatury objętość kłęba się zmniejsza i w nowym ulu w niskich temperaturach kłąb przyjmuje kształt kuli - czyli bryły o najmniejszej powierzchni w porównaniu do objętości. Ten kształt podkreślam kłąb osiąga dopiero w bardzo niskich temperaturach w których nawet pszczoły silne mogą odczuwać niedobór ciepła metabolicznego. Z reguły jednak w silnych rodzinach ciepła metabolicznego wystarcza nawet na długotrwałe zimna - nawet poniżej - 40 stopni.

2/ Drugi czynnik który w tym miejscu zastosowałem to malowanie ula na jasny i ciemny kolor. Otóż do końca listopada oraz od początków lutego ciemna ścianka jest od południa , natomiast latem oraz od listopada do końca lutego od północy. Bardzo często zimą pojawia się słońce i są napływy ciepłego powietrza nawet powyżej 5 stopni. Nagrzana ciemna ścianka jeśli byłaby od południa nagrzewałaby wnętrze ula i w kłębie byłoby dużo więcej niż potrzebują pszczoły do życia w kłębie. -wychodzą wówczas na zewnątrz a kłąb osiąga znaczne rozmiary. To niestety od listopada do końca lutego jest niekorzystne.

 

 

 

 

 

Nowe ule w czasie testowania ciemnych ścianek - jeszcze na starych dennicach

 

Tego roku pokusiłem się o próbę w ulu szklanym. Otóż na początku listopada pszczoły już były w ścisłym kłębie i ledwo wystawały z górnego korpusa - zwisając na ok 4 cm do korpusa dolnego. Rozebrałem ul rozbudzając całkowicie pszczoły. Przez ponad 2 tygodnie mimo że temperatury były w pobliżu zera pszczoły zajmowały cały korpus górny i 3/4 korpusa dolnego - najniższy punkt kłęba znajdował się 4 cm powyżej dolnej listewki ramek w dolnym korpusie. By kłąb powrócił do poprzednich rozmiarów trzeba było prawie 3 tygodnie. Jak sądzę w tym czasie zużycie pokarmu było duże i nie trudno wyobrazić sobie jak wykończone do wiosny są pszczoły niepokojone zimą w czasie spoczynku.

Ustawienie ciemną ścianką do północy znaczy też ustawienie nieocieploną ścianką do północy - więc ul jest schładzany , a jasne ścianki od południa są ocieplone - izolowane i nie pozwalają ulowi się nagrzać i właśnie o to chodzi, bo w takich sytuacjach nadprodukcji ciepła nie będzie i kłąb przyjmie możliwie najmniejszy wymiar co w dużych rodzinach pozwala na znaczne zbliżenie się do 26 cm Te spostrzeżenia przedstawiam na wykresie poniżej i różnice w zużyciu pokarmu przez jedną pszczołę.